19 września| Muzyczne Laboratorium

Czy Robert Redford śpiewał? Czyli o słynnych aktorach, którzy są muzykami

Jak wam się podobają śpiewający i grający aktorzy? Kto lepiej, kto gorzej? Który w ogóle nie powinien się brać za muzykę?

Wszystko zaczęło się od niewinnego pytania, jakie zadałem googlowemu AI: czy Robert Redford śpiewa? Odpowiedź brzmiała mniej więcej tak:

Tak, Robert Redford śpiewa w musicalu „Butch Cassidy i Sundance Kid” (1969) w słynnej piosence Raindrops Keep Fallin’ on My Head, wykonując swoją partię bez udawania.

Yes – pomyślałem – mam temat! Napiszę o zmarłej niedawno, śpiewającej legendzie kina.

Przedwcześnie zatarłem ręce. Okazuje się, że głupie to AI jednak. I że wciąż trzeba je sprawdzać jak dziecko.

Robert Redford. To te filmy uczyniły go legendą

Dorobek wciska w fotel. Co prawda to aktor pokolenia, które jest dawno na emeryturze (albo na cmentarzu), jednak odkładanie jego filmów na najwyższą półkę w domu nie jest najlepszym pomysłem.

Butch Cassidy i Sundance Kid, Żądło, Zaklinacz koni, Trzy dni kondora, Wszyscy ludzie prezydenta, Pożegnanie z Afryką, Kandydat, Więzień Brubaker, Zawód Szpieg, Wszystko stracone…

Ja bym wskazał dwa. Albo trzy.

Żądło

Myślę, że gdyby nie było Żądła, nie było by też Vabanku Juliusza Machulskiego. Gangsterska komedia w stylu retro. Z genialną muzyką Scotta Joplina.

Wszystko stracone

Stosunkowo mało znany film Redforda. Jeden z ostatnich. Wyjątkowy. To film jednego aktora. Dosłownie. Absolutnie polecam. W rzeczywistości Wszystko stracone jest metaforyczną opowieścią o życiu. O tym, że jest walką. Nierówną walką. Że jest pełne zagrożeń. I ostatecznie zmierza do tragicznego końca. I, to najważniejsze przesłanie filmu, jeśli człowiek chce się uratować, ktoś musi mu pomóc. Więcej nie napiszę. Zobaczcie.

Niemoralna propozycja

Kontrowersyjny film o miłości. Dlaczego kontrowersyjny? Bo opowiada historię narzeczonych, którzy mają problemy finansowe. I pewnego razu ona dostaje propozycję, by na jedną noc stać się prostytutką za 2 miliony dolarów. Film o sile pieniądza, zdradzie, namiętności i ludzkiej słabości. Ale nade wszystko o sile miłości. Jak lubicie płakać na filmach, to tutaj jest okazja.

Czy Robert Redford śpiewał, czyli pogawędka z AI

AI najpierw mi pisze, że śpiewa tu i tu. Ja sprawdzam i nie słyszę, żeby śpiewał. Pytam drugi raz, konkretniej czy śpiewa tu i tu. Algorytm tym razem zdecydowanie odpowiada, że nie śpiewa. Więc, pytam, dlaczego kłamie i mataczy. On, że nie kłamie, bo coś tam coś tam. Przytaczam jego wcześniejsze wypowiedzi, przypierając go do muru. W końcu się zacina. Pytam ponownie, czy Redford śpiewa. Już się nauczył, bo teraz wypluwa taką odpowiedź:

Nie, Robert Redford nie jest znanym piosenkarzem. Jest on cenionym aktorem, reżyserem i producentem filmowym.

W takim razie kto śpiewa?

Słynni aktorzy-muzycy

Keanu Reeves

Wszyscy znamy gościa. Topowy aktor, który nie obnosi się swoim majątkiem. Jego przygoda z muzyką ma na imię Dogstar. Kapela post-grunge’owa, gdzie obok grającego na basie Keanu Reevesa grali dwaj jego koledzy: Bret Domrose oraz aktor Robert Mailhouse. Nagrali dwie płyty, zagrali wiele koncertów i się rozwiązali, bo Keanu nie wyrabiał się czasowo.

Johny Deep

O tym, że ma Johny ciągotki do gitary elektrycznej, wiedziałem od dawna. Nie dziwię mu się, bo to naprawdę wyjątkowy instrument. Ostatnim mocnym akcentem jego muzycznej aktywności jest założona z Alice Cooperem i Joe Perrym z Aerosmith supergrupa Hollywood Vampires. Wydali album pod tym samym tytułem, w którym pojawili się wyjątkowi goście, m.in. Paul McCartney i Dave Grohl. Wystąpili nawet w Polsce.

Jared Leto

Aktor znany z  takich filmów jak Moje tak zwane życie czy Suicide Squad nie tyle, że pogrywa sobie gdzieś po godzinach dla funu. On robi prawdziwą muzyczną karierę. Jest bowiem frontmanem mega popularnego zespołu 30 Seconds to Mars. Sprzedali już ponad 10 milionów płyt.

Bruce Willis

Aktor jest teraz poważnie schorowany. I wygląda na to, że jego zawodowa działalność dobiegła końca. Jak wszystko w tym życiu. Jednak mało kto wie, że ekranowy specjalista od uciekania ze szklanych pułapek świetnie gra na harmonijce ustnej i śpiewa. I to bluesa. Jego zespół nazywał się Bruce Willis Blues Band. Ależ przycinają!

Russel Crowe

Filmowy Gladiator założył zespół 30 Odd Foot of Grunts (początkowo nazywali się Roman Antix). Bez większych sukcesów. Potem znów zmienili nazwę na The Ordinary Fear of God, sądząc (chyba), że tajemnica sukcesu zespołu ukryta jest w jego nazwie. Generalnie aktor dużo śpiewa. Wynajęto go nawet jako śpiewaka do musicalu Nędznicy.

A w Polsce?

Oj tak, mamy tego trochę. Honorowe miejsce na tej liście zajmuje nestor rozśpiewanego aktorstwa, legenda i ikona kina, teatru i estrady, Eugeniusz Bodo.

Współcześnie mamy takie dwutorowe kariery artystyczne.

Tomasz Karolak i zespół Pączki w Tłuszczu

Paweł Małaszyński (Cochise)

Paweł Domagała

Andrzej Grabowski

Borys Szyc

Cezary Pazura

Bogusław Linda

Koniec 

Jak wam się podobają śpiewający i grający aktorzy? Kto lepiej, kto gorzej? Który w ogóle nie powinien się brać za muzykę?

Ja mam swoje zdanie. Są tacy, którzy balansują na granicy sensu i bezsensu muzycznej aktywności. Ale nie powiem, o których tak myślę…

Adam Szewczyk

Gitarzysta, kompozytor, aranżer, felietonista. Człowiek o wielkiej ciekawości świata patrzący na rzeczy racjonalnie i przez pryzmat wiary. Absolwent Wydziału Jazzu i Muzyki Rozrywkowej Akademii Muzycznej w Katowicach. Wieloletni jej wykładowca.

WYDARZENIA Czytaj więcej
NAJNOWSZE WPISY: