17 czerwca| Artykuły

Strachy przyszłości. NWO

NWO. Czyli New World Order. Czyli Nowy Porządek Świata. Fraza, która rozpala wyobraźnię milionów. Dla jednych rzeczywisty-oczywisty plan globalnych elit. Dla innych - niepoparta żadnymi dowodami teoria spiskowa.

Konia z rzędem temu, kto odgadnie, co miał na myśli Jan Paweł II, wypowiadając kilkadziesiąt lat temu te oto słowa:

Z lotu ptaka

Czasem, żeby coś zrozumieć (albo dostrzec), trzeba wznieść się do góry. Nie inaczej jest z NWO. Bo kiedy będziemy próbowali rozwikłać tą kwestię z nosem zanurzonym w podłodze naszego TU I TERAZ, to może nam wyjść zafałszowany wynik. Rzut okiem z lotu ptaka potrzebny. Trzeba zobaczyć całą historię świata. Dostrzec pewne powtarzalne jak mantra mechanizmy. Nawyki i pokusy, które są nie do ominięcia przez żadną z władz.

Nieuniknione

Więc wznoszę się. I co widzę? Że koncepcja NWO jest stara jak świat! Nie tylko, że jest realna, prawdopodobna, logiczna. Ona jest nieunikniona. Od zarania dziejów świata, rządzący nim chcieli wprowadzać swój własny NWO. Tak miał Faraon, Herod, Cezar, Palownik, Mao, Napoleon, Adolf czy Józef. O swoim Nowym Porządku Świata mówił nawet Jezus. Jakby nie było – Król i Władca. No, ale Jego bym do tego samego wora, co tych poprzednich, nie wrzucał. Cechy wspólne? Każdy król władzę najpierw zdobywa. Potem utrwala. I w końcu poszerza. I każdy król ma na to swoje patenty. W zależności od pomysłowości, determinacji i dostępnych środków.  Ot, cały schemat Nowego Porządku Świata.

Definicja

Teoria spiskowa wykorzystywana do opisu rzekomych przyczyn istotnych zmian w polityce międzynarodowej, według której zakonspirowana elita globalnej władzy dąży do objęcia władzy nad światem poprzez autorytarny rząd światowy, który ma zastąpić suwerenne państwa. Tyle Wiki.

Kurtka na wacie, przecież to jest najprawdziwsza prawda o świecie, a nie żadna teoria spiskowa! Rozejrzyjmy się wokół. Wszędzie te same mechanizmy. W rodzinach, w firmach, korporacjach, państwach. Czy koncepcja apetytu na władanie calutkim globem naprawdę jest taka niedorzeczna?

14 punktów Wilsona

Powiadają, że idea NWO zaczęła kiełkować 8 stycznia 1918 roku. Wtedy to Thomas Woodrow Wilson, 28. prezydent Stanów Zjednoczonych, przedstawił światu program pokojowy zwany Czternastoma punktami Wilsona. Postulował w nim podjęcie działań by zapewnić sprawiedliwy i pokojowy świat po I Wojnie Światowej. Czytałem wszystkie 14 punktów. Kwintesencja komunistycznej utopii. Pozwólcie, że zacytuję jedynie punkt 1:

Porozumienia pokojowe będą jawnie zawierane, nie będzie już porozumień tajnych. Dyplomacja ma działać jawnie i publicznie.

Kilkadziesiąt lat później inny prezydent USA powiedział to (słuchajcie uważnie):

Wkrótce potem dostał kulkę w łeb. Jakieś refleksje?

Sen o pokoju

OK, prawi intelektualiści i filozofowie o dobrym sercu od zawsze śnili o społecznej sprawiedliwości i równości. Ale ambitnym przywódcom śniło się, śni się i będzie się śnić coś zupełnie innego. Globalna hegemonia. Tyle tylko, że jest pewien myk. Ci drudzy opakowują te swoje sny snami tych pierwszych. To właśnie dlatego politycy wygrywają wybory, a bezwzględni tyrani dochodzą do władzy. Jakie warunki trzeba spełnić, by zapanować nad światem? Przede wszystkim trzeba być mocarstwem.

Kto rządzi światem?

