Znani fikcyjni święci i grzesznicy
Świat literatury jest pełen złoczyńców i nikczemności, ale obecność świętych jest bardziej subtelna i powściągliwa. Joseph Pearce, profesor literatury na Uniwersytecie Ave Maria na Florydzie, pisze o tym w artykule dla katolickiego portalu National Catholic Register. „Znacznie łatwiej być grzesznikiem niż zostać świętym”.
Na pierwszy rzut oka wydaje się to po prostu „podstawową dyspozycją ludzkiej psychiki, przynajmniej w jej upadłym, złamanym stanie” – zwraca uwagę autor. „Możemy grzeszyć bez pomocy z zewnątrz, ale aby być cnotliwymi, potrzebujemy pomocy. Dokładniej, potrzebujemy tej nadprzyrodzonej pomocy, którą teologowie nazywają łaską. To może wyjaśniać, dlaczego w literaturze o wiele łatwiej jest przedstawić niegodziwość niż świętość”.
Niektórzy znani pisarze, tacy jak Graham Greene, zdają się mieć trudności z przedstawieniem świętości w swoich postaciach. „Weźmy na przykład bezimiennego i stosunkowo bezwstydnego księdza od whisky w `Mocy i chwale`, lub sposób, w jaki Greene przedstawia dzieci w powieści, w tym i zwłaszcza nieślubne dziecko księdza od whisky”.
Jako powieściopisarz, Greene zdaje się być wręcz obsesyjnie zainteresowany zgłębianiem mrocznej strony swoich bohaterów, do tego stopnia, że nawet ich dobroć ulega wypaczeniu. Wyraźnie nie chce lub nie potrafi przyznać nawet dzieciom ich niewinności. Wbrew napomnieniu Chrystusa, że musimy stać się jak małe dzieci, aby wejść do królestwa niebieskiego, Greene wygania wszystkich z raju, odmawiając przyjęcia dzieci do swojego fikcyjnego królestwa. Nikt w powieściach Greene’a nie jest dziecinny, nawet same dzieci.
Pearce podkreśla, że bez końca można wymieniać przykłady z litanii złoczyńców w literaturze. Są niezliczone. Są ich całe legiony i zapewnia, że o wiele bardziej budujące jest spoglądanie w niebiosa. Zwraca uwagę zatem na litanię świętych literatury. Patrząc na listę świętych literackich, Dante ze swoją „Boską Komedią” stanowi najlepszy punkt wyjścia. „Dante przedstawia nam rzeszę zatwardziałych grzeszników w piekle, ale przedstawia nam również oba rodzaje świętych: tych, o których wiemy, że są w niebie, ponieważ zostali kanonizowani, oraz niezliczonych świętych, którzy osiągnęli wizję uszczęśliwiającą, nie będąc formalnie uznani za świętych. Ci ostatni są ukazani w czyśćcu, oczyszczeni z grzechów, co przypomina, że nawet święci byli grzesznikami”
Dante przedstawia niebiański zastęp sławnych świętych, z których każdy jest jednocześnie dosłownym „faktem” i literacką „fikcją”. „Są to prawdziwe postacie historyczne, przedstawione jako takie, ale także postacie z fikcyjnej i alegorycznej narracji Dantego, zamieszkujące sfery niebieskie, w których Dante je umieszcza, i wypowiadające swoje role zgodnie ze słowami, które Dante wkłada im w usta”.
Sam Dante pojawia się zarówno jako autor dzieła, jak i jego bohater. „Ironicznie, a zarazem zachwycająco, Dante kanonizuje swoje fikcyjne ja w tym sensie, że cała historia to jego duchowy postęp i pielgrzymka z Ciemnego Lasu grzechu, w którym znajduje się na początku, do obecności samego Boga w darze uszczęśliwiającej wizji, którą otrzymuje w duchowym punkcie kulminacyjnym” – stwierdza Pearce.
Patolog o autopsji wielkich świętych. „On jest moim pacjentem”…
Odnosząc się do Williama Szekspira, napotykamy plejadę złowrogich złoczyńców – takich jak Ryszard III, Jago i Makbet – a także rzeszę niebiańskich bohaterów i bohaterek, takich jak Porcja i Kordelia. Postać Hamleta jest literackim odpowiednikiem postaci Dantego w Boskiej Komedii.
Podobnie jak Dante, Hamlet rozpoczyna „w mrocznym lesie przygnębienia, kuszony rozpaczą i samobójstwem, ale w miarę rozwoju sztuki wzrasta w mądrości i cnocie, rozmyślając o śmiertelność, cytuje Ewangelię w akcie wiary w Bożą opatrzność i oddaje życie za przyjaciół i rodaków, aby oczyścić „coś zgniłego” z ciała politycznego.
Innym przykładem świętości jest słynna „Opowieść wigilijna” Charlesa Dickensa. Myślimy o siostrzeńcu Scrooge’a i niepohamowanej, radosnej miłości Fezziwiga. Myślimy również o Bobie Cratchicie, cierpliwym i ofiarnym pater familias par excellence, a także o jego cierpliwym i nigdy nie narzekającym najmłodszym synu, Tiny Timie. Obok wzorowych postaci, takich jak Bob Cratchit czy Tiny Tim, autor jest przekonany, że nawet nieżyczliwemu i nieczułemu Ebenezerowi Scrooge’owi nie należy odmawiać świętości. „Nie ma wątpliwości, że na początku opowieści jest on nędznym grzesznikiem, pozornie skazanym na piekło, jeśli nie zważa na ostrzeżenia nawiedzających go duchów” – pisze Pearce.
Sednem historii jest to, że zważa na te ostrzeżenia. Jego nawrócenie to jeden z najpotężniejszych eukatastroficznych momentów w całej literaturze – nagły, radosny zwrot w życiu Scrooge’a powoduje nagły, radosny zwrot w historii i nagły, radosny zwrot w umyśle czytelnika. Jako syn marnotrawny, powracający do Ojca poprzez oddawanie czci Synowi, Scrooge staje się „drugim ojcem” dla Tiny’ego Tima, ratując chłopca przed przedwczesną śmiercią.
Pearce konkluduje, że jednym z najsłynniejszych fikcyjnych świętych jest „syn marnotrawny”. „Syn Marnotrawny nie jest postacią `każdego człowieka`, ponieważ nie wszyscy synowie marnotrawni wracają do Ojca; jest postacią „każdego świętego”, który ukazuje nam, że wszyscy jesteśmy powołani do wyznawania grzechów i wyznawania wiary w Tego, który zwyciężył grzechy, które odpuszcza. W ten sposób, powtarzając słowa Tiny’ego Tima, Bóg błogosławi nas wszystkich.
KAI










