20 września| NINIWA Team

Wyprawa Together. Różne oblicza Alp

Relacja z wyprawy trójki przyjaciół przez Tour de Mont Blanc i Tour de Monte Rosa w łączności z NINIWA Team.

W tym roku zdecydowaliśmy się na podróż w Alpy a dokładniej na dwa szlaki okrążające szczyty Mont Blanc oraz masyw Monte Rosa. Oba szlaki mają około 180 kilometrów długości oraz 10 000 metrów przewyższeń w górę oraz w dół.

Swoją przygodę rozpocząłem samotnie w Les Houches, gdzie zaczyna się szlak Tour de Mont Blanc. Podróż podzieliłem na 5 dni, w trakcie których przemierzałem alpejskie szlaki po ok. 30 km na dzień, targając wszystko na plecach (łącznie z jedzeniem z Polski). Bo umówmy się – zachodnie ceny robią swoje, a życie kredyciarza tanie nie jest. Pogoda dopisywała nad wyraz dobrze, a spanie na campingach było całkiem wygodne. Ta część podróży była męcząca fizycznie, ale przepiękne widoki wszystko wynagradzały.

Spotkałem po drodze kilku Polaków, o dziwo dla części z nich ten szlak był pierwszym trekkingiem w życiu. Pomyślałem sobie wtedy: „W Beskidy najpierw, ananasy, a potem w Alpy!”. Chociaż z drugiej strony sam święty nie jestem i niejednokrotnie pchałem się gdzieś, gdzie nie miałem sprzętu/doświadczenia (pozdrawiam o. Patryka).

Pętle te zakończyłem również na campingu w Les Houches, gdzie dołączyli do mnie Ewa oraz Daniel. Stamtąd zabrali mnie do Włoch, a dokładniej do Breuil-Cervinia, gdzie zaczynaliśmy kolejny szlak – Tour de Monte Rosa. Tam spędziliśmy jeden dzień śpiąc na dziko pod jakimś festiwalowym namiotem.

Kolejny szlak obfitował w więcej przygód, a ten był podzielony na sześć dni. Operowaliśmy na wyższych wysokościach, a już pierwszego dnia wybiłem prawy bark. Na szczęście po chwili stękania „wpadł” na swoje miejsce.

Wyprawa Together: pieszo przez Alpy [ZDJĘCIA]

Pierwszą noc po trekkingu spędziliśmy śpiąc na przystanku autobusowym w Stafal, ale nie był to byle jaki przystanek! Posiadał gniazdka w liczbie większej niż 1. Kolejnego dnia szczęśliwie wybiłem lewy bark (ten też wpadł na miejsce), więc było do pary.

Pod koniec dnia na wysokości ok. 2600 m złapała nas burza, na szczęście (?) byliśmy tylko 4 km od schronu. Powiem szczerze, że się nie spodziewałem, że będąc już tak zmęczony będę w stanie biec z 17-kilogramowym plecakiem. Ewa biegła za mną, a Daniel stwierdził, że my biegniemy w stronę burzy, więc się przejdzie na spokojnie.

Kolejny dzień minął bez większych fajerwerków i dotarliśmy do pierwszego campingu na trasie, już w Szwajcarii, gdzie za opłatę bez mała 30 franków pierwszy raz od trzech dni mogliśmy wziąć prysznic (gradu z dnia poprzedniego nie wliczam).

Dnia czwartego Daniel uznał, że potrzebuje trochę odpoczynku i zatrzymał się w miejscowości kilka kilometrów wcześniej od planowanego noclegu. Stwierdziliśmy, że połączymy już swoje siły w Zermatt. Natomiast ja z Ewą rozbiliśmy się ok. 13 km dalej, na dziko przy szlaku. Z lekką obawą, bo mandaty w Szwajcarii za spanie na dziko są nieludzko wysokie.

Kolejny dzień szliśmy tylko w dwójkę do Zermattu, gdzie spotkaliśmy się z Danielem, który już tam podjechał pociągiem, płacąc za trzy przystanki horrendalne 46 franków. Szwajcaria moim zdaniem wygrywa widokami, ale niestety przegrywa cenami.

Po nocy w Zermatt atakowaliśmy ostatni dzień, rozpoczynając podejściem z 1600 m na lodowiec 3300 m. Tego poranka, jeszcze leżąc w śpiworze„ myślałem: „Piękne te Alpy, ale mam już dość”. Na szczęście droga przez lodowiec przebiegła bez większych problemów i już w trójkę dotarliśmy do miejscowości, z której zaczynaliśmy.

Podsumowując: oba szlaki są absolutnie przepiękne i gorąco je polecam. Dla osób, które potrzebują campingu i chcą zrobić jakiś szlak taniej, bardziej polecam Tour de Mont Blanc – lepsza infrastruktura po drodze i tańsze kraje, większość idzie przez Włochy i Francję. Minusem jest natomiast gigantyczna ilość ludzi na szlaku.

Z kolei dla osób, które mniej cenią sobie wygodę i chcą być bardziej samotne na szlaku, bardziej polecam Tour de Monte Rosa. Jednak ta trasa prowadzi w większości przez Szwajcarię, co trzeba mieć na uwadze.

Kamil Nocoń

niniwa.pl

Redakcja portalu niniwa.pl

WYDARZENIA Czytaj więcej
NAJNOWSZE WPISY: