Oto najdziwniejsze covery świata
Kto i po co nagrywa te covery? Posłuchaj, to się dowiesz.
O wielkich hitach, które są coverami mało znanych oryginałów, pisałem jakiś czas temu. Dzisiaj o coverach, które oryginał ledwo co przypominają i które tak wielkimi hitami jak oryginał raczej się nie stały.
Światowe histy, które są coverami. Będziesz zaskoczony! [LISTA XXL]
Dlaczego powstają covery?
Po pierwsze dlatego, żeby ogrzać się w blasku wielkiego przeboju. Najpospolitszym gatunkiem coverowania jest takie skopiowanie oryginału, by przysłowiowy Kowalski zapomniał na chwilę, że ma do czynienie z podróbką. Tak działają cover bandy. Jak na przykład ten:
Szanuję wysiłek włożony, ale nie kręci mnie to zupełnie. To taka estradowa odmiana zespołu weselnego, który nomen omen jest COVER BANDEM TOTALNYM.
Coverowanie, które jest komponowaniem
Na zupełnie drugim końcu coverowego wykresu jest coś, co już mnie kręci zdecydowanie. Coverowanie twórcze. Eksperymentalne. Takie, które dokonuje się dla wyrażenia swojej indywidualnej kreacji. Coverowanie, gdzie oryginał jest często jedynie pretekstem do tego, by się odbić i pofrunąć w zupełnie inną stronę. Tutaj możliwości są zupełnie nieograniczone. Można w ramach twórczego coverowania bawić się stylem muzycznym, harmonią, melodyką, instrumentarium, rytmem, trybem utworu. I tak dalej…
Dużo tego…
Coverów, które są zaskakującą czy szokującą wersją oryginałów, jest ocean cały. Każda znana ballada ma swoją punkową wersję. Każdy metalowy hit doczekał się smooth jazzowej odsłony. Ostatnio za coverowanie wzięła się też AI. I tak na przykład możemy posłuchać, jak Elvis Presley śpiewa Beatlesów. Zalew coverów AI jest niepokojący. Zmierza to wszystko w kierunku, który ze sztuką ma niewiele wspólnego.

