13 listopada| Muzyczne Laboratorium

Kultowa muzyka filmowa, czyli o wyższości dźwięku nad obrazem

Zanurzmy się w bajecznym świecie najbardziej kultowych kompozytorów muzyki filmowej i ich najbardziej kultowych dzieł. Czy uda mi się udowodnić, że w kinie muzyka jest ważniejsza od obrazu?

Henry Mancini, czyli Różowa Pantera i Moon River

To kompozytor z gatunku retro. Absolutna ikona muzyki filmowej. Kiedy zmarł (14 czerwca 1994), świat poczuł, że skończyła się pewna epoka. Muzykę filmową komponował przez niemal pół wieku. Napisał około 500 kompozycji, wydał 50 płyt, 18 razy był nominowany do Oskara, którego na jego domowej półce pojawiły się cztery statuetki. Przynajmniej dwie z jego kompozycji musiałeś kiedyś słyszeć. Przecudowna ballada Moon River z filmu Śniadanie u Tiffany’ego, śpiewana oryginalnie przez Audrey Hepburn.

Ale nawet jeśli nie kojarzycie Moon River, to kojarzyć musicie to, co za chwilę. Wiecie, każdy wielki kompozytor ma taki jeden motyw, wizytówkę, znak firmowy, który czyni go globalnie rozpoznawalnym. W przypadku Manciniego bez wątpienia jest to motyw z Różowej Pantery. Zdecydowanie jedna z najbardziej rozpoznawalnych muzycznych fraz w dziejach świata.

Nino Rota, czyli Ojciec Chrzestny

Zaczynał jako dyrygent i klasyczny kompozytor m.in. oratoriów, mszy, kantat, baletów, oper i muzyki chóralnej. Jednak jego przeznaczeniem stał się film. W sumie napisał muzykę do ponad 150 obrazów. Jeden Oscar w kolekcji. Zmarł w 1979. Za co zapamiętamy go najbardziej? Chyba jednak za Ojca Chrzestnego w reżyserii Francisa Forda Coppoli. Ciary.

Ennio Morricone, czyli The Good, the Bad and the Ugly i Metallica

Zwany człowiekiem, który zmienił brzmienie kina. Spłodził muzykę do ponad 500 filmów. Ponad 40 z nich zdobyło najważniejsze nagrody w kategoriach związanych z branżą. Otrzymał dwa Oscary, trzy nagrody Grammy, trzy Złote Globy, sześć nagród BAFTA, dziesięć nagród David di Donatello, jedenaście nagród Nastro d’Argento, dwie Europejskie Nagrody Filmowe, honorową nagrodę Złotego Lwa i nagrodę Polar Music Prize w 2010 roku. Uff…

Z kolei fani zespołu Metallica, chcąc nie chcąc, muszą kojarzyć Ennio Morricone, ponieważ kalifornijscy królowie łojenia od zawsze swoje koncerty zaczynają jego kompozycją z tego samego filmu co powyżej. A numer zwie się Extasy of Gold.

James Horner, czyli Braveheart i Titanic

Wszystko zaczęło się od Star Trek II: Gniew Khana. To pierwsza wielka filmowa produkcja Jamesa Hornera. W sumie napisał muzykę do ponad 150 filmów. W tym tych naprawdę słynnych i kasowych. Jego partytury zostały wykorzystane między innymi do takich obrazów jak Obcy – decydujące starcie, Avatar, Apocalypto, Zorro czy Jumanji.

Kompozytor zginął tragicznie w 2015 roku. Zabiła go jego własna pasja. To był ostatni lot jego prywatnym samolotem, za sterami którego siedział. Muzyka do Braveheart jest bez wątpienia jednym z najbardziej poruszających serce jego dzieł.

Jednak niezatapialnym w dziejach kina uczynił go (nomen omen) Titanic Jamesa Camerona. Za dźwięki do tego obrazu zgranął Oskara. Mało kto wie, ale inspiracją dla napisania piosenki wiodącej był dla Hornera utwór Jetro Tull Flying Dutchman.

A to, że My Heart Will Go On pierwotnie miała zaśpiewać niejaka Sissel Kyrkjebø, to już chyba nikt nie wie. Céline Dione początkowo miała kręcić nosem na tę propozycję.

Jednak mąż ją przekonał i tak Céline Dion weszła na zawsze – razem z Jemesem Hornerem – do historii kina.

