Igrzyska, Imagine i Lennon, który (być może) przewraca się w grobie

Z jednej strony mamy gównoburzę rozpętaną przez katotalibów oburzonych tym, że ktoś pluje im w twarz. Z drugiej mamy liberotalibów zachwyconych rozmachem i postępową kreacją tych, co ceremonię otwarcia igrzysk zmajstrowali. No i do tego okrasili ją jakże kultową piosenką, nie pytając o zgodę (bo nie jest to wykonalne) jej jakże kultowego autora. Chodzi oczywiście o „Imagine” Johna Lennona.