Muniek, Maryja, szatan i nowa płyta T.LOVE
A gdyby tak zaprosić T.LOVE na Festiwal Życia? Dobry pomysł? Skoro był legendarny Dżem, to może i legendarny T.LOVE na deskach kokotkowej sceny będzie OK? Nie wrzucałbym tego pomysłu, gdybym nie wiedział, co Muńkowi w duszy gra. A o tym, co mu gra, wie już dawno cała Polska.
Nawet jeśli nie wiecie, kto to jest Muniek Staszczyk, to na pewno znacie hity jego rodzimego bandu. Legenda polskiego rocka otwarcie mówi o swoim nawróceniu, Maryi, którą kocha jak własną matkę, i o swoich wzlotach i upadkach. A T.LOVE zwiastuje nową płytę. Jedziemy.
Skąd się wziął T.LOVE?
Z Częstochowy. To tam w IV Liceum Ogólnokształcącym w styczniu 1982 roku uczniowie tegoż liceum zakładają zespół pod nazwą Teenage Love Alternative. Wokalistą-frontmanem zostaje Zygmunt Staszczyk, potocznie zwany Muńkiem. Muzycy zespołu przez dekady burzliwej działalności zmieniali się jak rękawiczki. Litania nazwisk, której wymienianie tutaj nie ma najmniejszego sensu. Ale zawsze śpiewał Muniek, bo to on jest twarzą i głosem ekipy.
Chłopaki chcieli grać. I ja to doskonale rozumiem. Pierwszy koncert zagrali 4 lutego 1982 na studniówce rocznika 1963 w swoim własnym IV LO. Dzisiaj grają na stadionach. Pierwszy wielki hit tamtego okresu? Chyba Liceum. Pamiętam, że cała Polska to śpiewała. Choć to jeszcze nie był ten właściwy boom na T.LOVE.
Coś mi ten numer przypomina. Dojdziemy do tego…
Sex, drugs & rock’n’roll
Pierwsza próba wbicia się na kultowy Festiwal Muzyków Rockowych w Jarocinie skończyła się niepowodzeniem. Ale rok później, czyli w 1983 się udało. Spodobali się. Również niejakiemu Kamilowi Sipowiczowi (tak, mężowi słynnej Kory). Marsz na szczyt przyspieszył. W 1985 było Opole. W tym samym roku mieli też zagrać na Rock Arena w Poznaniu. Ale sprawa się rypła, bo…
Staszczyk i Wudecki zostali zatrzymani przez Milicję Obywatelską za posiadanie zbyt dużych ilości alkoholu, co nie spodobało się organizatorom festiwalu.
Po co o tym piszę? Żeby zrozumieć, że T.LOVE wiódł stereotypowe rock’n’rollowe życie, a fraza sex, drugs & rock’n’roll pasuje do nich jak ulał. I w kontekście tej burzliwej rzeczywistości nawrócenie Muńka, o którym za chwilę, nabiera szczególnego znaczenia.
Warszawa
W 1989 do zespołu dołącza gitarzysta Jan Benedek. Piszę o nim, bo po Muńku to jedna z ważniejszych postaci zespołu. To z nim T.LOVE w 1990 wydaje płytę Pocisk Miłości, z której pochodzi numer Warszawa. Ta piosenka podniosła zespół na inny level popularności.
Warszawa osiągnęła niebywały sukces komercyjny. Pierwsze miejsce na legendarnej Liście Przebojów Programu III Marka Niedźwiedzkiego, a klip do piosenki zgarnia Grand Prix na Festiwalu Polskich Wideoklipów Yach Film. To do dzisiaj chyba największy przebój grupy. W każdym razie w pierwszej trójce jest na pewno. Dla mnie najlepsza piosenka o stolicy jaką znam. Nawet Warszawa Niemena nie jest tak dobra. No i coś mi to przypomina. No tak, Liceum. Wam też?
Chłopaki płaczą
Muniek niczego nie ukrywa. Przyznaje, że jego muzyczne życie było jak jazda rozpędzonym, hedonistycznym bolidem. Było wszystko co taka jazda przewiduje. Alkohol, narkotyki, seks z obcymi kobietami i nadęte ego. Jego małżeństwo wisiało na włosku. Dwa razy miał spakowane walizki. Kiedy śpiewa, że chłopaki nie płaczą, kłamie.
Miałem ciężkie chwile, kiedy nabroiłem. Wtedy płakałem bardziej nad sobą. Często czuję się żenującym gościem. Niektórzy wstydzą się płakać. Ja nie.
W 2019 grali w Londynie. I nagle wylew. Muńka znaleziono po 14 godzinach bez świadomości. Lekarze nie pojmowali, jak on to przeżył. Dzisiaj mówi, że jego nawrócenie zaczęło się ponad 20 lat temu, kiedy zadzwonił do niego pewien dominikanin by zaprosić go na spotkanie z młodzieżą.
Muniek i Maryja
Propozycja, by pojechać do Medjugorie, była spontaniczna. Decyzja by to zrobić też. Pojechał z żoną. Znam tą opowieść z pierwszej ręki, bo wiózł go mój kumpel, który zawodowo zajmuje się wożeniem tam pielgrzymów. Muniek pojechał i stiltował. Po raz kolejny zrozumiał, że ściemnia śpiewając o chłopakach, którzy nie płaczą.
Poryczałem się, chociaż msza była po włosku, a ja po włosku znam 15 słów i moja żona też ryczała, a nikt się na żadne ryczenie nie umawiał. Wiele rzeczy się tam zmieniło. Wcześniej się śmiałem z różańca, że to jakiś zabobon, a teraz jestem pierwszy do różańca
Taka sytuacja. Nawet potem zagrałem z nim raz koncert na Święcie Młodych. Tyle, że w Polsce. Ale zawsze coś.
Muniek i Lucyfer
Na jednym ze spotkań z młodymi mówił tak:
Zawsze będę waszym kolegą, jeśli tylko tego chcecie, bo rozumiem ta całą burzę hormonów i to bycie młodym. Nie myślcie, że Kościół to jest tylko obciach i przeżytek. Nikt nikogo nie przymusza do Chrystusa, jesteście wolni, ale spotkanie Go może być momentem przełomowym dla Was!
Doskonale zdaje sobie sprawę ze słabości Kościoła, do którego należy. Tak o tym mówi:
Właśnie dlatego dużo młodych ludzi kpi sobie z Kościoła, ale on też daje ku temu powody. Kościół jest na celowniku mediów i trzeba o tych grzechach mówić. Nie sposób, żeby nie było szatana w Watykanie. Musi być. Tam się odbywa poważna walka. Przecież księża, ci najbardziej święci, byli tak kuszeni, to co dopiero ksiądz, który ma słabego ducha.
Lucy Phere to przejmująca analiza strategii diabła wobec człowieka. Muzyczna katecheza na temat diabelskich sztuczek. Rozwinięcie biblijnego opisu kuszenia Ewy. (Rdz 3).
Mój alkohol ma power
Na twe smutki i żale
Teraz dobrze to czujesz i wiesz
Nawet Jezus pił wino
Więc się napij z dziewczyną
A po kłótni najlepszy jest seks
Patrz kobiety cię pragnę
Coraz mocniej cię łakną
Jesteś królem dziś większym niż Bóg
Ja to wszystko sprawiłem
Ja ci dałem tę siłę
Teraz, chłopcze, czas spłacić swój dług
Pacyfistycznie
To piosenka z 2001 roku. Song pacyfistyczny. Dzisiaj chyba dla nas, żyjących tu i teraz jeszcze bardziej aktualny niż wtedy. To jedna z tych piosenek T.LOVE, która jest nieśmiertelna.
Więc pomyśl o tym, co Cię boli
O wszystkich wojnach, które znasz
To najtrudniejsze zawsze jest
Powiedzieć „nie”, gdy mówią „tak”
T.LOVE nadlatuje z nową płytą
Dokładnie tak. Prace nad nowym albumem, który będzie się zwał Orajt trwają, a premiera jest zapowiedziana na 2025 rok. To będzie 14. album studyjny formacji. Fani będą ucieszeni, bo płyta powstanie w najbardziej klasycznym składzie, czyli Muniek Staszczyk (wokal), Jan Benedek (gitara), Jacek Perkowski (gitara), Paweł Nazimek (bas) i Sidney Polak (perkusja). Utwory skomponowała spółka Muniek/Benedek, a chłopaki zapowiadają sporą dawkę zadziornego, choć melodyjnego rock’n’rolla. Jak to u T.LOVE.
Czekając na album, mamy już jaskółkę. W sieci wylądował pierwszy singiel promujący płytę, utwór Mimo wszystko z gościnnym udziałem Sarsy.
Postulat
Postuluję, by na Festiwal Życia zaprosić T.LOVE, a Muńka poprosić o konferencję. Co prawda T.LOVE to nie jest zespół ewangelizacyjny, ale jak wiemy, festiwalowa scena w Kokotku już nie jedno przeżyła, więc nie obawiałbym się tutaj specjalnie niczego. Tym bardziej, że chłopaki z T.LOVE to już dzisiaj grzeczni, starsi panowie… No i świadectwo Muńka. Dobry pomysł?
Adam Szewczyk
Gitarzysta, kompozytor, aranżer, felietonista. Człowiek o wielkiej ciekawości świata patrzący na rzeczy racjonalnie i przez pryzmat wiary. Absolwent Wydziału Jazzu i Muzyki Rozrywkowej Akademii Muzycznej w Katowicach. Wieloletni jej wykładowca.









