
Rozważanie Ewangelii na środę, 28 września
Łk 9,57-62 Gdy Jezus z uczniami szedł drogą, ktoś powiedział do Niego: «Pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz». Jezus mu […]
Łk 9,57-62
Gdy Jezus z uczniami szedł drogą, ktoś powiedział do Niego: «Pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz». Jezus mu odpowiedział: «Lisy mają nory i ptaki powietrzne gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć». Do innego rzekł: «Pójdź za Mną». Ten zaś odpowiedział: «Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca». Odparł mu: «Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże». Jeszcze inny rzekł: «Panie, chcę pójść za Tobą, ale pozwól mi najpierw pożegnać się z moimi w domu». Jezus mu odpowiedział: «Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego».
W tym fragmencie znajdują się trzy style pójścia za Jezusem. Pierwszy to „hurraoptymista”. Nie widzi żadnych przeszkód. Jest gotowy na wszystko. Znajduje się tu młodzieńczy zapał pozbawiony racjonalnej oceny, dlatego Chrystus studzi jego emocje. Drugi to „ogarniacz”. Chce mieć wszystko pod kontrolą. Układa rzeczywistość po swojemu. Nie ma w nim przyzwolenia na spontaniczne działania. W końcu trzeci to „przylepa”. Zależny od innych. Zawsze podporządkowany komuś – mama, starsza siostra, kolega mentor, idealizowany pracodawca. Żeby pójść za Jezusem, trzeba zatroszczyć się o styl „wyzwolony”.









