Jak zrozumieć swoją wiarę? Czym jest wiara?
Dekalog określa co należy, a czego nie należy robić, by być w zgodzie z bożym prawem. To kwestia praktykowania naszej […]
Dekalog określa co należy, a czego nie należy robić, by być w zgodzie z bożym prawem. To kwestia praktykowania naszej wiary. Równie ważne jest to, by tą wiarę zrozumieć.
Katolickie prawdy wiary trochę w tym pomagają, ale mogą pozostawiać niedosyt. O ileż łatwiej przystąpić do działania, kiedy rozumiemy skąd się bierze jego potrzeba i do czego konkretnie to działanie nas prowadzi. Dzisiaj dzieciom nie wystarczy kazać coś zrobić. One muszą wiedzieć dlaczego mają to zrobić i jakie z tego będą mieć korzyści. To wielkie wyzwanie dla rodziców, katechetów i innych siewców słowa.
Oto dziesięć kroków do tego, by lepiej zrozumieć swoją wiarę:
1. Jestem stworzeniem
Wbrew pozorom to dla człowieka nie jest takie oczywiste. Pokusa by być jak Bóg pracuje w naszych sercach od pierwszego oddechu. Nie istnieję od zawsze. Już fakt mojego istnienia nie jest zależny ode mnie. Kto inny o tym istnieniu zdecydował. Nie jestem w stanie stworzyć ani jednego atomu, ani jednego prawa fizyki, wygenerować ani jednej sekundy czasu. Nie jestem w stanie przejąć pełnej kontroli nad jakąkolwiek najdrobniejszą nawet sferą mojego życia. Choć staję na głowie by taką kontrolę mieć. I czasem wydaje mi się, że ją mam. Ale po chwili już wiem, że to tylko złudzenie. Nawet władza nad ruchem powiek jest iluzoryczna. Wszystko jest łaską.
2. Bóg istnieje
Skoro jestem stworzeniem i masa konkretnych faktów to potwierdza, to znaczy, że musi istnieć Stwórca. Bo, jak czytamy w Kybalionie, każdy skutek ma swoją przyczynę. Odkrycie oczywistości istnienia Boga jest pierwszym ważnym krokiem ku wierze. Zanim zaczniemy się zastanawiać, jaki ten Bóg jest, czego od nas wymaga i z jaką religią będzie nam do Niego najbliżej, musimy doświadczyć tego fundamentalnego odkrycia – Bóg jest. Osobiście nie wysyłałbym osoby poszukującej Boga na niedzielne kazanie. Nie ten moment. Ja swojego dorosłego nawrócenia nie przeżyłem słuchając teologicznych wywodów internetowego kaznodziei. Przeżyłem je siedząc samotnie nad brzegiem szumiącego morza. Bo z wielkości i piękna stworzeń poznaje się przez podobieństwo ich Stwórcę. Mdr 13, 5
3. Bóg ustala reguły gry
Bóg z racji tego, że jest Bogiem ustala reguły gry nazwanej życiem. Wszechświat to Jego projekt. On wymyślił i stworzył czas, przestrzeń, materię i prawa fizyki rządzące tym wszystkim. On wymyślił wodę, powietrze, światło, mrok, ośnieżone wzgórza i czarne dziury. On postanowił, że będą rośliny i zwierzęta. I że w środku tego wszystkiego pojawi się człowiek, istota dla której całe to kosmiczne zamieszanie powstało. Bóg ustalił co jest dobre, a co złe. Dał nam Dekalog, odwieczne prawo moralne, które pochodzi prosto z Jego serca. Dał nam czytelny komunikat, dotyczący konsekwencji przestrzegania lub nieprzestrzegania Jego prawa. I dał nam wolną wolę. Nasz wybór jest jedyną rzeczą, która zależy tylko od nas.
4. Nie próbuj Boga zrozumieć
To jedna z większych pułapek naszej wiary. Boża logika jest dla naszego wąskiego, ludzkiego umysłu nie do ogarnięcia. Próby zrobienia tego często kończą się utratą wiary. To te dylematy z cyklu dlaczego na świecie jest tyle cierpienia? Jezus jest najlepszym przykładem na to, że człowiek nigdy Boga nie zrozumie. Że Bóg zawsze będzie go wyprzedzał. Że nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić tego, jak bardzo jest dobry. Jezus jest świadectwem na istnienie Boga, którego człowiek nie byłby w stanie wymyślić. Bóg nie oczekuje, że Go zrozumiemy. On chce byśmy Mu zaufali.
5. Dlaczego istnieje cierpienie
Dlatego, że Bóg nie rzuca słów na wiatr. Skoro uprzedził, że złamanie Jego prawa zaleje świat cierpieniem i śmiercią, to czego innego mielibyśmy się spodziewać, skoro to prawo zostało złamane? Boża sprawiedliwość jest święta. Ale dlaczego cierpią niewinni? Pierwszym niewinnym, który cierpiał był Bóg Ojciec. Czy ktoś zastanawiał się kiedykolwiek, co musiał czuć Bóg, kiedy pierwsi ludzie rozkoszowali się zerwanym owocem? A czy znamy bardziej przejmujący obraz niewinnego cierpienia niż zmasakrowany na krzyżu Jezus? Kiko Arguello z dylematem niewinnie cierpiących bujał się latami po peryferiach żywej wiary. I w końcu doznał oświecenia. Zrozumiał, że w niewinnie cierpiących jest obecny sam Bóg. On cierpi razem z nimi. Niewinne cierpienie jest jedyną skuteczną odtrutką na śmiertelny jad grzechu.
