18 lutego| Wiadomości

Dlaczego w Biblii nie ma kotów?

„Lisy mają nory, ptaki powietrzne mają gniazda” (Mt 8,20), jest pies, bydło, świnia, ale kota ani razu. Wydaje się to mało logiczne, skoro w pobliskim Egipcie koty były wręcz ubóstwiane. Miłośnikom kotów może się to w głowie nie mieścić – dlaczego kot nie jest bohaterem choćby przypowieści czy przysłowia?

Oczywiście niewielu właścicielom – zwłaszcza temperamentnych dachowców – przyszłoby do głowy umieszczać je pośród chórów anielskich czy jako przykład do naśladowania w przypowieści. Ale gdzieś niedaleko apokaliptycznej Bestii albo chociażby jako ten, który podrapał Jezusa, bo chciał mu złapać frędzel szaty, którego wcześniej dotknęła kobieta cierpiąca na krwotok, tudzież haratającego twarz świętego Piotra, bo ten nie pozwolił mu wziąć ryby po obfitym połowie… to już prędzej. Ale nawet tutaj – w środowisku wręcz przyciągającym koty – nie ma ani jednej wzmianki o sierściuchach. 

No dobrze, jest jedna wzmianka 

Biblia hebrajska nie wspomina o kotach domowych. Występuje on tylko raz w rozszerzonym przekładzie Biblii hebrajskiej na język grecki, a mianowicie w Septuagincie (LXX). W Liście Jeremiasza, czyli w naszej Księdze Barucha 6, 21, gdzie jest mowa o bożkach pogańskich, a właściwie o ich posągach, możemy przeczytać: 

„Są oni jak belka w domu: wnętrze ich, jak powiadają, jest stoczone, bo robactwo, wychodzące z ziemi, pożera ich wraz z ubiorem, a oni tego nie czują. Oblicze mają czarne od dymu unoszącego się ze świątyni. Na ciała i głowy ich zlatują nietoperze, jaskółki i inne ptaki, i koty po nich łażą. Stąd poznajecie, że nie są bogami, dlatego się ich nie bójcie” (Ba 6, 19-22). 

Jednak Księga Barucha i List Jeremiasza są pismami późnymi, powstałymi w czasach hellenistycznych, około III – II w. p.n.e. Dlaczego jednak tylko ta jedna wzmianka? I dlaczego tak późno dodana? To skomplikowana historia. Ale która historia związana z kotami nie jest skomplikowana…

Boskie koty 

Tymczasem w Egipcie koty otaczane były szacunkiem ze względu na swoja pracę, ale też – nie oszukujmy się – urok osobisty. Te oczy, łapki, ogonki i futerko zawsze robiło wrażenie na człekokształtnych. Tak więc szybko zaczęły piąć się po szczeblach kariery. Najszybciej i najwyżej zaszły właśnie w kraju nad Nilem. Chroniło je tam prawo. Spowodowanie śmierci kota (nawet nieumyślne) karane było śmiercią. Po śmierci kota, na znak żałoby, domownicy golili sobie brwi. Ciało domowego ulubieńca było balsamowane i w specjalnym sarkofagu składane na kocim cmentarzu. Koty były otaczane boską czcią. Bo kto mógłby lepiej strzec zbóż niż kot-bóg? Zresztą, wielu kotom, chociaż nie strzegą już nawet ziarenka zboża, nadal się wydaję, że taka właśnie cześć im się