19 lutego| Artykuły

Koronka do Miłosierdzia Bożego

Koronka do Miłosierdzia Bożego to modlitwa objawiona siostrze Faustynie Kowalskiej. Według niej Jezus osobiście podyktował jej modlitwę 13 i 14 września 1935 roku w Wilnie, co zapisała w swoim dzienniczku. Objawienia siostry Faustyny Kowalskiej zostały uznane przez Kościół Katolicki.

Skąd ta dziwna nazwa, jaka jest historia powstania tej modlitwy, jak ją dobrze odmawiać i jaką ma moc? Sprawdźmy. 

Jak modlić się Koronką do Miłosierdzia Bożego?

Jezus w wizji udzielił siostrze Faustynie precyzyjnej instrukcji jak odmawiać koronkę do Miłosierdzia Bożego:

  1. Ojcze nasz któryś jest w niebie, święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom i nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego. Amen.
  2. Zdrowaś Maryjo łaski pełna, Pan z Tobą. Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi, teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.
  3. Wierzę w Boga Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, i w Jezusa Chrystusa, Syna Jego jedynego, Pana naszego, który się począł z Ducha Świętego, narodził się z Maryi Panny, umęczon pod Ponckim Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion. Zstąpił do piekieł, trzeciego dnia zmartwychwstał. Wstąpił na niebiosa, siedzi po prawicy Boga Ojca wszechmogącego. Stamtąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Wierzę w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny, świętych obcowanie, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny. Amen.
  4. Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo najmilszego Syna Twojego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa, na przebłaganie za grzechy nasze i całego świata.
  5. Dla Jego bolesnej męki, miej miłosierdzie dla nas i całego świata x 10
  6. Punkty 4 i 5 powtarzamy x 5, czyli tyle ile jest dziesiątek w różańcowej pętli.
  7. Święty Boże, święty mocny, święty a nieśmiertelny, zmiłuj się nad nami i nad całym światem x 3

Pochodzenie nazwy

Pierwsze skojarzenie jakie miałem, kiedy po raz pierwszy usłyszałem o modlitwie zwanej koronka było oczywiście tekstylne. I słusznie, jak się okazuje. Pobożna modlitwa i zmysłowa bielizna mają wspólnego przodka (sic!) Przynajmniej jeśli chodzi o nazwę. To wiązane w artystyczne wzory sznurki, których historia sięga aż do starożytnego Egiptu i Chin. To te sznurki właśnie były pierwowzorem dzisiejszych koronkowych materiałów z jednej strony i pobożnych paciorków z drugiej.

Istotą koronki jest powtarzalność jakiegoś wzoru. Materiałowego lub modlitewnego. I tak mamy ozdabiane koronką kołnierze, mankiety, suknie, pościel czy bieliznę, gdzie cały ciuch może być jedną wielką koronką. I mamy wreszcie różaniec, najpopularniejszą chyba koronkową modlitwę. Powtarzalny wzór koralików związanych sznurkiem jest tutaj materialnym znakiem powtarzalnego, koronkowego powiedziałbym charakteru modlitwy. I tak też jest w przypadku Koronki do Bożego Miłosierdzia.

Objawienie koronki siostrze Faustynie

Wilno. 13 – 14 września 1935 roku. Faustyna zanurzona w modlitwie (jak to Faustyna) doświadcza niepokojącej wizji:

Wieczorem, kiedy byłam w swojej celi, ujrzałam Anioła, wykonawcę gniewu Bożego. Był w szacie jasnej z promiennym obliczem, obłok pod jego stopami, z obłoku wychodziły pioruny i błyskawice do rąk jego, a z ręki jego wychodziły i dopiero dotykały ziemi. Kiedy ujrzałam ten znak gniewu Bożego, który miał dotknąć ziemie, a szczególnie pewne miejsce, którego wymienić nie mogę dla słusznych przyczyn, zaczęłam prosić Anioła, aby się wstrzymał chwil kilka, a świat będzie czynił pokutę. Jednak niczym prośba moja była wobec gniewu Bożego. W tej chwili ujrzałam Trójcę Przenajświętszą. Wielkość Majestatu Jego przeniknęła mnie do głębi i nie śmiałam powtórzyć błagania mojego. W tej samej chwili uczułam w duszy swojej moc łaski Jezusa, która mieszka w duszy mojej; kiedy mi przyszła świadomość tej łaski, w tej samej chwili zostałam porwana przed Stolice Bożą. O, jak wielki jest Pan i Bóg nasz i niepojęta jest świętość Jego. Nie będę się kusić opisywać tej wielkości, bo niedługo ujrzymy Go wszyscy jakim jest. Zaczęłam błagać Boga za światem słowami wewnętrznie słyszanymi. Kiedy się tak modliłam, ujrzałam bezsilność Anioła i nie mógł wypełnić sprawiedliwej kary, która się słusznie należała za grzechy. Z taką mocą wewnętrzną jeszcze się nigdy nie modliłam. Słowa, którymi błagałam Boga są następujące: Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo najmilszego Syna Twojego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa za grzechy nasze i świata całego; dla Jego bolesnej Męki miej Miłosierdzie dla nas.

Kiedy odmawiałam te modlitwę, usłyszałam w duszy te słowa: Modlitwa ta jest na uśmierzenie gniewu Mojego, odmawiać ja będziesz przez dziewięć dni na zwykłej cząstce różańca w sposób następujący: najpierw odmówisz jedno Ojcze nasz i Zdrowaś Maryjo i Wierzę w Boga, następnie na paciorkach Ojcze nasz mówić będziesz następujące słowa: Ojcze Przedwieczny, ofiaruje ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo Najmilszego Syna Twojego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa na przebłaganie za grzechy nasze i świata całego; na paciorkach Zdrowaś Maryjo, będziesz odmawiać następujące słowa: dla Jego bolesnej Męki miej miłosierdzie dla nas i świata całego. Na zakończenie odmówisz trzykrotnie te słowa: Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny – zmiłuj się nad nami i nad całym światem.

Zdjęcie św. Siostry Faustyny Kowlskiej

Święta siostra Faustyna Kowalska

Ta niepozorna zakonnica ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia zatrzęsła całym Kościołem. Z woli Bożej została mistyczką, wizjonerką i stygmatyczką. Sekretarką nieba. Na jej głębokie duchowe doświadczenia i wizje Kościół długo kręcił nosem. Zapiski tych wizji na całe 20 lat wylądowały na indeksie ksiąg zakazanych. Samą Faustynę podejrzewano o to, że jest świrem.

Ale jak to często bywa, jeśli coś jest od Boga to się obroni. Tak było i tym razem. Psychiatryczne badania wykluczyły chorobę. Kościół uważniej przyjrzał się jej objawieniom i stwierdził, że jednak nie ma się do czego przyczepić. Po śmierci Faustyny wszystkie jej teksty zebrano w jeden Dzienniczek i wydano.

I co się okazało? Że ta niewykształcona zakonnica rozbiła bank i przebiła wszystkich Mickiewiczów i Miłoszów. To właśnie jej dzienniczek jej Dzienniczek, a nie Pan Tadeusz, jest najczęściej tłumaczoną i wydawaną na świecie polską książką. 30 kwietnia 2000 roku Faustyna Kowalska została przez Jana Pawła II ogłoszona świętą Kościoła Katolickiego. Kult Bożego Miłosierdzia rozlał się po świecie. Najbardziej rozpoznawalnymi jego znakami są: Godzina miłosierdzia, Obraz Miłosierdzia i nasza dzisiejsza bohaterka – Koronka do Bożego Miłosierdzia.

Obszerne cytaty, od których zacząłem pochodzą oczywiście z Dzienniczka Faustyny. To bardzo poruszająca wizja. Bo jest bardzo aktualna. Sprawiedliwy gniew Boga wiele razy w dziejach wisiał nad człowiekiem. I człowiek zawsze miał szansę udobruchać Boga i wybłagać Jego miłosierdzie odwołując się do koronnego w sprawie argumentu jakim jest zbawcza ofiara Jezusa Chrystusa. Tak jest i tym razem, bo (bądźmy szczerzy) – ma się o co Bóg dzisiaj gniewać.

Obraz Miłosierdzia Bożego

Obiecane łaski za modlitwę

Faustyna już w swojej pierwszej koronkowej wizji poczuła moc tej modlitwy. Oto bowiem odpalając w kierunku nieba błagalny pocisk: Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo najmilszego Syna Twojego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa za grzechy nasze i świata całego; dla Jego bolesnej Męki miej Miłosierdzie dla nas, udało jej się powstrzymać miecz Bożego gniewu!

