
Rozważanie Ewangelii na niedzielę, 2 października
Łk 17,5-10 Apostołowie prosili Pana: «Przymnóż nam wiary». Pan rzekł: «Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: „Wyrwij […]
Łk 17,5-10
Apostołowie prosili Pana: «Przymnóż nam wiary». Pan rzekł: «Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: „Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze”, a byłaby wam posłuszna. Kto z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie mu, gdy on wróci z pola: Pójdź i siądź do stołu? Czy nie powie mu raczej: Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż zjem i napiję się, a potem ty będziesz jadł i pił? Czy dziękuje słudze za to, że wykonał to, co mu polecono? Tak mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać».
Lubię wracać do zapisu ustanowienia Eucharystii wg św. Jana. W tym fragmencie zaraz po wieczerzy Jezus obmywa uczniom nogi. Jak sługa. Ucząc, że dojrzałe przeżywanie wiary, sakramenty pozwalają nam z czasem przechodzić od pozycji władzy, siły, sławy do pozycji sługi, który obmywa nogi, dzieli się czasem, zdolnościami, siłami, wszystkim, co ma, z innymi, często swoim kosztem. Przecież i tak to wszystko, co mamy, nie jest nasze, jest nam dane na chwilę, tu, na ziemi, od Boga.