6. Po co nam Biblia?
Do Boga należała decyzja czy i jak skomunikować się ze swoim stworzeniem. Widać uznał, że taki kontakt jest wskazany. Kontakt taki nazywamy Objawieniem. Człowiek musi wiedzieć, że Bóg jest, jaki jest i czego od nas oczekuje. Przeszukując pliki w mózgu wyodrębniłem cztery formy Objawienia. Przede wszystkim Jezus Chrystus. Bóg objawił się w Nim w sposób najdoskonalszy, najbardziej przekonujący i (nie bójmy się tego słowa) najbardziej spektakularny. Bóg objawia się też poprzez swoje stworzenie. Obserwując świat trzeba mocno zamykać oczy, by nie dostrzec działającego w nim Boga. Są też prorocy. Wybrańcy, którym została dana łaska osobistego widzenia. Po to, by to, co podczas tego widzenia usłyszeli podać dalej. I wreszcie Słowo Boże. Pismo natchnione. List Boga do człowieka. List długi, niełatwy, wymagający i powszechnie dostępny. Ale nie polecam czytania Biblii od dechy do dechy w celu zrozumienia i pogłębienia wiary. Zacząłbym od przystępnych interpretacji tych, którzy są dobrzy w te klocki. W Kościele aż roi się od takich.
7. Po co Bogu Msza święta?
Msza święta nie jest Bogu do niczego potrzebna. To my jej potrzebujemy. To absolutnie wyjątkowa Pamiątka jaką zostawił dla nas Zbawiciel. To realne w duchowym wymiarze urzeczywistnienie Jego zbawczej misji. To uczta, na której otrzymujemy Pokarm, bez którego jesteśmy jak krzew bez wody i słońca. Msza Święta to idealne miejsce i czas by wielbić Boga. To punkt styczny między niebem a ziemią. Wielbienie Go to obowiązek i zarazem wielki przywilej człowieka. Boża chwała jest, o czym może nie wszyscy wiemy, podstawowym celem dzieła stworzenia i zbawienia. Bóg jest tak niewyobrażalnie jej godny, że czczenie Go jest dla nas kosmicznym wyróżnieniem. Podobno Aniołowie w niebie codziennie przez całą wieczność non-stop wielbią Boga. Wciąż odkrywają nowe powody tego uwielbiania i nigdy im się to nie nudzi. Szkoda tylko, że nasze prymitywne zmysły nie są w stanie choć trochę dotknąć tej transcendentnej rzeczywistości. Gdyby tak było, kościoły codziennie pękały by w szwach. Ale jest tak jak jest, a słowa Jezusa o tym, że błogosławieni są ci, którzy nie widzieli, a uwierzyli są niezmiennie aktualne.
8. Skąd wiadomo, że Kościół Katolicki jest tym prawdziwym?
Kiedyś znajomy powiedział genialną rzecz: nie ma zbawienia poza Kościołem Katolickim. Ale tylko dla katolików. Genialne. Absolutnie nie będę z siebie robił arbitra w kwestii zbawienia innowierców. Nie mam wątpliwości, że Bóg to ogarnie jak trzeba. Ja mam swój Kościół, swoje przykazania, swoją rodzinę, wspólnotę i swoją historię. Odpowiadam za własne podwórko. Można też to pytanie odwrócić: skąd tyle religii, Kościołów i denominacji? Powiem tak – pierwszym owocem grzechu jest brak jedności. Po pierwsze pomiędzy człowiekiem a Bogiem. Po drugie pomiędzy ludźmi. Rajski dramat pod drzewem poznania dobra i zła pokazuje to jasno: on mówi – to ona! Ona mówi – to on! Pierwszy podział. I poszło dalej. I wciąż idzie. Świat jest posiekany jak kawałek mięsa na mielone. Jak Ciało Zbawiciela na krzyżu.
9. Po co żyję?
To jedno z najczęściej stawianych pytań egzystencjalnych. Odpowiedzi tysiące. Są i tacy, którzy twierdzą, że życie nie ma sensu i że nie powinno go być. Ja myślę jednak, że skoro świat i życie istnieje, to znaczy, że musi to wszystko mieć jakiś sens i cel. Życie to zbyt poważna sprawa by można było o nim mówić, że jest bezcelowym dziełem przypadku. Zaglądam w swoje serce. Na tyle obiektywnie na ile jestem w stanie. Zakładam (może naiwnie), że mam serce statystycznego mieszkańca tej planety. I co odnajduję? Dwa rdzenne pragnienia, splecione w jeden warkocz: pragnienie bycia szczęśliwym i pragnienie, by to szczęście trwało wiecznie. Śmiem twierdzić, że to jest sens życia – wieczne szczęście. Jest tylko pytanie o to, gdzie go szukać. Myślę, że św. Augustyn może w tym temacie coś podpowiedzieć: niespokojne jest życie człowieka, dopóki nie spocznie w Bogu.
10. Miłość
Drugie imię Boga. Jego istota. Jeżeli chcemy zrozumieć naszą wiarę, nasze życie, nasze zmagania i naszą historię, to jest tylko jeden klucz, który pozwala to zrobić. To klucz miłości. Bez niej wszystko staje się egoistyczną udręką. Egzystencją, o której rzeczywiście można powiedzieć, że jest bezsensowna. Wiele spraw i pragnień zaprząta nasze serca. Wiele rzeczy wypełnia nasze życie. Czasem zbyt wiele. Ale tylko jedna rzecz nadaje temu życiu sens. Sensem życia jest umieranie z miłości.
Adam Szewczyk
Gitarzysta, kompozytor, aranżer, felietonista. Człowiek o wielkiej ciekawości świata patrzący na rzeczy racjonalnie i przez pryzmat wiary. Absolwent Wydziału Jazzu i Muzyki Rozrywkowej Akademii Muzycznej w Katowicach. Wieloletni jej wykładowca.