Thomas Newman, czyli Shawshank i Skyfall

Urodził się w Los Angeles 20 października 1955 roku. Kiedy zorientujemy się, kto był jego ojcem, bardziej zrozumiemy te silne inklinacje ku tworzenia filmowej muzyki. Otóż ojcem Thomasa był Alfred, najbardziej utytułowany kompozytor w historii Oscara – 9 statuetek na 45 nominacji (wow!).

Stylistycznie syn poszedł jednak własną drogą będąc pod wpływem takich ikon kinowego dźwięku jak John Williams (o nim później) czy Wojciech Kilar (o nim też będzie). Obrazy z jego muzyką to między innymi Joe Black, Zapach kobiety, Zaklinacz koni, Gdzie jest Nemo czy Seria niefortunnych zdarzeń. O Skazanych na Shawshank mówi się, że to najlepszy film w historii kina. I do tego obrazu też swoje dźwięki dopisał Newman.

Ale ja umieściłem w tym rankingu tego pana z uwagi na jego ślad w bondowskiej epopei. Wypadałoby, aby chociaż jeden kawałek o Agencie 007 tu się znalazł. To Thomas Newman napisał muzykę do Skyfall. Ale uwaga, to nie on jest autorem śpiewanej przez Adele piosenki, która jest moją ulubioną piosenką bondowską! Mimo tego wrzucam.

Angelo Badalamenti, czyli Miasteczko Twin Peaks

Nadworny kompozytor mistrza Davida Lyncha. Z pochodzenia Włoch. Urodzony w 1937. Zmarł 11 grudnia 2022. Jego przygoda z filmem zaczęła się od Blue Velvet w reżyserii Lyncha oczywiście. Potem była Zagubiona autostrada, Dzikość serca, Prosta historia czy Koszmar z ulicy Wiązów 3.

Ale największą sławę przyniosła mu muzyka do kultowego serialu Miasteczko Twin Peaks. Absolutna magia. Delikatność i romantyzm dźwięków Badalamentiego w połączeniu z mroczną historią dziejącą się w cieniu bliźniaczych wzgórz dało ponadczasowy efekt. Za ten main theme kompozytor w 1990 r. otrzymał nagrodę Grammy w kategorii Best Pop Instrumental Performance.

John Barry, czyli Tańczący z wilkami

Może nie ma nazwiska tak rozpoznawalnego jak Zimmer czy Williams, ale to jeden z największych w temacie. Bez dwóch zdań. Przykład pierwszy z brzegu. John napisał muzykę do 11 Bondów! W tym jest autorem głównego, przewodniego bondowskiego motywu.

Grał w wojskowej orkiestrze. Po powrocie do cywila założył rhythm-and-bluesowy zespół The John Barry Seven. Pierwsza filmowa partytura Barry’ego to Beat Girl. Trzy lata później był Doktor No. I poszło jak z górki. W sumie napisał muzykę do ponad 100 filmów. Mnie ujął najbardziej swoim wkładem do sukcesu westernu wszech czasów, jakim jest Tańczący z wilkami Kevina Costnera.

Howard Shore, czyli Władca Pierścieni

Kanadyjczyk. Na koncie muzyka do ponad 100 filmów. W tym Milczenie Owiec, Filadelfia, Pani Doubtfire, Siedem. Nagroda Stowarzyszenia Krytyków Filmowych z Los Angeles. Ścieżka do Milczenia Owiec została nominowana do nagrody Brytyjskiej Akademii Filmowej. Laureat Grammy, Gotham Award, Saturn Award oraz Genie Award. Trzy Oscary. W 2002 roku otrzymał nominację do Złotego Globu za muzykę do filmu Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia. No właśnie.

Alan Silvestri, czyli Cast Away i Bodyguard

Ten amerykański kompozytor muzyki filmowej studiował muzykę filmową na Berklee College of Music w Bostonie, najsłynniejszej uczelni świata. Początki były skromne: pracował jako aranżer w przemyśle fonograficznym oraz pisał krótkie ilustracje muzyczne do niskobudżetowych filmów reklamowych i dokumentalnych. Pewnego dnia jego potencjał zauważył wielki Robert Zemeckis, który zlecił mu napisanie muzyki do filmu Miłość, szmaragd i krokodyl. Zadziałało.

