6 czerwca| Wiadomości

Biblijny kwadrans – Mistrz przyjaźni – Henoch

Przeczytaj: Rdz 5, 21-24; Syr 44,16; Hbr 11,5 Idąc dalej w genealogi Setytów dochodzimy do postaci wyjątkowej, jaką jest Henoch. […]

Przeczytaj: Rdz 5, 21-24; Syr 44,16; Hbr 11,5

Idąc dalej w genealogi Setytów dochodzimy do postaci wyjątkowej, jaką jest Henoch. Jest wyjątkowy pod względem tego, że jest pierwszą opisaną w Biblii osobą, która nie umarła, ale została wzięta do nieba. I chociaż nie wiemy o nim z Pisma Świętego zbyt wiele, to jednak warto przy nim na chwilę się zatrzymać. Jego imię tłumaczy się z hebrajskiego: „poświęcenie”, „rozpoczynający, początkowy”.

Autor księgi Rodzaju aż dwukrotnie wspomina, że Henoch żył w przyjaźni z Bogiem (w. 22 i 24). Za pierwszym razem dodaje nawet, że żył w przyjaźni z Bogiem 300 lat. Taka przyjaźń – to jest dopiero osiągnięcie! Warto na początku pomyśleć o tym, jak wygląda moja przyjaźń z Bogiem. Czy w ogóle nazwał bym to przyjaźnią? Przyjacielem nie staje się od razu. Na nią się ciężko pracuje. Przyjaźń trudno też utrzymać. 300 lat jest zatem nie lada osiągnięciem. Wiadomo, że niekoniecznie musi to oznaczać taki długi okres czasu. Jest to dla mnie osobiście bardziej podobne do powiedzenia, które usłyszałem w filmie Avengers: Endgame. Tony Stark, czyli Iron Man usłyszał od swojej córki, a potem też sam wypowiedział takie słowa do niej przed swoją śmiercią: „Kocham cię 3000 razy!”. Od razu czujemy, o co chodzi. O moc, o siłę, o intensywność.

Przyjaźń może być taka silna i właśnie taka była między Henochem i Bogiem. Podany jest tylko jeden szczegół tej przyjaźni Henocha z Bogiem. Zaczęła się po urodzeniu się jego pierwszego syna Metuszelacha. O nim będzie w następnym rozważaniu. Narodziny pierwszego dziecka zapoczątkowały silną, długoletnią przyjaźń. Henoch docenił otrzymany dar i to spowodowało, że wszedł w głębszą relację ze Stwórcą. To jest bardzo ważna wskazówka dla nas. Warto spojrzeć na swoje życie i zobaczyć wszystkie otrzymane od Boga dary. Może to będzie dar nowego życia; może dar małżeństwa, kapłaństwa, życia zakonnego; może dar przebaczenia grzechów – gdy uważnie się przyjrzymy, to każdy z nas znajdzie jakiś konkretny powód, by wejść w przyjaźń z Bogiem. Warto bowiem wiedzieć, dlaczego przyjaźnię się z Bogiem.

Trochę szkoda, że z kart Biblii nie możemy poznać więcej szczegółów tej przyjaźni, ale to też jest nieprzypadkowe. Każda przyjaźń jest w jakiejś części owiana nutą tajemnicy. Można o niej próbować opowiedzieć, ale ostatecznie nie da się wyjaśnić, skąd i jak przyjaźń się rozwinęła i dlaczego jest taka mocna, i dlaczego między tymi dwoma konkretnymi osobami. Sam osobiście doświadczam czegoś takiego. Mam przyjaciela, którego się w ogóle nie spodziewałem. Jesteśmy z dwóch różnych światów, które nagle się spotkały. Połączyły nas co prawda jakieś wspólne doświadczenia, ale ciągle pozostaje dla mnie zagadką, jak ta przyjaźń się tak mocno rozwinęła. A jednak jest i cieszę się z niej, i jestem za nią wdzięczny.

Imię Henocha daje nam też ważną wskazówkę, jak pogłębiać przyjaźń. Pierwsze znaczenie jego imienia to: „poświęcenie”. Nie ma przyjaźni bez poświęcenia. W przyjaźni nie ma miejsca na skąpstwo. Kto nie potrafi się poświęcić, nie zyska przyjaciela. Poświęcenie jest miarą przyjaźni. Stąd warto spojrzeć na nasze przyjaźnie i ocenić je pod kątem poświęcenia. Warto zacząć od siebie, zanim pomyślimy od innych. W końcu nie tylko mamy przyjaciół, ale sami też nimi jesteśmy dla innych. Jak więc wygląda moje poświęcenie? Czy potrafię je konkretnie wskazać w tych relacjach, które uważam za przyjacielskie?

W rozważaniu o Henochu dochodzimy w końcu do Jezusa. Henoch pojawia się w genealogii zapisanej w Ewangelii według św. Łukasza (zob. Łk 3,37). Można więc powiedzieć, że tak po ludzku budowanie przyjaźni Jezus ma po Henochu. Przecież w końcu swoich uczniów podprowadzał właśnie do przyjaźni. Budował z nimi coraz to głębszą więź i nagle zaskoczył ich mówiąc: „już nie nazywam was sługami, ale nazwałem was przyjaciółmi” (J 15,15). Jezus pokazuje w ten sposób, że Bóg ma w sobie takie pragnienie, aby się z nami przyjaźnić; aby przyjaźnić się ze mną. Osobiście twierdzę, że Jezus bez namysłu podpisałby się pod zdaniem Iron Mana: „Kocham cię 3000 razy!” i że też chce z nami 300-letniej przyjaźni jak z Henochem. Życie Henocha jest dla nas zaproszeniem do przyjaźni! Może warto ją rozpocząć, zapoczątkować w swoim życiu? Imię Henoch znaczy przecież: „rozpoczynający, początkowy”.

o. Piotr Prauzner-Bechcicki

Zapalony duszpasterz z głową pełną pomysłów.