Słuch absolutny, czyli jak usłyszeć bardziej?
Czym jest słuch absolutny, czy można go wyćwiczyć, do czego może się przydać i kiedy stanowi problem?
To jedna z najbardziej intrygujących właściwości naszego organizmu. Właściwości, którą posiadają nieliczni. Wyjątkowy dar, który jednak czasem może być problematyczny. Słyszeć dźwięki z taką samą oczywistością i rozpoznawalnością, jak widzi się kolory lub dotyka kształty. Najczęściej bywa rozpoznawany i wykorzystywany przez muzyków. Ale spokojnie mogą go posiadać osoby, które z muzyką nie mają nic wspólnego. Ba, można nawet przeżyć życie i nie zorientować się, że jest się w posiadaniu tej specyficznej przypadłości.
Co to jest słuch absolutny?
Zdecydowanie najłatwiej są w stanie to zrozumieć muzycy, gdzie potrzeba nazywania konkretnych dźwięków jest oczywistą oczywistością. Tak jak każdy kolor i kształt są nazwane i określone, tak jest też z dźwiękami. W zależności od wysokości (czyli częstotliwości, bo to ten parametr decyduje o tym, jakiej wysokości jest dany dźwięk) dźwięki mają swoje nazwy. I tak mamy na przykład najsłynniejszą gamę świata (gama to taki dźwiękowy alfabet) – do, re, mi, fa, sol, la, si – gdzie każde z tych określeń to nazwa konkretnego dźwięku.
No dobra, ale co to jest ten słuch absolutny?
Stoisz tyłem do fortepianu i ktoś na tym fortepianie wydobywa jakiś jeden dźwięk. Słyszysz go i co możesz o nim powiedzieć? Że jest ładny, miły dla ucha, brzmiący. Ale czy możesz określić, jaki konkretnie to jest dźwięk? Jak się nazywa? Przeważnie nie. A ludzie ze słuchem absolutnym tak. Mało tego. Absolutowcy mogą też na zawołanie zaśpiewać bez wspomagania się żadnym instrumentem dowolnie zadany dźwięk. Na przykład prosisz kogoś takiego: zanuć mi dźwięk Cis i on go od razu nuci. Nieźle co?
Słuch absolutny, słuch doskonały – umiejętność zapamiętywania wysokości dźwięków pozwalająca na rozpoznawanie ich bez odwoływania się do dźwięku wzorcowego.
8-letni geniusz?
Żebyście lepiej poczuli, z jaką predyspozycją człowieka mamy do czynienia, wrzucam krótki filmik, na którym słynny YouTuber Rick Beato wystawia słuch 8-letniego chłopczyka na próbę, która dla mnie jako muzyka jest wstrząsająca.
Tu już nie tylko mamy do czynienia z nazwaniem jednego usłyszanego dźwięku. Również dwóch, trzech i całych niemiłosiernie pokręconych akordów (akord jest wtedy kiedy zagra się kilka dźwięków naraz; gitarzyści nazywają to chwytami).
Mało tego. Ten 8-latek jest w stanie zanucić z powietrza dowolną nutę, kiedy brzmi mu w uszach jakiś niebywale skwaszony zestaw przypadkowych dźwięków. I potrafi błyskawicznie zapisać tą kakofonię w nutach. Niebywałe.
Jak sprawdzić czy ma się słuch absolutny?
Najprościej iść do jakiegoś pana albo pani w jakiejś szkole muzycznej. Oni wiedzą, jak to się robi. Są pewne testy i ćwiczenia, które pozwolą określić twój słuch. Ale można też zrobić szybki test online. To zdecydowanie mniej wiarygodna metoda od kontaktu z żywym nauczycielem muzyki, na ale można się pobawić.
Jak wchodzi się w posiadanie tej zdolności?
Od razu ustalmy jedno: aparat słuchu u osoby ze słuchem absolutnym w niczym nie różni się od aparatu słuchowego pozostałej części populacji. To raczej sprawa tego, co dzieje się w mózgu.
Jedna z teorii mówi, że słuch absolutny jest wynikiem odpowiedniego treningu słuchowego odbytego w latach dziecięcych, w tzw. okresie krytycznym, kiedy bodźce zewnętrzne mają największy wpływ na rozwój dziecka. Chodzi o różne doświadczenia z dźwiękami granymi na instrumentach czy słuchanie muzyki. Jeśli nie zaniedba się tego okresu, jest spora szansa, że słuch absolutny się rozwinie. Są też teorie, że to jednak kwestia predyspozycji wrodzonych. Generalnie temat jest badany.
Kolejna teoria mówi, że słuch absolutny rozwija się dzięki specyfice używanego od dziecka języka. Otóż są na świecie tzw. języki tonalne, gdzie znaczenie ma to, jakim tonem (czyli wysokością dźwięku) wypowiesz dane słowo. To uczy niebywałej wrażliwości na wysokość dźwięku. Takim językiem jest na przykład mandaryński.
Kiedy pomaga?
Pomaga przede wszystkim muzykom. Czy aby na pewno? Pewnie w sensie techniczno-praktycznym, kiedy szybciej rozpoznajesz dźwięki czy tonacje. I chociaż tacy goście jak Mozart i Beethoven mieli ten dar, nie ma żadnego powiązania pomiędzy słuchem muzycznym a muzycznym talentem.
Są genialni muzycy, którzy nie mają za grosz absoluta, i są tacy absolutowcy wśród muzyków, których muzyczne talenty nie zachwycają. No bo ostatecznie o jakości muzyka decyduje to, jak gra, jego warsztat, wrażliwość, feeling, emocjonalność podczas gry… Samo posiadanie słuchu absolutnego nie wystarczy, by świetnie komponować czy aranżować. A zatem muzycy bez słuchu absolutnego – głowa do góry i róbmy swoje!
Kiedy szkodzi?
Osoby z absolutem mogą odczuwać pewien dyskomfort sonorystyczny w otoczeniu wypełnionym różnymi dziwnymi dźwiękami. Każda nadwrażliwość zawsze wiąże się z jakimś dodatkowym trudem. Muzycy ze słuchem absolutnym często cierpią, kiedy instrumenty nie są idealnie dostrojone, albo słyszą nie tę tonację, co trzeba.
Pojawia się też problem nadwrażliwości i nadkrytycyzmu w stosunku do pomyłek innych muzyków i swoich własnych. Określiłbym to formą skrupulantyzmu, który raczej życie utrudnia niż ułatwia.
Zobacz również:
Adam Szewczyk
Gitarzysta, kompozytor, aranżer, felietonista. Człowiek o wielkiej ciekawości świata patrzący na rzeczy racjonalnie i przez pryzmat wiary. Absolwent Wydziału Jazzu i Muzyki Rozrywkowej Akademii Muzycznej w Katowicach. Wieloletni jej wykładowca.









