28 sierpnia| NINIWA Team

Moja Wielka Grecka Wyprawa, dzień 24. Prysznic za dętkę to uczciwa cena

Mimo arktycznego poranka znajdują się śmiałkowie jadący w krótkim rękawie. Szanujemy, nie rozumiemy…

Dystans dłuży się, ale na pocieszenie w oczekiwaniu na drugą grupę przed granicą z Serbią możemy grzać się w słońcu. Po odprawie i przybiciu pieczątek atakujemy czterokilometrowy podjazd. I od razu 10-procentowy zjazd, na którym wykręcamy niebotyczne prędkości i lądujemy w wiejskim sklepiku, gdzie opłaca się posiadać gotówkę, ponieważ ich przelicznik euro nie należy do opłacalnych.

Janickowi niestety na przerwie wpada coś do oka, medyczni zakraplają oczy, ale potrzebny jest opatrunek. Przylepiec zawodzi, odkleja się od potu, a bandaż wokół głowy nie wchodzi w grę. Pada pytanie: „Ma ktoś taśmę izolacyjną?”. Taśmę ma Olek, za to jaką! Zielono-żółtą (lub żółto-zieloną, zależy jak spojrzeć) używaną przy przewodach uziemienia. Teraz Janicek z górala stał się piratem z Morskiego Oka.

Grupy dzieli Olek na ludzi z doświadczeniem pracy w gastronomii i tych bez. Grupa nie-gastro na prowadzenie wystawia dziewczyny, które dyktują bezlitosne tempo na płaskich polach Serbii. Jednak w perspektywie absolutu to bez znaczenia. Napotykają bramki i podczas nawrotki grupy się mijają. Szybki szuter a’la rajd Serbia-Dakar i wracamy na asfalt.

Nocleg znajdujemy kilkaset metrów od sklepu i od razu przystępujemy do ekspresowego formowania kolejki do prysznica. Okazuje się, że sąsiad rodziny, u której nocujemy, złapał kapcia w swoim rowerze.

Krystian przystępuje do wymiany. Jeszcze tylko wszystkie śruby świata: dynamo, hamulec, mocowanie bagażnika… i można wymienić dętkę. Zgodnie uznajemy, że dostęp do prysznica za serwis jest uczciwy.

Podczas kolacji okazuje się, że głowa rodziny jedzie na protest i musimy zmienić miejsce noclegu! Na całe szczęście mamy sąsiada – tego samego, któremu serwisowaliśmy rower. Sprawnie przejeżdżamy z naszym dobytkiem na drugą stronę ulicy. Ma większy ogród, nawet stodołę z wozem, na którym błyskawicznie pojawiają się trzy karimaty. Ważna zmiana: kładziemy się do snu z wizją późniejszej pobudki!

Maciej Pyka


Bilans dnia:

  • dystans: 168 km
  • czas jazdy: 7 h 58 m
  • suma przewyższeń: 1338 m
  • średnia prędkość: 21,1 km/h

Dystans całkowity: 3149 km

Nocleg: Brestovac, Serbia

niniwa.pl

Redakcja portalu niniwa.pl

WYDARZENIA Czytaj więcej
NAJNOWSZE WPISY: