W drodze przez drugiego człowieka
„Ja jestem drogą, prawdą i życiem”.
Muszę przyznać, że napisanie tych kilku zdań jest dla mnie wyzwaniem, bo wyprawa jest jak dobra powieść – streszczając ją, wiele się traci. Jest złożona i wielowątkowa. Tworzą ją ludzie – i to jacy! Przed wyprawą wiele osób oceniłem zbyt pochopnie. Myliłem się, i to bardzo. Była to dla mnie jedna z trudniejszych lekcji na wyprawie.
Jestem bardzo wdzięczny Bogu za to, że miałem okazję poznać tak wartościowe osoby. Pełne nadziei i radości. 200 km z taką ekipą to nie problem. Gdy pod koniec dnia siadaliśmy razem w kółku na wspólnym gotowaniu, to cały trud i zmęczenie znikały i chciało się jechać dalej. Codziennej siły do jazdy dodawała też Msza Święta.
Po dojechaniu do Aten nie czułem pełnej satysfakcji, bo wiedziałem, że musimy jeszcze wrócić. Celem stał się Kokotek i powrót, do czego na początku byłem nastawiony nieco sceptycznie. Znowu się myliłem. Powrót był niesamowity. To znowu zasługa ludzi.
— Bartłomiej Karwat
Student fizjoterapii w Katowicach. Świetnie radzi sobie z rozładowywaniem napięcia w mięśniach rowerzystów. Pozytywnie zakręcony człowiek, który nieraz zaskakuje głębią prowadzonych rozmów oraz chęcią do wywijania na parkiecie. Rozmowy z Bartkiem często kończą się niespodziewanym, trudnym do opanowania napadem śmiechu. Nawet po najbardziej wymagającym dniu jazdy na rowerze nie odmówi wyjścia na bieganie. Kiedy wysuwa się na prowadzenie, liczniki rowerowe same skaczą do góry. Swoje rowerowe siły mógł sprawdzić już na samym początku, kiedy po odwiezieniu Ignacego do Splitu razem z Krystianem – rozpędzeni niczym torpedy – gonili grupę przez cały dzień.
Wspomnienie pochodzi z książki pt. „Moja Wielka Grecka Wyprawa”.
Spotkanie organizacyjne przed kolejną wyprawą rowerową NINIWA Team odbędzie się 6 marca o 19:00 w Oblackim Centrum Młodzieży NINIWA w Kokotku. Szczegóły tutaj:
Alpy i Korsyka. Przygotowania do wyprawy rowerowej NINIWA Team 2026 czas zacząć!









