NINIWA Team

Rowerami do Lizbony, dzień 22. Setka na zepsutym kole

Ten poniedziałek jest dla nas nieco inny - nie mieliśmy wolnej niedzieli od…

Czytaj więcej...

Rowerami do Lizbony, dzień 21. Oto i ona – Portugalia!

Wjeżdżając do hiszpańskich wsi, jesteśmy witani oklaskami, okrzykami, wiwatami.…

Czytaj więcej...

Rowerami do Lizbony, dzień 20. Dzień trudnych decyzji

Ojciec Tomek znów nas oszczędza i przez wzgląd na późne znalezienie noclegu…

Czytaj więcej...

Rowerami do Lizbony, dzień 19. Przez hiszpańskie pustkowia

Mgła okrywa wzgórza i pagórki, czyniąc bardziej tajemniczymi hiszpańskie…

Czytaj więcej...

Rowerami do Lizbony, dzień 18. ¡Hola!

Część wyprawowiczów, którzy postanowili spać pod chmurką nad oceanem, budzi się…

Czytaj więcej...

Rowerami do Lizbony, dzień 17. W drodze do Atlantyku

Pireneje rzucają nam swą rękawicę. Tym razem jej nie podejmiemy. Skręcamy na…

Czytaj więcej...

Rowerami do Lizbony, dzień 16. Góry, górki i pagórki

Wymęczone 150 km i ponad 2 tys. m przewyższeń. Dla wielu z nas jest to był to…

Czytaj więcej...

Rowerami do Lizbony, dzień 15. 200 km w kołach i granice nieznanego języka

Francuska babcia użycza trawy dla naszych namiotów. Siedzi z nami przy kolacji…

Czytaj więcej...

Rowerami do Lizbony, dzień 14. Ten dzień niezwykły

W końcu nadeszła wyczekiwana przez nas niedziela, dzień Pański, w którym…

Czytaj więcej...

Rowerami do Lizbony, dzień 13. „To, co dawne, minęło, a oto wszystko stało się nowe”

Temperatura osiąga wysokość, w której białko się ścina, a grzyby poddawane…

Czytaj więcej...