Moja Wielka Grecka Wyprawa, dzień 31. Tinder na rowerze
Przed wyjazdem ze stolicy ojczyzny langosza i kurtosz kołacza dzieli nas Jędrek. Osoby konsekrowane na prawo, osoby z imieniem jak owoc na lewo. Nie wnikamy.
Dodatkowo do grupy pierwszej przechodzą single, a do drugiej – osoby w związkach. Grupy modlą się za siebie, o. Patryk – zdaniem Jędrka – w jednej może głosić nauki przedmałżeńskie, w drugiej – promować życie konsekrowane.
Przez miasto przedzieramy się sprawnie i bez litości dla samochodów, które – na szczęście dla nas – w godzinach porannego szczytu zmierzają w większości w stronę przeciwną.
Granicę Węgry-Słowacja wyznacza Dunaj, a łączy te kraje most z fenomenalnym widokiem. Msza już na Słowacji pod kościołem. Liturgię Słowa przejmują Maćki z Tarnowskich Gór. Szczęśliwi ci, którzy nie słyszeli wykonania psalmu.
Nocleg znajdują Adam i Michalina w wiosce o wdzięcznej nazwie Vieska. Szlauch z wodą, piękna trawa… i sąsiad. A sąsiad – jak to sąsiad – nawet na wyprawie musi zapewnić atrakcje. Pojawia się i oburzony pyta: „Co vi tu robičie?”, „Kto vas tu vpušcil?” (mniej więcej tak to brzmiało po słowacku).
Finalnie musimy być cicho, ponieważ mieszkańcom przeszkadza nawet syk oleju na patelni turystycznej. Kółko kolacyjne opiera się na szeptach i grze w głuchy telefon w stylu: „Kuba masz głośną patelnię, podaj dalej”.
Niepowetowaną stratą dla społeczeństwa jest zgubienie janickowych spodenek w kaczuszki. Od teraz jego „piżamą” zostają kolarskie spodenki na szelkach.
Sąsiad niech śpi spokojnie, a my jutro zrobimy swoje (pobudka, gwizdek i posiedzenie przed bramą na wyjazd w dalszą drogę). Dobranoc!
Maciej Pyka
Planowane powitanie rowerzystów NINIWA Team w piątek 5 września około 18:00 przy Oblackim Centrum Młodzieży NINIWA w Kokotku, później wspólna Msza Święta w kaplicy Świętych Młodzianków.
Bilans dnia:
- dystans: 178 km
- czas jazdy: 8 h 03 m
- suma przewyższeń: 1235 m
- średnia prędkość: 22,1 km/h
Dystans całkowity: 3986 km
Nocleg: Bystričany, Słowacja









