13 lipca| Festiwal Życia

Pierwszy katolicki stand-up na Festiwalu Życia!

Festiwal Życia czy Festiwal Nieoczekiwanych Zdarzeń? „Organizatorzy tego wydarzenia wymyślili sobie, żeby zrobić pierwszy katolicki stand-up”…

Podobnie jak Papua-Nowa Gwinea – ze względu na swój nieprzewidywalny charakter – nazywana jest „Krainą Nieoczekiwanych Zdarzeń”, tak i – szczególnie po tegorocznej edycji – Festiwal Życia w Kokotku zacznie być nazywany Festiwalem Nieoczekiwanych Zdarzeń. Bo czy po biskupie biegnącym w błocie z młodzieżą coś jeszcze mogło zaskoczyć uczestników? Okazuje się, że tak…

Ksiądz wygłosił stand-up i zszokował wszystkich. „Opowiem o swoim pierwszym razie”…

Ksiądz Łukasz Wieczorek jest duszpasterzem młodzieży z Katowic, angażuje się również w przygotowania do Festiwalu Życia. Na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie niepozornego, ale gdy tylko ma wokół siebie grono rozmówców czy słuchaczy, zza lekko tajemniczego uśmiechu jak z rękawa sypie ciętymi ripostami i trafnymi żartami.

PIERWSZY KATOLICKI STAND-UP NA FESTIWALU ŻYCIA. ZOBACZ TO:

Jakiś czas temu organizatorzy tego wydarzenia wymyślili sobie, żeby zrobić pierwszy katolicki stand-up. A że nikt inny nie chciał tego wziąć, dostałem ja. Jeszcze 15 minut temu myślałem, że nie wyjdę tu na scenę – rozpoczął ks. Łukasz Wieczorek.

Ludzie z mediów powiedzieli mi, że muszę powiedzieć coś ostrego, żeby dobrze się to sprzedało. No to teraz ksiądz mówi o swoim pierwszym razie – kontynuował, od razu zyskując uwagę studentów zgromadzonych w festiwalowej Strefie Chilloutu.

Byłem świeżo wyświęconym księdzem, moja pierwsza parafia, a w zasadzie na zastępstwie w pięknym Mikołowie… Przyszedł czas, by odprawić pierwszy ślub. Podchodzę do pary młodej, która czeka w drzwiach kościoła, i mówię do nich: „to jest mój pierwszy raz”. A pan młody na to: „mój też!” – opowiadał ks. Wieczorek.

W trakcie prawie godzinnego stand-upu ksiądz w komediowym stylu przytaczał między innymi historie o swoi