Górskie Bałkany, dzień 14-15. Sztafeta grypy żołądkowej
Skorpiony, hipermetabolizm i… Hercegowina – czyli piesza wyprawa NINIWA Team w pełni.
Środa 14 września. Hipermetabolizm
Obudzeni chłodnym powietrzem i fragmentem z Księgi Kocheleta recytowanym przez Krzysztofa pojmujemy, że wszystko to marność, dlatego dajemy sobie jeszcze 15 minut snu.
O 6:15 grupa maszeruje już w stronę miasta Konjic, pokonując 20 km przy wschodzącym słońcu, tracąc 1200 m wysokości, podziwiając krajobrazy i śpiewając Godzinki.
Przekraczamy granicę Hercegowiny, ale większość budynków religijnych to wciąż meczety. Wojtek i Karol, którzy odpoczywali, znaleźli nam pierwszy podczas tej wyprawy nocleg w jedynej parafii katolickiej w mieście, prowadzonej przez ojców franciszkanów. Ojciec Drago oferuje nam nawet samochód, gdyby była potrzeba.
Wykorzystujemy ten dzień by zregenerować siły, stopy i ścięgna. To szansa, dla wszystkich, by mogli się odbudować zrobić zakupy. Choć widać po uczestnikach, że hipermetabolizm jest obecny. Jemy dużo.
Wieczorna wspólna kolacja odsłania smutną prawdę, że sztafeta grypy żołądkowej biegnie nadal. Kolejne dwie osoby jutro pojadą autostopem, a my wybieramy się na ostatnie dwa ambitne dni w górach w stronę Mostaru.
o. Dominik Ochlak OMI
Za wsparcie merytoryczne oraz sprzętowe dziękujemy pani Gosi Górskiej, sklepowi turystycznemu Tuttu.pl oraz stacjonarnemu oddziałowi w Katowicach!


