ŚDM w Seulu i… konkurs na hymn. Brać udział czy nie?
Chcę poczynić refleksję nad rzeczywistością tego typu konkursów dzisiaj, w erze globalizacji i panoszącej się z każdą godziną coraz bardziej sztucznej inteligencji.
ŚDM w Seulu już za dwa lata. Wybiera się ktoś? Ja raczej nie. No, chyba że wygram konkurs… Ale zobaczmy co to za miejsce i czego można się po nim spodziewać. A na koniec o hymnologii stosowanej będzie.
Seul
Stolica Korei Południowej. Dla nas, nadwiślaków, trochę egzotyka. To tutaj:

Leży w geograficznym potrzasku. Z jednej strony głęboki na 11 km Ocean Spokojny, z drugiej obciachowy brat, czyli Korea Północna, z którym od zawsze żyje jak pies z kotem. Pamiętajmy jednak, że to jest Azja postępowa. Gdzieś między Chinami a Japonią.
Jeśli komuś z Europy wydaje się, że żyje w nowoczesnym świecie, to odwiedzając tamte strony może doznać szoku. I odnieść przygnębiające wrażenie, że tkwi w cywilizacyjnym skansenie. Zobaczcie.
Liczby
Mrożą krew w żyłach. W Polsce zmieściłoby się około 500 Seuli. Tymczasem w Seulu jest poupychanych 10 milionów ludzi. A to znaczy, że w stolicy Korei Południowej zmieściła by się 1/4 Polaków. To daje ponad 16 tysięcy osobników na kilometr kwadratowy. Dla porównania w Warszawie to około 3,5 tys. osób/km².
Jak oni to robią? Wiem. Warstwowo. Seul to absolutnie wyjątkowe połączenie tradycji z nowoczesnością. Z jednej strony takie cuda:
Z drugiej takie:
I teraz pytanie: jak za dwa lata zwali im się tam z milion młodych z całego świata, to odczują to jakoś specjalnie, czy właśnie nie?
Atrakcje
Poza powyższymi, czyli pałacem Gyeongbokgung i Lotte World Tower, warta zauważenia jest też N Seoul Tower. Jest tym dla Seulu, czym CN Tower dla Toronto albo Berliner Fernsehturm dla Berlina.
Insadong. Miejsce, gdzie nowoczesne miasto ustępuje miejsca klimatycznym uliczkom pełnym galerii, antykwariatów, sklepów z tradycyjnym rękodziełem i uroczych herbaciarni. Prawdziwa dusza Korei.
Świątynia Jogyesa. Serce koreańskiego buddyzmu. Choć buddyzm nie jest tam religią ani urzędową ani dominującą. Dominuje ateizm. Potem chrześcijaństwo w wersji protestanckiej: 20%. Katolików jest tam zaledwie 8%. Tym bardziej dziwi, że akurat to miejsce wybrano na kolejne ŚDM. A może właśnie dlatego?
W każdym razie ważne jest to, że w Korei Południowej świetnie funkcjonuje pluralizm religijny. Nikt nikogo nie pali na stosie, nie ścina głów i nie kamienuje. Każdy wierzy, w co chce, i nie musi się niczym stresować.
Bezpieczeństwo
Dla potencjalnych pielgrzymów ultra ważne info: Seul jest miastem bardzo bezpiecznym, uznawanym za jedno z najbezpieczniejszych na świecie, z bardzo niskim poziomem przestępczości ulicznej i przemocy.
Warto jednak stosować standardowe środki ostrożności, zwracając uwagę na otoczenie, a także unikać odosobnionych miejsc, zwłaszcza po zmroku. Należy również zachować czujność w miejscach o dużym natężeniu ruchu, ze względu na specyfikę ruchu drogowego, który może być bardziej dynamiczny.
Konkurs
Przede wszystkim wiedzieć musicie, że w sieci już od dawna hula oficjalna strona Światowych Dni Młodzieży 2027 w Seulu.
