Dlaczego św. Augustyn nigdy nie był u spowiedzi?
Choć dziś trudno wyobrazić sobie życie chrześcijanina bez indywidualnej spowiedzi, św. Augustyn nie znał jej w formie, w jakiej praktykujemy ją współcześnie. Zgodnie z duchem i praktyką swoich czasów, po chrzcie Augustyn nie korzystał z pokuty publicznej, ponieważ nie ciążył na nim grzech ciężki, który zrywałby jego jedność z Kościołem.
W czasach Augustyna, na przełomie IV i V wieku, nie istniała jeszcze spowiedź w formie, jaką znamy dziś – indywidualne wyznanie grzechów przed kapłanem i rozgrzeszenie udzielane w sposób prywatny. Ta praktyka kształtowała się stopniowo i została jasno uporządkowana dopiero wiele wieków później, m.in. przez Sobór Laterański IV w 1215 roku. Kościół Augustyna znał natomiast przede wszystkim pokutę publiczną, zarezerwowaną dla najcięższych grzechów, takich jak apostazja, zabójstwo czy cudzołóstwo.
Archeolodzy odkopali antyczną katedrę w Ostii, tam modlił się św. Augustyn
Codzienna pokuta serca
Nie oznacza to jednak, że Augustyn nie potrzebował nawrócenia, wprost przeciwnie. Całe jego życie duchowe jest świadectwem nieustannego powracania do Boga. W „Wyznaniach” opisuje swoją drogę jako historię łaski. Jeszcze jako człowiek młody ulegał złudzeniu, że nie ponosi odpowiedzialności za zło, które czyni. Dopiero nawrócenie przyniosło mu bolesne, ale wyzwalające odkrycie:
„Grzech mój był tym trudniejszy do uleczenia, że nie uważałem siebie za grzesznika” („Wyznania” 5,10, tłumaczenie Zygmunta Kubiaka).
Po chrzcie Augustyn nie korzystał z pokuty publicznej, ponieważ nie ciążył na nim grzech ciężki, który zrywałby jego jedność z Kościołem. Nie ma mowy jednak o duchowej stagnacji, gdyż Augustyn nieustannie praktykował to, co można nazwać codzienną pokutą serca – wyznawanie grzechów powszednich, skruchę i uwielbienie Boga za Jego miłosierdzie. Jak czytamy w jego homiliach – uczył, że nawet najmniejsze grzechy, lekceważone grzechy, mogą „zatopić okręt” duszy (por. św. Augustyn, „Homilie na Ewangelie i Pierwszy List św. Jana”, Warszawa 1977, s. 195).
Rozmowy ze „świętymi” ze sztucznej inteligencji – szansa czy zagrożenie?
Warto zauważyć, że dla Augustyna centrum życia chrześcijańskiego była Eucharystia. To w niej widział miejsce najgłębszego zjednoczenia z Chrystusem i jedności wspólnoty. Jako biskup ostrzegał jednak przed powierzchownością: przed szybkim „biciem się w pierś”, które nie prowadzi do realnej zmiany życia. Krytykował w Hipponie pobożność pozorną, w której gesty pokutne nie mają przełożenia na relacje z innymi. Dlatego, choć św. Augustyn nie spowiadał się (w znaczeniu takim, jak rozumiemy ten sakrament dziś), żył w Kościele, który inaczej przeżywał pokutę – to jednocześnie traktował nawrócenie z niezwykłą powagą.
Szczególnie wymowny jest opis ostatnich dni Augustyna. Do końca życia prosił Boga o przebaczenie. Leżąc na łożu śmierci, kazał wypisać na ścianie psalmy pokutne i czytał je ze łzami. Augustyn nigdy nie przestał się „spowiadać” – choć nie w formie, którą dziś znamy. Czynił to całym swoim życiem, nieustannie powierzając się miłosierdziu Boga, czego świadectwem są słynne „Wyznania”.
Anna Gorzelana, misyjne.pl










