Boomerzy, chowajcie się… Znamy zwycięzcę plebiscytu Młodzieżowe Słowo Roku 2025
Jubileuszowy plebiscyt na Młodzieżowe Słowo Roku 2025 przyniósł werdykt, który zaskakuje mniej więcej tak, jak fakt, że młodzież znowu wymyśliła coś, czego nie rozumieją ani rodzice, ani część nauczycieli, ani – co najbardziej bolesne – internetowe słowniki próbujące „nadążyć za trendami”.
„Szponcić” na najwyższym stopniu podium. I to w pełni zasłużenie
Tegorocznym zwycięzcą zostało słowo szponcić, a wraz z nim jego rzeczownikowa forma szpont. Co ciekawe, oba wyrazy nie są żadnymi świeżakami – wcześniej krążyły w polszczyźnie historycznej, regionalnej i w dawnych żargonach, więc mają nawet bardziej imponujące CV niż dzisiejsze gwiazdy TikToka.
W nowej wersji szponcić oznacza spontaniczne, szybkie działanie, czasem nie do końca zgodne z instrukcją obsługi rzeczywistości. Szpont natomiast to efekt takich działań – sytuacja, w której niby coś poszło nie tak, ale jednak wszyscy mają anegdotę do opowiadania. Jury doceniło oba słowa za energię i humor, a także za to, że pokazują, jak zręcznie młodzież potrafi reanimować stare wyrażenia, nadając im sensy, o jakich dawni użytkownicy raczej nie śnili.
Srebro dla… 6 7
Drugie miejsce zajęło tajemnicze 6 7: znak, idiom, gest, szyfr, a może wszystko naraz. To językowy odpowiednik mrugnięcia okiem w wersji cyfrowej – rozumieją go tylko wtajemniczeni, co zresztą jest połową jego uroku. Reszta społeczeństwa może co najwyżej udawać, że „też wie”.
OKPA – czyli jak zakończyć rozmowę jednym cięciem
Wyróżnienie powędrowało również do zrostu OKPA, który pełni funkcję grzecznego, choć stanowczego odcięcia od rozmowy, zwłaszcza takiej, która zaczyna skręcać w rejony „nie mam czasu, a nawet gdybym miał, to i tak bym nie miał”. Idealne narzędzie do komunikacyjnych chirurgii.
Klasa, tuff, GOAT, twin i reszta ekipy
Na kolejnych miejscach pojawiły się m.in. klasa w nowej, oceniającej odsłonie (gdy coś jest „klasa”, to nie trzeba tłumaczyć dlaczego), oraz internacjonalizmy znane już wcześniej, ale wciąż intensywnie eksploatowane: tuff, GOAT, twin i cała reszta językowego importu. Jury zwróciło też uwagę na freaky, które choć nie zdobyło wielu głosów, świetnie oddaje estetykę współczesnej „dziwności” – tej pozytywnej, twórczej, nieco przekornej.
Język młodzieży: dynamiczny jak zawsze
10. edycja plebiscytu pokazała, że młodzież nie tylko bawi się językiem, ale wręcz testuje jego granice jak kierowca na torze, który zastanawia się, czy ten zakręt jednak da się wziąć szybciej. Czy się da? Oczywiście. A jeśli nie, zawsze można to… wyszponcić.









