21 sierpnia| NINIWA Team

Moja Wielka Grecka Wyprawa, dzień 17. Kto chce, ten wstaje

Zachwyceni wolnością, jedni wstają na mszę, inni wraz ze wschodem słońca, które dosięga nas na dachu, pozostali niewzruszenie dojrzewają w kokonach śpiworów. Oto Nasz Wielki Grecki Poranek.

Pobudka… Pobudki nie ma. Kameralna msza o 8:00, na której pieśni przygrywa na gitarze Bartek D. Msza kończy się słowami o. Patryka o tym, jak trudno było mu na początku odprawiać msze święte „na dziko” w zeszłym roku. Mówi, jak bardzo docenia te „normalne” Eucharystie.

Cały dzień wolny, następny również – co robić?! Kierujemy się do sklepu LEGO, załatwiamy sprawy okołorowerowe w Decathlonie, zwiedzamy, plażujemy… Słowem: odpoczywamy.

Po złapaniu promu i obraniu kierunku, po przypłynięciu i wypożyczeniu skutera, wyspa Egina oferuje kilka smaków lodów pistacjowych, pistacje na drzewach i znikomy ruch turystyczny.

Akropol i Agora dla jednych to treściwe muzeum, dla innych „kupa kamieni”, zdania są podzielone. Jedno jest pewne – starożytne ruiny nadają się do składania na nich zestawów LEGO.

O 20:00 (mniej lub bardziej punktualnie) gromadzimy się na wspólnej „Kolacji Zwycięzców” w centrum. I to gromadzimy się na niej razem z Ignacym!

Restauracja wydaje się nie mieć doświadczenia z tak dużą i niezorganizowaną grupą, dlatego zanim wszyscy dostają posiłek, mija sporo czasu. Po irytacjach właściciela i naszych udaje się wytłumaczyć, że nie każdy chce danie „Menu” za 18 euro na głowę.

O 23:55 Jagoda dumnie oświadcza, że Jędrek – znajdując się w centrum miasta – nie da rady odpalić kawiarki w pięć minut. Tym samym o północy wygrywa zakład w połowie wyprawy.

Maciej Pyka


Bilans dnia:

  • dystans: 0 km

Dystans całkowity: 2325 km

Nocleg: Ateny, Grecja

niniwa.pl

Redakcja portalu niniwa.pl

WYDARZENIA Czytaj więcej
NAJNOWSZE WPISY: