12 sierpnia| NINIWA Team

Moja Wielka Grecka Wyprawa, dzień 8. -1 uczestnik, +1 morze

Drugi tydzień wyprawy rozpoczynamy szczególnie wcześnie. Budzimy się o 4 w nocy. Chcemy uniknąć jeżdżenia w największym słońcu. W naszym obozowisku panuje całkowita cisza…

Jesteśmy powolni, senni, lecz sprawnie szykujemy się do wyjazdu. Pozostawione rzeczy wykupywane są przez zapominalskich tradycyjnymi pompkami.

Szykujemy się do upałów rozdając pomiędzy sobą nadmiarowe zapasy kupionej wody. Może mieliśmy jej aż za dużo, ale strzeżonego Pan Bóg strzeże. Resztę, która się nie zmieściła, jesteśmy zmuszeni pozostawić pod pobliskim hostelem.

Do tego stopnia tęsknimy za zimnem, że tym razem decydujemy się na podział: ci, którzy jeżdżą, i którzy nie jeżdżą na nartach. Zima też jest fajna. Nawet jeśli się o niej tylko wspomina w lecie…

Początkowo mamy zapalone wszystkie lampki rowerowe. Są one niezbędne, gdyż zaczynamy dzień jeszcze po ciemku. Z czasem słońce leniwie wynurza się zza majestatycznych gór. Niektóre ze szczytów mają krzyże. Poranny krajobraz podziwiamy przez długi czas.

Ojciec Patryk ma wyśmienity humor, opowiada nam o swojej rodzinie, odkrywa przed nami swoją osobę. W ten sposób budujemy między sobą jeszcze głębszą relację. Tymczasem grupa narciarzy słucha historycznego podcastu o genezie Kotła Bałkańskiego.

Po weekendzie jesteśmy zgrani i w pełni zdyscyplinowani, dzięki czemu pierwsza grupa dojeżdża 19 minut przed drugą! Tym sposobem zyskuje dodatkowy czas na delektowanie się kawą mrożoną. Pijemy ją w hurtowych ilościach do tego stopnia, że w kawiarni kończą się wszystkie kubki.

Na tej przerwie przeżywamy też chwile rozpaczy. To moment pożegnania z Ignacym. Ze względów zdrowotnych zmuszony jest wrócić do Polski. Ciężko jest mu rezygnować z wyprawy, jednak wszyscy mamy nadzieję, że jeszcze uda mu się do nas dołączyć ponownie. Mimo własnych problemów Ignacy chce jeszcze dać coś od siebie. Oddaje swoją lemondkę Michalinie. To jest wyraz wielkiej przyjaźni i gotowości do służby!

Na szczęście powrotne połączenie Ignacy ma dobre. Dojedzie bezpośrednio ze Splitu do Katowic. Do miasta odwożą go Krystian wraz z Bartkiem, którzy zmuszeni są do samotnego nadłożenia kolejnych kilometrów w celu dokupienia brakującego sprzętu rowerowego. Chłopaki przejeżdżają tego dnia ponad 200 km i to praktycznie bez przerw! Szacun!

Moja Wielka Grecka Wyprawa, dni 6–8 [ZDJĘCIA]

Na dalszym etapie integrujemy się słowną grą w osła i śpiewami. Mszę Świętą przeżywamy w miejscu zapewniającym nam wszystkie potrzeby. Chłodzimy się wodą z pobliskiego kranu i robimy potrzebną drzemkę.

Po przerwie zakończonej modlitwą o niebiańskie chmury rzeczywiście takie otrzymujemy. Jest to wielkie wybawienie, gdyż dzień jest szczególnie gorący. Jedziemy dalej i niedowierzamy własnym oczom! Widok morza wywołuje u nas ekscytację. Spełniają się nasze marzenia!

Na kolejnym etapie podróży grupa pierwsza robi postój na jednej z pobliskich działek. Właściciel użycza wody do schłodzenia – jest to nam niezmiernie potrzebne. W tym samym czasie grupa druga spotyka rodzinę jednego z uczestników wyprawy, która przebywa w Chorwacji na wczasach. Szybkie uściski, wymiana wrażeń, robimy wspólne pamiątkowe zdjęcie i kontynuujemy trasę.

Dalsza droga jest równie bajeczna, co gorąca. Upał daje się we znaki, lecz się nie poddajemy. Często – tak samo jak przed weekendem – jesteśmy zmuszeni jechać jedynkami, by samochody mogły nas bezpiecznie wyprzedzać.

Sprawnie robimy zakupy blisko naszego przyszłego noclegu. Nocujemy przy klasztorze franciszkanów. Lokalizacja ta jest usytuowana blisko morza. Czas na utęskniony skok do wody! Odpływamy od brzegu i w kółku, trzymając się za ręce, odśpiewujemy Apel Jasnogórski. Po wyjściu z wody puszczamy kaczki, podziwiamy urokliwy zachód słońca, a potem patrzymy na spadające gwiazdy.

Szykujemy się do snu. Karimaty rozkładamy tam, gdzie gryzące mrówki nie zrobiły swoich mrowisk, i szybko zasypiamy, wspominając kończący się dzień, tak odmienny od innych.

Cecylia Wielgus


Bilans dnia:

  • dystans: 171 km
  • czas jazdy: 8 h 20 m
  • suma przewyższeń: 1775 m
  • średnia prędkość: 20,5

Dystans całkowity: 1168 km

Nocleg: Zaostrog, Chorwacja

niniwa.pl

Redakcja portalu niniwa.pl

WYDARZENIA Czytaj więcej
NAJNOWSZE WPISY: