Co to jest małżeństwo sakramentalne i po co zawierać ślub kościelny?

Ślub kościelny – zbędny papierek czy droga do nieba?

Naturalnie wydaje się, że istotą małżeństwa jest miłość. Jednak to właśnie sakramentalność czyni małżeństwo istotowo różne od innych związków. Czym jest sakramentalne małżeństwo?

Tegoroczne Walentynki wypadły w Środę Popielcową. Powrócił temat celebrowania miłości na co dzień, nie tylko od święta. Tradycyjnie przez kilka dni w mediach pojawiały się artykuły dotyczące relacji, uczuć, partnerstwa, związków…

Z badań wynika, że w 2023 roku do sądów w Polsce wpłynęło ponad 80 tys. pozwów rozwodowych. Może się zatem wydawać, że małżeństwo to niebezpieczna decyzja, kojarząca się bardziej z drogą krzyżową niż z drogą do nieba.

Czym jest sakramentalne małżeństwo?

Miłość czy transakcja?

Sakramentalne małżeństwo wyraża się w miłości nieodwołalnie wiernej obojga małżonków. Z racji tego, że w działaniu bierze udział i odzwierciedla się cała osoba, a sakrament małżeństwa stanowi przysięgę zawartą między dwojgiem osób (kobietą i mężczyzną) z wezwaniem Boga na świadka, to zobowiązanie to ma znamiona nieodwołalne, zwłaszcza w kontekście nierozerwalności związku małżeńskiego.

Narzeczeni wyznają i obiecują, w obliczu Boga i Kościoła, że wchodząc świadomie i dobrowolnie w związek małżeński, pragną szczerze wytrwać w nim aż do śmierci. (…) Jest to umowa dwojga osób albo „przymierze” (KDK 48), dające początek głębokiej wspólnocie życia i miłości. To przymierze zawiązuje się przez nieodwołalną zgodę obojga małżonków, przez którą „wzajemnie się sobie oddają i przyjmują”. (KDK 48)

Jest to również odpowiedź człowieka na powołanie. Sformułowania zawarte w Gaudium et spes w zwięzły sposób wyrażają istotę katolickiej koncepcji małżeństwa.

Błogosławić czy nie? Czyli co naprawdę powiedział papież

Co Kościół mówi o małżeństwie?

Katolicka nauka o małżeństwie wiele czerpie od św. Augustyna, który w swoim dziele O wartości małżeństwa ukazuje podstawowe dobra związku małżeńskiego. Nie trudno zgadnąć, że są nimi:

  • posiadanie potomstwa,
  • wierność,
  • sakramentalność małżeństwa.

W swoim nauczaniu Kościół podkreśla, że istotą małżeństwa jest właśnie jego sakramentalność. Może wydawać się to dziwne, ponieważ naturalnym byłoby uznanie, że istotą małżeństwa jest wspomniana już miłość. Jednak to właśnie sakramentalność czyni małżeństwo istotowo różne od innych związków.

Największa miłość, która nie jest w teologii pomijana, choć może się tak zdawać, manifestuje się w krzyżu Chrystusa, co wyraża Jego przelana krew. Dlatego tak mocno podkreśla się związek małżeństwa i Chrystusa do Kościoła (por. Ef 5, 32). Po ludzku odzwierciedlenie tej relacji wydaje się niemożliwe i przewyższa możliwości człowieka. Stąd właśnie potrzeba sakramentu – skutecznego, widzialnego znaku niewidzialnej łaski.

Z sakramentalności wypływają również cztery przymioty małżeństwa przedstawiane w nauczaniu Kościoła:

  • jedność,
  • nierozerwalność,
  • płodność,
  • świętość.

Wydaje się zatem, że poprzez te przymioty na język konkretu zostaje przełożone to, co wyraża sama sakramentalność.

Czy TO już grzech? Czyli o seksie, czystości i szóstym przykazaniu

Co wyróżnia małżeństwo?

Jedność wyraża podwójną prawdę. Z jednej strony wskazuje na monogamiczność związku, z drugiej zaś podkreśla jego typ – jest to związek mężczyzny i kobiety. To w nim powstaje niepowtarzalna więź – wspólnota – communio personarum.

Komunia osób jest wspólnotą ciała i ducha, nie tylko ciała albo tylko ducha. W małżeństwie realizuje się bowiem człowiek jako osoba, jako całość. Jedność niesie też w sobie treść eschatologiczną. Augustyn zauważał, że „symbol małżeństwa z jedną żoną za naszych dni oznacza przyszłą jedność nas wszystkich poddaną Bogu w jednym państwie niebieskim”.

Nierozerwalność wynika ze związku Chrystusa z Kościołem. Nie jest to pochodna jakiegoś prawa czy zasad, ale efekt postawy, którą zamanifestował Chrystus na krzyżu. I właśnie małżeństwo chrześcijan ma objawiać światu dzisiaj jakość tej relacji oraz jej sens.

Płodność zaś w pierwszym rozumieniu dotyczy zrodzenia i wychowania potomstwa, tej czysto biologicznej funkcji. Od stworzenia Bóg polecił ludziom rozmnażać się i zaludniać ziemię, wskazując, że człowiekowi nie jest dobrze być samemu. A Kościół w swoim nauczaniu zawsze przedstawiał potomstwo jako dar.

