Konsekrator
Właśnie przemyka nam przed nosem Światowy Dzień Życia Konsekrowanego. Zatem na tę okoliczność trochę o konsekrowaniu będzie. Ale o kapłaństwie też. Bo okazuje się, że to nie to samo.
Znam i takich, i takich. Wiem, że pełno jest stereotypów w tym temacie. Że zakonnik to ktoś niby bardziej tajemniczy, ascetyczny, od świata oddalony. Że ksiądz jest niby bliżej profanum, bliżej zwykłych Kowalskich. Taki trochę… korpo-szczur.
Sorry, Kościele… Ale znam zakonników-celebrytów z kasą i dosyć swobodnym dostępem do uciech świata (przynajmniej niektórych). Znam też księży, którzy wiodą żywot tak ascetyczny, jakby byli klauzurowcami. No, prawie.
02.02
To właśnie ten dzień. Ustanowiony z woli Jana Pawła II w 1997 roku. Z potrzeby głębszej refleksji nad darem życia poświęconego Bogu. W obliczu pandemii życia poświęconego wyłącznie temu światu i ciału, potrzeba refleksji nad alternatywną opcją rośnie z każdym dniem. W tempie zatrważającym. Tak zatrważającym, że za chwilę zakonnicy i księża będą traktowani jak dziwaki z rezerwatu. O ile już nie są.
Kim są osoby konsekrowane? Czy każdy ksiądz też jest konsekrowańcem? Czy każdy konsekrowaniec musi nosić habit?
Who is who
Trzeba to uporządkować. Bycie osobą konsekrowaną oznacza szczególną formę poświęcenia swojego życia Bogu. Taką, gdzie w grę wchodzą śluby posłuszeństwa, czystości i ubóstwa. W zależności od zakonu (bo tu głównie o zgromadzenia zakonne chodzi) są pewne odchyły od tej normy. To chyba dobrze, bo inaczej niektórzy zakonnicy nijak nie zmieściliby się w tych ramach.
Osób konsekrowanych żyje w Polsce około 30 tysięcy. Garstka. Ale to nie jest aż tak istotne. Ważne jest to, Kto za tą garstką stoi.
Życie konsekrowane w Polsce. Czy jest tu miejsce na dynamizm? [STATYSTYKI]
Kontemplersi
To o życie tak zwane monastyczne chodzi. Praktykowano je już od pierwszych stuleci Kościoła. Na potęgę powstawały różne jego formy mieszczące się zarówno w tradycji pustelniczej, jak i wspólnotowej.
Ci, którzy zdecydowali się na ten swoisty rozwód ze światem, muszą przyjąć na klatę życie w samotności i milczeniu. Całkowicie oddane modlitwie i pracy. Do kontemplacyjnych zakonów należą m.in. benedyktyni, kameduli, benedyktynki, kamedułki, karmelitanki, wizytki. A także francuscy kartuzi.
O tych ostatnich Philip Groning nakręcił genialny dokument: Wielka cisza. Byłem na tym w kinie. Zasnąłem. Ale nie mam wątpliwości – to było zaśnięcie w Panu…
Zakonnicy
Kontemplersi to też zakonnicy. Ale teraz o zakonnikach niekontemplacyjnych. Czyli takich, którzy bardziej żyją w świecie. Czasem bardzo bardziej niż świeccy.
W sumie w Polsce jest 180 zakonów i zgromadzeń. Wow, dużo. Te najpopularniejsze to franciszkanie, pallotyni, jezuici, dominikanie, paulini, misjonarze oblaci, karmelici bosi, kapucyni, redemptoryści. Ale są też bracia szkolni, duchacze czy guanellianie.
Każdy zakon to odrębna rzeczywistość. Ma swoje władze, swoje reguły i swój charyzmat. Każdy zakon rządzi się swoimi prawami.
Czy zakonnik może być księdzem? Jak najbardziej. Wtedy na takiego zakonnika zwykle woła się ojciec. Pozdrawiam z tego akapitu ojca Tomka Maniurę, książkowy przykład ojca-zakonnika!
A czy ksiądz, który nie jest zakonnikiem, to także osoba konsekrowana? Okazuje się, że nie. To jedynie osoba duchowna.
Bezhabitowcy
Kiedy pierwszy raz usłyszałem frazę siostra bezhabitowa, miałem dwojakie skojarzenia… Tutaj rzeczywiście królują panie. Powiadają, że nie habit czyni mnichem/mniszką. Bezhabitowcy wiążą się z Bogiem poprzez klasyczną profesję zakonną, czyli taką gdzie w grę wchodzą śluby czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. I – tak jak klasyczni zakonnicy – żyją we wspólnotach. Ale w sposób specyficzny dla danego zgromadzenia. Tę specyfikę określa zatwierdzona przez Kościół konstytucja.