Siła tej modlitwy tkwi w wyjątkowo silnej koncentracji na zbawczej ofierze Syna Bożego. Na intensywnym i bezpośrednim odwoływaniu się do tej Miłości jaką Ojciec darzy Syna, a przez Syna wszystkich ludzi. Koronka ma silną moc wstawienniczą. Skutecznie odwraca nasz wzrok od nas samych i generuje błogosławioną świadomość, że jesteśmy współodpowiedzialną za siebie wspólnotą. Jezus obiecuje Faustynie, że każdy kto choćby raz odmówi koronkę, dostąpi łaski nawrócenia i spokojnej śmierci. Rzecz jasna, mechaniczne odklepanie koronkowych formułek nie zadziała. Wiara to nie magia. Modlitwa ma sens tylko wtedy, kiedy jest wyrazem naszej pokory, wiary i ufności.

Świadectwo

Jest masa świadectw, które ukazują skuteczność tej modlitwy. Ludzie po chwyceniu za koronkę doznawali uzdrowień, nawracali bliskich, rotowali swoje życie. Ale nie zawsze tak jest. Bóg to nie lampa Aladyna. Małgosia pisze:

Z Jezusem z Łagiewnik w Krakowie spotykam się od dziecka, a mam już 42 lata. To On jest w każdym momencie mojego życia. Koronka i siostra Faustyna nigdy mnie nie opuszczają. W najtrudniejszych chwilach mojego życia, wtedy gdy wszystko zawodzi, gdy sytuacja wydaje się nie do rozwiązania, przychodzi On, mój ukochany Jezus.

Małgosia nie pisze w swoim świadectwie o znikających jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki problemach. Pisze o przychodzącym Jezusie. To jest właśnie największa łaska koronki – przychodzący Jezus. Zanurzenie w świadomości, że Bóg jest miłością. I że cierpienie ma sens. Bóg czasem odejmuje nam krzyża. Czasem zostawi tak jak jest. Czasem nawet da go więcej. Niezbadane Jego wyroki. Ale kocha zawsze.

Czy warto “klepać” koronkę?

Nawet wśród katolików są opozycjoniści takiego klepania. Wielu woli spontan. Własno-mowę. To takie bardziej na czasie. Trendy? Spoko? Cytuję Faustynę:

Milczenie jest mieczem w walce duchowej; nie dojdzie do świętości nigdy dusza gadatliwa. Ten miecz milczenia obetnie wszystko, co by się przyczepić do duszy chciało. Jesteśmy wrażliwi na mowę i zaraz wrażliwi chcemy odpowiadać, a nie zważamy na to, czy jest w tym wola Boża, żebyśmy mówili. Dusza milcząca jest silna, wszystkie przeciwności nie zaszkodzą jej, jeżeli wytrwa w milczeniu. Dusza milcząca jest zdolna do najgłębszego zjednoczenia się z Bogiem, ona żyje prawie zawsze pod natchnieniem Ducha Świętego. Bóg w duszy milczącej działa bez przeszkody.

Zacytuję i samego Jezusa:

Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie. Wy zatem tak się módlcie: Ojcze nasz, który jesteś w niebie… Mt 6, 7-8

Lubimy gadać, popisywać się swoim krasym słowem. Dlatego Bóg daje nam pomoc w walce z tą pokusą – modlitwy, które On sam ułożył! Koronka do Bożego miłosierdzia jest modlitwą pokory. Jej treść to esencją Ewangelii. Ale odmawiając ją omija nas ryzyko skupiania się na własnej chwale. Błogosławiona ta koronka. Koroneczka.

Wróciłem raz jeszcze do fragmentu o Aniele Bożego gniewu. Jakby to chodziło o dzisiaj. Nie widziałem, ale przypuszczam, że taki Anioł krąży i teraz po świecie. To się wyczuwa. Świat nagrabił sobie od ostatniej wojny tak bardzo, że aż strach. Trudno oczekiwać, że na Bogu nie robi to żadnego wrażenia. Corona grasuje. Koronką w niego!