Jednak wielu małżonków z różnych powodów nie może fizycznie zrodzić potomstwa, dlatego też błędem byłoby pominięcie drugiego aspektu płodności. Jest ona rozumiana szerzej, w kontekście psychiczno-duchowym. Ojcowie soborowi podkreślali, że płodność nie jest jedynym celem małżeństwa i trwa ono, zachowując swoją nierozerwalność nawet wtedy, gdy nie rodzi ono potomstwa (por. KDK 50).

Bezpłodne i niepłodne małżeństwa nie są gorszej jakości niż te, które posiadają potomstwo. Ojcowie soborowi wskazują na inny rodzaj celu – nie tylko prokreacyjny. Można go określić mianem celu personalistycznego. Jest nim obdarowywanie się miłością, rozumiane jako dobro małżonków (por. KDK 48–49).

Seksualność. Przekleństwo czy błogosławieństwo?

Ostatnim przymiotem małżeństwa jest świętość. Ona również dotyka dwóch wymiarów. Po pierwsze jest to świętość – sanctum. Sakramentalne małżeństwo pozostawia na małżonkach niezatarty ślad – odtąd nie mogą zbawiać się pojedynczo. Zbawiają się jako wspólnota, jako para. Są oni powołani do dawania świadectwa o miłości Boga na wzór miłości w Trójcy Świętej, ich zadaniem jest wzajemne uświęcanie się. Relacja małżeńska, biorąc przykład z miłości Osób Boskich, każdego dnia może stawać się doskonalsza.

Ojciec prof. Jacek Salij pisał, że małżeństwo jest szczególnym i wyjątkowym miejscem, w którym realizuje się miłość na wzór Trójcy Świętej, a małżonkowie są wezwani do naśladowania wzoru trynitarnego. Równocześnie trzy cechy miłości w związku małżeńskim – całkowitość, wyłączność i nierozerwalność – noszą w sobie wyjątkowe upodobnienie do Trójcy Świętej i w niej znajdują swój prawzór.

Drugim rozumieniem świętości małżeństwa jest sacrum. Oznacza ona bezwarunkową nietykalność małżeństwa. Nikt nie może w nie ingerować. Papież Franciszek powie nawet o „nierozerwalnej wyłączności”. Przy czym nie chodzi o to, że trzeba się izolować, uciąć kontakty z rodziną czy przyjaciółmi.

Kryzys małżeństwa czy kryzys wiary?

W 1977 roku Międzynarodowa Komisja Teologiczna opublikowała opracowanie Doktryny Katolickiej o sakramencie małżeństwa. Konstatacją końcową jest to, że „Chrystus jest prawdziwą podstawą, często zapominaną przez samych chrześcijan, ich małżeństwa jako sakramentu”.

Można zatem powiedzieć, że sensem sakramentu małżeństwa jest Chrystus. Wynikają z tego:

  • nieodłączny związek małżeństwa z Kościołem,
  • wpisanie go w Trójcę Świętą i relację do Niej,
  • historia zbawienia małżonków jako jedności,
  • misja małżonków dawania świadectwa o Chrystusie,
  • życie łaską,
  • zakorzenienie w Słowie Bożym.

Jeśli od lat mówi się o kryzysie małżeństwa i rodziny, to może warto się zastanowić, czy nie jest to również kryzys relacji do Chrystusa, kryzys wiary. Być może brak ponoszenia odpowiedzialności za własne czyny, brak konsekwencji i wierności wyborom, brak dogłębnego przemyślenia swoich decyzji, relatywizm, a także popularna ulotność wyborów sprowadzają się do tego, że człowiek w swojej wielkości, tożsamości i byciu obrazem i podobieństwem Boga utracił, zapomniał, zagubił swoje odniesienie do Chrystusa?

Wiara – świadomy skok w nieznane

Niezbędny powrót do Chrystusa

W 1979 roku, podczas swojej pierwszej podróży apostolskiej do Polski, Jan Paweł II powiedział, że człowieka nie można zrozumieć do końca bez Chrystusa, że sam człowiek bez Chrystusa nie jest w stanie pojąć, kim jest, jaka jest jego właściwa godność, jakie jest jego powołanie. Nie ma wtedy żadnej rzeczywistości obiektywnej, wszystko zależy od sytuacji i okoliczności, trudno wskazywać jakiekolwiek wartości stałe. Wobec tego człowiek naprawdę znajduje się w kryzysie. A wizja relacji na całe życie może się wtedy jawić jako odebranie wolności, zagrożenie czy zbędny ciężar.

Tymczasem powrót do Chrystusa i naśladowania Go otwiera drogę do nowej perspektywy – niebieskiej; perspektywy, w której można siebie ofiarować drugiemu i drugiego przyjąć, w której jarzmo jest słodkie a ciężar lekki; w której w żadnej sytuacji nie jest się samemu – nawet w tej najbardziej nieregularnej:

Czy Kościół zmienia nauczanie o grzechu? O sytuacji rozwodników żyjących w nowych związkach

Agata Rujner

Doktor teologii moralnej, pracownik Akademii Katolickiej w Warszawie. Prowadzi kanał „Prawie Morały” na YouTubie i w mediach społecznościowych. W przystępny sposób wyjaśnia moralność katolicką. Jest wrażliwa na piękno i muzykę.