18 września| Wiadomości

Przepis na idealnego proboszcza – rozmowa z ks. Adamem Pawłowskim

Ksiądz Adam Pawłowski to kapłan archidiecezji poznańskiej. Od 1 lipca jest proboszczem w liczącej ok. 1100 wiernych parafii pw. św. […]

Ksiądz Adam Pawłowski to kapłan archidiecezji poznańskiej. Od 1 lipca jest proboszczem w liczącej ok. 1100 wiernych parafii pw. św. Marcelina w Rogalinie. Parafian zaskakuje na każdym kroku. W ogłoszeniach parafialnych informuje o wydatkach i zakupach. A w wakacje rozpoczął… kolędę!

Hubert Piechocki (misyjne.pl): Drukarka do kserowania i skanowania z atramentem za 800 złotych, dmuchawica do liści 1300 złotych, 24 krzesła 1100 złotych. Po co to wszystko? 

Ks. Adam Pawłowski, proboszcz parafii pw. św. Marcelina w Rogalinie: To są rzeczy potrzebne do funkcjonowania parafii, które na bieżąco będziemy też dalej kupować. Potrzeba jeszcze kosiarki, czegoś do przycinania żywopłotów, laptopa w biurze parafialnym… To sprzęty wykorzystywane na co dzień, więc po prostu trzeba je kupić. 

W Polsce proboszczowie rzadko tłumacza się z tego, co i za ile kupili.  

W każdej parafii jest różnie. Temat finansów wywołuje z reguły dużo emocji, tym bardziej, gdy ludzie mają mało pieniędzy i liczą każdą złotówkę. Sumy, którymi obraca firma czy parafia mogą się im wydawać duże, bo np. mój poprzednik razem z parafianami remontowali kościół i jedna tylko strona kosztowała 100 tys. złotych. Trzeba było zapłacić za projekt, odnowienie, odmalowanie… Zauważam, że dzisiaj potrzeba jawności finansowej – żeby ludzie wiedzieli, na co dają, co się z ich pieniędzmi dzieje. Wtedy też chętniej dają. Mogę podać przykład zbiórki na misje, na organizację MIVA Polska. W zeszłym roku parafia zebrała 155 złotych, w tym roku 1323 złote.  

Procentowo to ogromny wzrost! 

Tym razem święciliśmy pojazdy nie tylko po jednej mszy, ale po wszystkich. Kiedy tydzień później podałem wyniki zbiórki, to parafianie ucieszyli się, że tyle udało się zebrać i dzięki temu wesprzeć misjonarzy. Robimy też projekt wyłącznika przedlicznikowego prądu. Po pożarze katedry Notre Dame zrobiono inspekcję we wszystkich zabytkowych kościołach, również u nas. I okazało się, że taki wyłącznik jest potrzebny. Sam projekt to już koszt 2400 złotych. Ogłosiłem więc na mszy, że potrzebujemy tego wyłącznika. Po liturgii przyszedł pan i powiedział: „Proszę księdza, ja pokryję koszt zakupu tego licznika”. Powiedziałem mu, że nie wiem, jaka to będzie ostatecznie kwota. „No to projekt pokryję”. I anonimowo przekazał tę kwotę na rzecz tego projektu. Ta granica jawności finansów jest zawsze trudna – czy tylko symbolicznie, czy tez rozliczać się z każdej złotówki. Ja staram się to wypośrodkować. 

Wzrosła też wartość składki zbieranej w każdą niedzielę.  

Zaczynaliśmy w lipcu od składki 500 złotych z pięciu mszy świętych. A teraz ta składka sięga 1300-1400 złotych co weekend. Dzięki temu możemy łatwiej planować różne wydatki czy inwestycje. Teraz będziemy z rada parafialną zastanawiać się, na co przeznaczyć te środki. W przyszłym roku czeka nas 200 lat kościoła w Rogalinie i chcielibyśmy z tej okazji coś zorganizować. 

Z jednej strony tłumaczenie na co wydawane są pieniądze, ale z drugiej ksiądz tłumaczy się też z dochodów – nie tylko tych finansowych, ale też materialnych. „Dziękuję za ofiarowane na probostwo chleb, owoce, kiełbasy, pościel, ręczniki, materiały biurowe, nożyce,