Organizatorzy ŚDM Seul 2027, czyli Dykasteria ds. Świeckich, Rodziny i Życia Watykanu oraz lokalne Krajowe Biuro Organizacyjne ŚDM w Seulu na czele z tamtejszym arcybiskupem Jung Soon-Taekiem, ogłosili otwarcie konkursu na hymn tego międzynarodowego wydarzenia.
Pouczono potencjalnych konkursowiczów, że kompozycja – tekst i muzyka – powinna „w skuteczny sposób oddawać znaczenie hasła: Odwagi! Ja zwyciężyłem świat”, zaczerpniętego z Ewangelii św. Jana. To znaczy, że znamy już hasło ŚDM 2027. Dobre. Potrzebne. Adekwatne w kontekście globalnych nastrojów.
Termin składania zgłoszeń trwa od 18 sierpnia do 30 listopada 2025 r., a konkurs jest otwarty „dla wszystkich (bez względu na religię, region czy narodowość)”. Akceptowane są wszystkie gatunki muzyczne, a każdy uczestnik może zgłosić maksymalnie trzy utwory. Wybrana piosenka zostanie poddana procesowi zatwierdzenia przez Dykasterię ds. Świeckich, Rodziny i Życia Stolicy Apostolskiej.
Bez względu na religię? W dowolnym gatunku muzycznym? Dobrze, że chociaż jest proces zatwierdzania.
Jak napisać hymn Światowych Dni Młodzieży 2027 – tutorial
To poradnik dla ambitnych i lubiących konkursowe boje, a jednocześnie tych, których doświadczenie i predyspozycje w pieśniopisarstwie są na poziomie początkującym. Albo jeszcze niższym.
- Instalujesz w smartfonie aplikację do tworzenia muzyki. Np. Suno AI Song Creator.
- Wpisujesz zainstalowanej aplikacji prompta typu: Stwórz pieśń o charakterze hymnu Światowych Dni Młodzieży. Nośną, przebojową, podniosłą, ale nie archaiczną – łatwą do zaśpiewania przez dużą ilość młodych osób. Koniecznie ze słowami w refrenie: Odwagi! Ja zwyciężyłem świat. Instrumentarium: zespół rozrywkowy (perkusja, bas, gitara akustyczna, elektryczna, instrumenty klawiszowe) plus orkiestra smyczkowa. W dwóch wersjach językowych: koreańskiej i angielskiej.
- Naciskasz CREATE. Gotowe.
Tak uzyskaną propozycję oceniasz. Jeśli jest ok, to nagrywasz ją z żywymi wokalami (przynajmniej), żeby brzmiało naturalnie. Tutaj zawsze może ci pomóc bardziej doświadczony w te klocki kolega. Podpisujesz swoim imieniem i nazwiskiem i wysyłasz na adres biura WYD Seul 2027.
Taką procedurę możesz powtarzać w nieskończoność. Aż do skutku. Co to oznacza? Że w konkursie może wziąć udział każdy. Nawet przygłuchawy dzieciak z muzyką nie mający wiele wspólnego. Już współczuję organizatorom przesłuchiwania tych tysięcy nadsyłanych plików. Dlatego nie chcąc dokładać im roboty, odpuszczam. Ale…
Napiszę swoją wersję hymnu
A co. Bazując na haśle najbliższych ŚDM stworzę swój hymn. Choćby ze względu mega ważne przesłanie, jakie niosą ze sobą te słowa. Efektem podzielę się z Wami niedługo…
Adam Szewczyk
Gitarzysta, kompozytor, aranżer, felietonista. Człowiek o wielkiej ciekawości świata patrzący na rzeczy racjonalnie i przez pryzmat wiary. Absolwent Wydziału Jazzu i Muzyki Rozrywkowej Akademii Muzycznej w Katowicach. Wieloletni jej wykładowca.










