16 stycznia| Artykuły

Nie uciekniesz przed zmianami

Jedyną rzeczą jaka w życiu się nie zmienia jest to, że wszystko się zmienia.

Jest w nas pragnienie by zatrzymać czas. By to co dobre, miłe i bezpieczne uchronić przed zmianą, utratą i dewaluacją. Kurczowo trzymamy się osiągniętych z trudem pozycji społecznych. Jak z jakiem obchodzimy się z korzystnymi dla nas relacjami. Zabezpieczamy domy przed włamaniem na tysiące sposobów. Wydajemy fortunę na nasze zdrowie i desperacko próbujemy zatrzymać proces starzenia.

Takie działania są zrozumiałe. Ale niczego nam nie gwarantują.

Czas

Gdybym miał wskazać czynnik, który najbardziej odpowiada za zmienność życia, pewnie byłby to czas. To on odpowiada za to, że w życiu żadnego człowieka nie ma nawet dwóch takich samych sekund. Z każdą kolejną jesteśmy o kawałeczek starsi. Nasze ciało i psychika jest o tą jedną chwilę bardziej zużyte. Bliższe granicy odejścia z tego świata. Nikt z nas nie ma bladego pojęcia, gdzie ta granica leży. Historia zna kuriozalny przypadek, kiedy ktoś przepowiedział ze sporym wyprzedzeniem datę swojej śmierci. Kiedy ten dzień nadszedł, ów ktoś czuł się dobrze i nic nie zapowiadało jego zgonu. By przepowiednia się spełniła, jej autor popełnił samobójstwo (sic!)

Lęk przed zmianą

Buddyjska mądrość mówi, że źródłem naszego cierpienia jest przywiązanie. Chrześcijańska ujmuje to tak:

Kto kocha się w pieniądzach, pieniądzem się nie nasyci; a kto się kocha w zasobach, ten nie ma z nich pożytku. To również jest marność. Koch 5, 9

Są zmiany, które dokonują się niezależnie od naszej woli. Nie mamy na nie wpływu. Zmiany pór roku, zmiany pogody, zmiany polityczne, gospodarcze czy społeczne. Chociaż apetyt człowieka na kontrolowanie wszystkiego co się da jest tak wielki, że i w tych obszarach próbuje kombinować. Chiny na przykład (kto jak nie Chiny?) chcą zasiewać chmury w ramach programu kontrolowania pogody na obszarze większym niż Indie. Przeciętny Kowalski poza głosem w wyborach i udziałem w ulicznych protestach nie ma większego wpływu na przemiany polityczne. Ale są ludzie, czy grupy ludzi, którzy taki wpływ mają całkiem spory. Przed śmiercią i starością też nie ma ucieczki. A to, że uciekać próbujemy niczego tu nie zmieni.

Zmiany na własne życzenie

Tutaj zaczyna się główny problem. Generalnie ludzie dzielą się na tych, którzy nie boją się zmian i podejmowania odważnych decyzji oraz na tych, których paraliżuje myśl o zmianie. Takiej jak nowa praca, kupno nowego domu i wyjazd w nieznane, wchodzenie w nowe znajomości, zmiana auta czy wzięcie kredytu. Dla tych pierwszych konkretna decyzja zawsze będzie szansą na rozwój, nowe doświadczenie czy pozytywną zmianę.

Rzecz jasna zawsze można się boleśnie rozczarować i zamiast rozwoju dostać regres, a zamiast zysku stratę. Ale odważni w działaniu wiedzą o tym i biorą to pod uwagę. Prawda jest taka, że nawet porażka może być rozwijająca. A strata w ostatecznym rozrachunku może okazać się zyskiem. Bo każde doświadczenie jest rozwijające. Odważni w działaniu zakładają, że jak coś nie pyknie (a zawsze może nie pyknąć) to otrzepią się i będą próbować dalej. I dalej. Aż do skutku. To jest strategia ludzi sukcesu.

Zanim

Thomas Fuller, XVII wieczny angielski duchowny powiedział, że wszystko jest trudne zanim stanie się łatwe. Mądre. Plany i marzenia jakie rodzą się w naszych sercach mogą się spełniać. Ale nie będzie to możliwe jeśli strach bądź lenistwo sprawią, że staniemy w miejscu. Tu trzeba cierpliwości i odwagi.

Zazwyczaj nasz rozwój przypomina widok tarczy zegara. Jak na nią spojrzymy przez chwilę, wydaje się, że stoi w miejscu. Ale jak odwrócimy od niej wzrok by za jakiś czas spojrzeć na nią ponownie, zauważamy, że wskazówki posunęły się do przodu. Rozwój dokonuje się małymi krokami. Często niezauważalnymi. Pamiętam kiedy pierwszy raz usiadłem za kierownicą samochodu. Aż tak dawno to nie było. Dzisiaj trudno mi zrozumieć, że mogłem za kółkiem czuć się aż tak bezradnie.

Anankastyk

To jednostka chorobowa. Obsesja konformizmu i pedantycznego poukładania w życiu wszystkiego co poukładać się da. Od ścierek na kuchennym zlewie po rygorystyczną, wyliczoną co do jednej kalorii dietę. To wreszcie paraliżujący lęk przed spontanicznością i otwartością w działaniu. To nie jest życie. To wegetacja. Największym koszmarem wcale nie są nasze porażki, ale spowodowany lękiem przed nimi życiowy paraliż. Nie idźmy tą drogą.

Trzeba zrozumieć i zastosować w życiu regułę, która mówi, że najwięcej zdobywają ci, którzy nie boją się stracić. Którzy są otwarci na zmiany i podejmowanie odważnych decyzji. Czasem szalonych! Jest taki rodzaj szaleństwa, bez którego szczęście, wolność i (nie bójmy się tego słowa) świętość,  zawsze będą dla nas nieosiągalne. Jeżeli o czymś marzysz – miej odwagę to zdobyć. Jeśli coś cię niszczy – miej odwagę od tego uciec. Zawsze słuchaj swojego serca. Dobrze uformowanego serca. To bardzo ważne, bo serce może być też złym doradcą.

Granice

Nie wszystko jest dla wszystkich. Odwaga we wchodzeniu w nowe wyzwania i otwartość na zmiany ma swoje racjonalne granice. Syrach powiada:

Synu, nie bierz na siebie za wiele spraw, bo jeśli będziesz je mnożył, nie unikniesz szkody. I choćbyś pędził, nie dopędzisz, a uciekając nie uciekniesz. Syr 11

Psalmista dodaje:

Nie gonię za tym, co wielkie, albo co przerasta moje siły. Ps 131

W życiu chodzi o równowagę. Złapanie jej to podstawa. Demon próbuje nas podejść na dwa sposoby: albo chce byśmy robili za mało, albo za dużo. Nieustanna zmiana jako jedyny niezmienny życiowy parametr dotyczy też naszego nawracania się. Nawracania na dobrą drogę. Ku prawdzie i życiu. Świętość to nie jest jakiś zarezerwowany jedynie dla bożych wybrańców kościółkowy heroizm. To program na szczęście dla każdego człowieka. Codzienne życie zgodnie z instrukcją obsługi jaką dostaliśmy od Producenta. Ale ze świętością, jak z wszystkim, też trzeba uważać. Można na jej punkcie dostać takiego fioła i tak się zatracić, że będziemy mieć z nią tyle wspólnego co disco polo ze sztuką.

Odwagi

Kto stoi w miejscu ten się cofa. Najwięcej zyskują ci, którzy nie boją się stracić. Rozwijają się tylko ci, którzy nie boją się przegrać. Żyją naprawdę ci, którzy nie boją się umierać. Najważniejszą i najtrudniejszą zmianą jaka czeka każdego z nas jest śmierć. Śmierć najbliższych i wreszcie własna. Lęk przed nią to najgrubszy łańcuch, na którym trzyma nas demon. Jest tylko jeden sposób, by nie bać się tej zmiany – przylgnąć do Tego, który zerwał ten łańcuch za nas i dla nas. Ten, który z odwagą wszedł w śmierć, bo wiedział, że to przyniesie najlepszą zmianę jaką można sobie wyobrazić.