NINIWA Team

Rowerami do Lizbony, dzień 12. Nocny patrol i ważny cel

Godzina 1:00 w nocy, budzą nas niebieskie światła czterech radiowozów, wokół…

Czytaj więcej...

Rowerami do Lizbony, dzień 11. Utrudzeni i obciążeni sakwami w drodze do portu

Co jakiś czas przechodnie, widząc polską flagę wiezioną przez Górnika, krzyczą…

Czytaj więcej...

Rowerami do Lizbony, dzień 10. Morze!

Za nami ciężka noc walki z chmarą komarów, a wstajemy tym razem o... 4:00.…

Czytaj więcej...

Rowerami do Lizbony, dzień 9. Czas cudów

Co się dzieje? 5.00 rano, a NINIWA Team ciągle śpi... To przywilej, który…

Czytaj więcej...

Rowerami do Lizbony, dzień 8. Po każdej górze przychodzi zjazd

Lichtenstein za nami, Włochy przed nami, a po drodze - przełęcz San Bernardino…

Czytaj więcej...

Rowerami do Lizbony, dzień 7. Tu nie trzeba mieć zegarka

"Wtedy Bóg pobłogosławił ów siódmy dzień i uczynił go świętym; w tym bowiem…

Czytaj więcej...

Rowerami do Lizbony, dzień 6. Jak jednego dnia przejechać cztery państwa na rowerze?

130 km na rowerze przez Niemcy, Austrię, Szwajcarię i Lichtenstein jednego dnia…

Czytaj więcej...

Rowerami do Lizbony, dzień 5. Wolniej znaczy szybciej

Niebo łaskawe nad nami, szyszki trzeszczące pod nami... Tak witają nas ścieżki…

Czytaj więcej...

Rowerami do Lizbony, dzień 4. Co trzy grupy, to nie jedna

Pierwszy dzień jazdy po niemieckiej ziemi obfituje nie tylko w ścieżki…

Czytaj więcej...

Rowerami do Lizbony, dzień 3. Tylko zdechłe ryby płyną z prądem…

Dziś niczym ławica sardynek płyniemy po szosie pod wiatr, który powitał nas z…

Czytaj więcej...