Tym, co odróżnia ich od habitowców, to bezhabitowość właśnie. Mówią do siebie siostro/bracie i często noszą widoczne znaki konsekracji typu krzyż czy obrączka. Ale są i takie zupełnie ukryte zgromadzenia bezhabitowe. Duchowi tajniacy. Jak mówiłem, tutaj rządzą panie.
Mamy wiele żeńskich zgromadzeń zakonnych bezhabitowych wyrosłych z zakonu franciszkańskiego. Są Siostry od Aniołów, Córki Maryi czy Oblatki Serca Jezusa. U panów… bida z nędzą. Ostatnie męskie zgromadzenie bezhabitowe przestało istnieć w Polsce w 2016 roku. Bracia doloryści się nazywali.
Instytuty świeckie
Sami o sobie mówią tak:
Jesteśmy kobietami i mężczyznami, którzy żyjąc w świecie w pełni praktykują rady ewangeliczne: czystość, ubóstwo i posłuszeństwo. Nie nosimy habitu, nie żyjemy w klasztorach, nie tworzymy wspólnot zakonnych. Pracujemy jak wszyscy inni, w szpitalach, w sklepach, w szkołach, na uniwersytetach, w administracji publicznej… Całkowicie oddani Bogu żyjemy w 100% w świecie. Jesteśmy świeccy – konsekrowani.
Okazuje się, że nie trzeba być zakonnikiem/zakonnicą, aby być osobą konsekrowaną. W Polsce takich instytucji jest ponad 30. Na przykład Instytut Niepokalanej Matki Kościoła. Kiedyś takim instytutem było Opus Dei. Ale już nie jest. Teraz jest prałaturą personalną.
Dziewice, wdowy i pustelnicy
Ordo Virginum. Hardcore. Zwłaszcza na dzisiejsze czasy, kiedy seks jest obok spania i jedzenia traktowany jak coś, bez czego nie da się żyć. Okazuje się, że da się. Dziewica konsekrowana to taka pani, która składa tylko jeden ślub. Ślub czystości. Reszta bez zmian. Dobrze, że wiara w sens umartwienia i odmówienia sobie czegoś miłego jeszcze nie zginęła.
Jan Paweł II napisał kiedyś adhortację pt. Vita Consecrata. To był impuls by odnowić starożytne formy życia poświęconego Bogu. W tym konsekrację wdów. Konsekrowana wdowa to po prostu… konsekrowana wdowa. Czyli pani, która po utracie męża postanawia resztę życia oddać Bogu wchodząc na drogę rad ewangelicznych. Statystycznie: w Polsce takich wdów mamy około trzystu. Wdowców – jedna sztuka.
Zostać pustelnikiem to nie takie hop-siup. Formacja do takiej akcji trwa od 7 do 10 lat. Obejmuje trzy płaszczyzny: psychologiczną, intelektualną i duchową.
Celem formacji psychologicznej jest przygotowanie do życia w samotności, osiągnięcie dojrzałości osobistej i pełnej równowagi emocjonalnej. Pustelnik nie pogardza światem, nie ma negatywnego stosunku do nauki, ludzi i społeczeństwa. Nie traktuje życia pustelniczego jako ucieczki od świata. Pustelnik jest człowiekiem myślącym, zastanawiającym się, ceniącym sobie twórczy dorobek ludzkości w dziedzinie wiedzy o człowieku. Chce szybko, szybciej niż inni dorosnąć do odpowiedzialności za własne życie, do nadania mu pięknego kształtu.
Jednym z najsłynniejszych pustelników świata (i pustelni) jest Maxim Qavtaradze z Cziatury. Ten mnich już od 20 lat modli się i pokutuje tutaj:
Na koniec
Życie konsekrowane to dla świata generalnie dziwaczne, niezrozumiałe frajerstwo. Rezygnacja z kluczowych radości życia dla jakiejś utopijnej idei i jakiegoś niewidzialnego Boga.
Ale są wśród nas tacy, którzy wyczuwają, że tych kilka chwil doczesności to zmysłowy blef. Ekstaza, którą wcześniej czy później brutalnie przerwie śmierć. To ci, którzy już teraz żyją nieuchronnością tej śmierci i zadają sobie kluczowe pytanie: CO DALEJ?
To właśnie konsekrowani.
Adam Szewczyk
Gitarzysta, kompozytor, aranżer, felietonista. Człowiek o wielkiej ciekawości świata patrzący na rzeczy racjonalnie i przez pryzmat wiary. Absolwent Wydziału Jazzu i Muzyki Rozrywkowej Akademii Muzycznej w Katowicach. Wieloletni jej wykładowca.