Wkrótce stał się jednym z najważniejszych filmowych muzykodawców w Hollywood. Stoi za partyturami do takich obrazów jak Powrót do przyszłości, Predator, Forest Gump, Kto wrobił Królika Rogera, Noc w muzeum, Avengers i wiele, wiele innych

Ja zwracam dzisiaj uwagę na dwa jego dzieła. Cast Away. Wielki film Zemeckisa z genialnym Tomem Hanksem.

No i oczywiście Bodyguard. Legendarne już love story z Whitney Houston i Kevinem Costnerem. Jednak i tej piosenki wiodącej nie skomponował autor muzyki do filmu. Mało tego. I Will Always Love You nie jest piosenką napisaną ani przez Whitney, ani dla Whitney. Tekst i muzyka: Dolly Parton. Oryginalne wykonanie: Dolly Parton. Mamy to.

Na, ale gdyby nie świętej pamięci Whitney, nie znalibyśmy dzisiaj tej pieśni. Taka prawda.

Hans Zimmer, czyli Piraci z Karaibów

Tego pana przedstawiać nie trzeba. Niemiec. Zaczął od popowego zespołu The Buggles. Ich największy przebój to Video Killed The Radio Star.

W muzykę filmową wprowadził go kompozytor Stanley Myers. Pierwszą muzykę napisał Zimmer do polskiego filmu Fucha w reżyserii Jerzego Skolimowskiego. Za Rainmana był nominowany do Oscara. Za Króla Lwa Oscara dostał. Potem już nie umiał się opędzić od propozycji. Największy hit Zimmera to rzecz jasna Piraci z Karaibów.

John Williams, czyli wszystko, co najlepsze

Na deser. John ma dzisiaj 93 lata. Niekwestionowany lider kinowych hitotwórców. Pięć Oscarów. Tutaj nie ma się co rozpisywać. Zanurzmy się w skróconą litanię najpopularniejszych dzieł Johna Williamsa.

Szczęki

Kevin sam w domu

E.T.

Jurassic Park

Harry Potter

Indiana Jones

Top of the Top, czyli Star Wars

Dla mnie to muzyka filmowa wszech czasów. Nic nie jest bardziej rozpoznawalne, emocjonalne, piękne, poruszające i przyczyniające się do sukcesu filmu niż soundtrack ze Star Wars. Tym dziełem Williams zdeklasował konkurencję. Sam zresztą nigdy nie osiągnął już podobnego efektu. Cóż, pewne rzeczy zdarzają się w życiu tylko raz…

Polacy

Przedstawię Wam dwóch. Pierwszy z nich to…

Wojciech Kilar

Wybitny polski kompozytor współczesny, o którego partytury zabiegały hollywoodzkie gwiazdy. Skromny, pobożny, a wielki. Da się? Da się. Napisał muzykę do ponad 150 filmów. Jego najbardziej popularną piosenką filmową jest…

Z  zagranicznych produkcji należy wymienić nominowanego do Oscara Drakulę Francisa Forda Coppoli.

Jerzy Matuszkiewicz, czyli Duduś

Ten pan pisał muzykę do największych filmowych hitów minionej dekady. Nazwałbym go polskim Williamsem. Mówimy o Janosiku, Stawce większej niż życie, Wakacjach z duchami, Podróży za jeden uśmiech itd. Ja wrzucę nieśmiertelną piosenkę z kultowego Czterdziestolatka śpiewaną oryginalnie przez Andrzeja Rosiewicza.

O wyższości dźwięku nad obrazem

Udowadniając wyższość dźwięku nad obrazem, zadam po prostu dwa pytania, a na który każdy odpowie sobie sam i wszystko będzie jasne.

Czy zdarza Ci się słuchać samej muzyki do filmu, bez obrazu?

Czy zdarza Ci się oglądać sam obraz z dialogami, bez muzyki?

Adam Szewczyk

Gitarzysta, kompozytor, aranżer, felietonista. Człowiek o wielkiej ciekawości świata patrzący na rzeczy racjonalnie i przez pryzmat wiary. Absolwent Wydziału Jazzu i Muzyki Rozrywkowej Akademii Muzycznej w Katowicach. Wieloletni jej wykładowca.

WYDARZENIA Czytaj więcej
NAJNOWSZE WPISY: