Wyznanie wiary. Dlaczego funkcjonują dwie wersje tej modlitwy?
Skład Apostolski to najwcześniejsze wyznanie wiary Kościoła Katolickiego. Legenda głosi, że wyszło spod ręki samych Apostołów. I to tak, że […]
Skład Apostolski to najwcześniejsze wyznanie wiary Kościoła Katolickiego. Legenda głosi, że wyszło spod ręki samych Apostołów. I to tak, że każdy z nich odpowiada za jedną dwunastą całości.
Wierzę w Boga Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, i w Jezusa Chrystusa, Syna Jego Jedynego, Pana naszego, który się począł z Ducha Świętego, narodził się z Maryi Panny, umęczon pod Ponckim Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion, zstąpił do piekieł, trzeciego dnia zmartwychwstał, wstąpił na niebiosa, siedzi po prawicy Boga Ojca wszechmogącego, stamtąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Wierzę w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny, świętych obcowanie, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny. Amen.
Jak naprawdę powstał Skład Apostolski? I dlaczego w jednym Kościele z powodzeniem funkcjonują dwie odmiany tej samej modlitwy?
Po co powstał Skład Apostolski?
Skoro się wierzy, to dobrze mieć jasność w co lub kogo się wierzy. I umieć precyzyjnie to wyrazić. Już od czasów apostolskich mamy do czynienia z próbami takiego syntetycznego wyrażania istoty i przedmiotu chrześcijańskiej wiary. I dla osobistego przypomnienia tejże istoty i dla dawania świadectwa tejże wiary innym ludziom. Już zapisy nowotestamentalne zawierają wzmianki świadczące o rodzeniu się takich wyznań – symboli.
Słowa symbol w odniesieniu do wyznania wiary zaczęto od pewnego momentu używać w Kościele oficjalnie. Prekursorem stosowania tego nazewnictwa był łaciński teolog z Afryki Północnej, Tertulian. Ale oficjalnie po raz pierwszy Katolickie wyznanie wiary zostało nazwane Symbolem dopiero na synodzie w Laodycei około 360 roku. Fachowcy tłumaczyli, że powinno być ono znakiem rozpoznania, formułą wtajemniczenia i skrótem wiary prawdziwej. Przewertowałem trochę historię. Wyodrębniały mi się trzy jego podstawowe okresy i funkcje jakie symbol wiary pełnił w dziejach Kościoła. Po kolei.
Chrzest
Najwcześniejsze teksty wyznań wiary były osobistą deklaracją towarzyszącą przyjęciu chrztu świętego. Często były warunkiem jego otrzymania. Kandydat do chrztu musiał zaliczyć konkretną katechezę. Jej zwieńczeniem było właśnie publiczne wyznanie wiary jako znak gotowości do przyjęcia pierwszego sakramentu. Może zastanawialiście się kiedyś, dlaczego w Składzie Apostolskim nie ma ani słowa o Eucharystii? Historia nam to wyjaśnia. Kiedy wiarę wyznawał kandydat-katechumen, tuż przed lub w trakcie chrztu, w jego życiu jeszcze nie było mowy o uczestnictwie w Uczcie Pańskiej. To była rzeczywistość, w którą wchodził dopiero później. Stąd brak wzmianki o Eucharystii w najstarszych symbolach. I choć treść wyznania wiary przeszła długą i burzliwą drogę, wzmianki o Eucharystii nie znajdziemy w nim do dziś.
Taki chrzcielny epizod związany z wyznaniem wiary znajdujemy już w Nowym Testamencie. Konkretnie w Dziejach Apostolskich, kiedy wysokiej rangi urzędnik królowej etiopskiej spotkał na drodze w Samarii diakona Filipa. Oto woda – powiedział dworzanin – cóż przeszkadza, abym został ochrzczony? Odpowiedział Filip: Można, jeśli wierzysz z całego serca. Odparł mu: Wierzę, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym. Dz 8, 37 I bardzo ważna rzecz – od samego początku główną treścią chrześcijańskiego wyznania wiary była wiara w Trójjedynego Boga. Zresztą na polecenie samego Jezusa.
Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Mt 28, 19.
Ortodoksja
Drugim wymiarem funkcjonowania Symbolu wiary jest wierne stanie na straży ortodoksyjnej nauki Kościoła. Jak wiemy, jedność jest jednym z najbardziej deficytowych jego surowców. Odstępstwa, herezje, schizmy i zwykłe pospolite podziały to nie tylko kwestia naszych czasów. Od samego początku Kościół był szatkowany. Przez samego siebie. Herezje rodziły się jak grzyby po deszczu. Oficjalna nauka Kościoła była torpedowana z każdej strony. Konkretne, autoryzowane przez Kościół wyznanie wiary miało temu zapobiegać. Arianie wykluczali boskość Jezusa. Prawosławni uważali, że Duch Święty nie pochodzi od Syna, a tylko od Ojca. Ktoś jeszcze był przekonany, że Maryja nie była dziewicą, a Jezus został poczęty z męskiego nasienia. Zamęt jest spory.
Dzisiaj różnej maści teologiczne wykładnie wykluczają się wzajemnie. To już nie jest tylko kwestia pęknięcia na linii Kościół Katolicki – Protestancki. Czy KK – Prawosławie. Rozpadają się twory, które mogłyby się wydawać monolitem. Protestantyzm jest popękany na tysiące kawałków. Bezdyskusyjna jedność KK to już też raczej przeszłość. W każdym razie ta formalna wisi na włosku. Dlaczego tak jest? Bo człowiek to grzesznik. Bo jego pycha, konflikt interesów i zwykła ludzka słabość uderzają w tą jedność. Wszelką. Rozpadają się małżeństwa, środowiska, zespoły, firmy, państwa. Rozpadają się i Kościoły.
Gdybym miał wskazać najbardziej znamienny owoc grzechu, to nie wiem czy nie wskazałbym właśnie na to – utrata jedności. Jedna Biblia – tysiące kościołów. Jak to możliwe? Najpierw jest słabość i zerwanie jedności. Dopiero potem pojawia się stosowna interpretacja Biblii, by to zerwanie uzasadnić. Uważam, że taka jest kolej rzeczy. Z pomocą zdezorientowanym może przyjść Augustyn z Hippony, który przestrzegał przed samozwańczym interpretowaniem Biblii: Nie daję wiary Ewangelii, dopóki mnie do tego nie pobudzi autorytet Kościoła powszechnego.
Świadectwo
Świadome, dobrowolne wyznanie wiary nie tylko bywało warunkiem ważności sakramentu chrztu. Także warunkowało samo życie wieczne. I chyba wciąż warunkuje. Święty Paweł mówił, że wyznanie wiary ustami prowadzi do zbawienia. Jego przeciwieństwem może być wyrzeknięcie się Jezusa, a to już może nieść poważne konsekwencje. To dlatego gorliwi chrześcijanie na przestrzeni wieków gotowi byli i wciąż są gotowi za wiarę oddawać życie. Pierwsi chrześcijanie za Credo lądowali na rzymskich arenach pełnych dzikich zwierząt. W czasie reformacji wielu katolików oddało życie nie chcąc wyrzec się swojej ortodoksji. W samej Anglii jest obecnie beatyfikowanych ponad 350 katolickich męczenników za wiarę.
Jednak katolicy wcale nie byli lepsi. Kiedy do władzy doszła katolicka królowa, na męczeństwo za wiarę dostali szansę protestanci. Odstępstwo od ortodoksji, czyli krótko mówiąc sprzeniewierzenie się oficjalnemu wyznaniu wiary, jest traktowane jako znak duchowego odstępstwa od Chrystusa. I danie wiary komuś, kto jedynie za Niego się podaje. Czasem nazywają go Antychrystem. Może warto uświadomić sobie wagę tego symbolu. Powtarzany przez nas setki razy na Mszach czy kółkach różańcowych może trochę nam spowszedniał. Ale może przyjdzie czas, kiedy jego publiczne wyznanie będzie nas kosztowało życie?
Tomasz z Akwinu pisał, że diabeł najpierw chciał zniszczyć Kościół Chrystusa używając despotów. Ludzi, którzy fizycznie zabijali chrześcijan. Potem przyszedł czas heretyków. Ci mieli za zadanie zabijać duchowo. Patrzę się za okno i widzę, że dzisiaj mamy czas jednych i drugich. Ile jesteśmy dzisiaj w stanie zaryzykować, by dać publicznie świadectwo wiary? By z przekonaniem powiedzieć, że wierzę w Boga Ojca?
Skład Apostolski a Credo
Też zadawaliście sobie pytanie, dlaczego Wierzę w Boga Ojca raz modlimy się tak, a innym razem inaczej? Bo ja tak. Najpierw był Skład Apostolski. To od niego zacząłem tekst. Uznaje się, że to wyznanie wiary samych Apostołów. Jego korzenie sięgają starożytności. To tekst pierwotny. Ma swój szczególny autorytet i znaczenie historyczne. Ale to nie jego słów używamy podczas Eucharystii.
Symbolu Apostolskiego używamy podczas takich modlitw Kościoła jak Różaniec czy Koronka do Bożego Miłosierdzia. W 325 i 381 roku w Nicei miały miejsce dwa sobory. Potrzeba precyzyjnego i pełnego wyznania wiary była coraz większa. Wiadomo, katecheza przedchrzcielna i walka z herezją. To wtedy w Nicei sporządzono tekst, który do dzisiaj obowiązuje w Kościele jako symbol nicejsko-konstantynopolitański. W skrócie Credo. Bazuje na składzie apostolskim, rozwijając jedynie pewne wątki. I to właśnie Credo jest odmawiane podczas Eucharystii.
Wierzę w jednego Boga, Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych.
I w jednego Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego Jednorodzonego, który z Ojca jest zrodzony przed wszystkimi wiekami.
Bóg z Boga, światłość ze światłości.
Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego.
Zrodzony, a nie stworzony, współistotny Ojcu, a przez Niego wszystko się stało.
On to dla nas, ludzi, i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba.
I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy, i stał się człowiekiem.
Ukrzyżowany również za nas, pod Poncjuszem Piłatem został umęczony i pogrzebany.
I zmartwychwstał dnia trzeciego, jak oznajmia Pismo.
I wstąpił do nieba; siedzi po prawicy Ojca.
I powtórnie przyjdzie w chwale sądzić żywych i umarłych: a królestwu Jego nie będzie końca.
Wierzę w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela, który od Ojca i Syna pochodzi.
Który z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę; który mówił przez proroków. Wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół.
Wyznaję jeden chrzest na odpuszczenie grzechów.
I oczekuję wskrzeszenia umarłych.
I życia wiecznego w przyszłym świecie.
Amen.
Posłuchaj tekstu w wersji audio:
Adam Szewczyk
Gitarzysta, kompozytor, aranżer, felietonista. Człowiek o wielkiej ciekawości świata patrzący na rzeczy racjonalnie i przez pryzmat wiary. Absolwent Wydziału Jazzu i Muzyki Rozrywkowej Akademii Muzycznej w Katowicach. Wieloletni jej wykładowca.










