
Rozważanie Ewangelii na niedzielę, 11 stycznia
Mt 3,13-17 Jezus przyszedł z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć chrzest od niego. Lecz Jan powstrzymywał Go, mówiąc: «To […]
Mt 3,13-17
Jezus przyszedł z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć chrzest od niego. Lecz Jan powstrzymywał Go, mówiąc: «To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?». Jezus mu odpowiedział: «Pozwól teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe». Wtedy Mu ustąpił. A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły Mu się niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębicę i przychodzącego na Niego. A głos z nieba mówił: «Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie».
Jezus okazał solidarność z ludźmi, prosząc o chrzest od Jana. Skoro stał się tak bliski nam, przyjmując również i ciało, to chce być obecny w naszym życiu – zarówno w tych dobrych momentach, jak i w naszej słabości. On nie brzydzi się nami, ale zaprasza do siebie: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy jesteście obciążeni i utrudzeni, a Ja dam wam pokrzepienie”.









