Moja Wielka Grecka Wyprawa, dzień 3. Bóg wie, co dobre – zsyła deszcz i nie musimy iść dalej
Od dziś większość z nas nie lubi szyszek, które płatają nam figle. Napotykamy pierwsze wyzwanie: przez rzekę przeprawiamy się po powalonym drzewie…
Otwieram oczy i szybko zerkam na zegarek – pewnie znowu zaspałam! Ku mojej wielkiej radości zostało nam jeszcze 1,5 godziny tak upragnionego i potrzebnego snu. Jakże wspaniała to chwila!
Z błogiego stanu wyrywa nas przyjemny dla ucha dźwięk… a co to? To Angie budzi nas swoim pięknym śpiewem:
Odpędź czarne myśli!
Porzuć błędny wzrok!
Niech to wszystko zabierze już noc!
Bo nowy dzień wstaje,
Bo nowy dzień wstaje,
Nowy dzień!
Od razu chce się żyć!
Pakowanie i przychodzenie na zbiórkę idzie nam coraz lepiej. Punkt 6:00 wszyscy stajemy w kółeczku, gotowi do rozgrzewki i modlitwy… Chwila, moment… Ktoś stoi z boku i coś robi. Aaa, to tylko Krzysiu, który nie zdążył na czas ugotować jajek!
Już jesteśmy wszyscy i po modlitwie ruszamy w drogę. Dziś wkraczamy na szlak europejski. Niektórzy mają pierwsze zakwasy, ale piękno greckich gór wynagradza wszystko.
Po pauzie i szybkiej drzemce ruszamy dalej. Idziemy wzdłuż rzeki. Zapach lasu, szum strumyka, lekki powiew – czego chcieć więcej?
Napotykamy pierwsze wyzwanie: przez rzekę przeprawiamy się po powalonym drzewie. Na szczęście nikt nie wpada do wody… uff! Idziemy, idziemy i wciąż pod górę. Od dziś większość z nas nie lubi szyszek, które płatają nam figle. Pojawiają się pierwsze lekkie kontuzje i pęcherze na stopach, ale nikt się nie poddaje i ciśniemy naprzód!
Docieramy do wioski Distrato, gdzie przeżywamy Mszę Świętą i gotujemy obiad. Niektórzy korzystają z dobrodziejstw lokalnej kuchni. Z planowanego krótkiego postoju przed dalszą drogą robi nam się miejsce noclegowe.
Wyruszamy w poszukiwaniu terenu, gdzie możemy się rozbić. Pan Bóg wie, co dla nas dobre, i nie musimy iść dalej – akurat zaczyna padać. Mamy szczęście: śpimy na podwórku przy szkole. Dalszą część dnia poświęcamy na regenerację i integrację. Kładziemy się szybciej, by mieć więcej siły na następne przygody.
Angelika Mudrak
Nocleg: Distrato