Zbigniew Brzeziński, doradca ds. bezpieczeństwa prezydenta Jimmy’ego Cartera w latach 1977-81 napisał książkę pt. Wielka szachownica. Wymienia w niej cztery główne cechy mocarstwa:

1. Potęga militarna

2. Przewaga technologiczna

3. Potęga handlowa

4. Wpływ kulturalny

Jak Wam się wydaje, które państwo spełnia wszystkie te cztery warunki? Zastanawialiście się kiedyś dlaczego  właściwie to akurat dolar jest najpowszechniejszą walutą na świecie, a angielski najbardziej popularnym językiem? Dlaczego najfajniejsze filmy to te amerykańskie, najfajniejsza muzyka to ta amerykańska i najfajniejszy styl życia to ten amerykański? I że amerykański żołnierz to ten, który wyzwala i niesie pokój? Przypadek? W poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, czy NWO nam grozi i z której strony można się spodziewać uderzenia, odpowiedzmy sobie na pytanie: kto rządzi światem?

Brzeziński cd.

W ramach uzupełnienia jeszcze taka myśl Brzezińskiego:

Amerykańska dominacja ma dziś odmienny charakter od dominacji, jaką próbowały narzucić światu niegdysiejsze potęgi. Jest ona bardziej miękka i pośrednia, stąd zdecydowanie mniej zauważalna. Zgadza się – jest zdecydowanie mniej zauważalna.

250 lat

Sir John Bagot Glubb, zasłużony brytyjski generał i eseista, autor The Fate of Empires uważa, że każde mocarstwo istnieje średnio 250 lat i przechodzi takie oto fazy:

– faza odkrywania (Kolumb???)

– faza handlu

– faza dobrobytu

– faza oświecenia,

– faza dekadentyzmu

Liczę. Wychodzi mi, że USA istnieje 246 lat (sic!). Nie trzeba się za bardzo przyglądać by odkryć, w jakiej fazie teraz jesteśmy. Hedonizm, konsumpcjonizm i kompletna degrengolada moralna. Wszystko się zgadza. A to znaczy, że koniec jest bliski. A to znaczy, że komuś pali się pod nogami. Komuś ważnemu. Dlatego ostatnio tak nerwowo robi się na świecie. A to znaczy, że NWO może się dla tego kogoś okazać ostatnią deską ratunku.

Euroazja

My Polacy być może nie zdajemy sobie sprawy z tego, w jak ultra ważnej części świata żyjemy. Halford John Mackinder, jeden z najwybitniejszych brytyjskich geografów, współtwórca pojęcia geopolityka, w swoim dziele pt. Democratic Ideals and Society, napisał słynne słowa:

Kto rządzi Europą Wschodnią, panuje nad sercem kontynentu. Kto rządzi sercem kontynentu, panuje nad największą wyspą świata. Kto rządzi największą wyspą świata, panuje nad światem.

Tyle w temacie. Jesteśmy w samym sercu świata. Więc nie dziwmy się, że tyle tu się dzieje.

Fake?

Ruch z wielką determinacją przekonujący, że idea NWO to fake, jest liczny i energiczny. Zastanawiam się skąd u nich ta uderzająca pewność, że koncepcja jednego, światowego rządu chcącego kontrolować całą populację to bzdura. Ja tam za żadną teorię głowy nie dam. Ale wmówić sobie, że nic się nie dzieje, też sobie nie pozwolę. W ramach NWO jest wpisanych wiele rzeczywistości. Typu depopulacja czy chociażby chip, o którym ostatnio pisałem. I obiektywnie rzecz ujmując, wszystko zmierza w tym kierunku. I nic na to nie poradzimy.

Oczy szeroko otwarte

Wielcy tego świata coraz odważniej i bardziej otwarcie mówią o swoich pomysłach. Jeśli ktoś ma problem, by uznać widmo NWO za choćby trochę realne, odsyłam na przykład do książki napisanej przez jednego z naczelnych architektów globalizmu Klausa Schwaba: Covid 19. The Great Reset. I patrzmy na to, co się dzieje przed naszymi oczyma. Niekoniecznie przez jutubowe zwierciadło. Nic nie zwalnia nas z myślenia, a mam wrażenie, że przerzuciliśmy na technologię i zawsze będące w czyichś rękach media obowiązki naszego mózgu.

NWO by Jesus

Informacja jaka płynie do nas z Jezusowej misji jest trudna. Dlaczego? Bo mówi, że bezgraniczna wierność ideałom pokoju i miłości wiedzie prosto na krzyż. Ale to jest JEDYNA droga do takiego Nowego Porządku Świata, do którego nie da się przyczepić. Czy taki świat zanurzony w miłości, bez ryzyka, że po jakimś czasie coś się zacznie psuć jest realny? Czy wierzymy w niebo? W Królestwo Niebieskie? W Nową Ziemię? To w gruncie rzeczy istota naszej wiary. Bo jeżeli nie wierzymy, to po co ta męczarnia? Życie jest, ale trzeba wiedzieć jak umrzeć, by żyć.