Czy wolno się modlić do świętych?
Pewnie każdy z nas ma jakiegoś ulubionego świętego, patrona. Wiemy, do kogo się zwracać, gdy coś zgubimy, do kogo gdy jesteśmy w podróży, a do kogo, gdy sprawy idą beznadziejnie. Ale czy do świętych wolno się modlić?
W ostatnich dniach Kościół w Polsce żyje wyjątkową beatyfikacją rodziny Ulmów (jeśli jeszcze nie znacie ich historii, to bardzo zachęcam do poznania!). Niedawno, bo w 2021 roku, przeżywaliśmy beatyfikację kard. Stefana Wyszyńskiego i Matki Elżbiety Róży Czackiej.
W niektórych z nas prawdopodobnie żywa jest także beatyfikacja i kanonizacja Jana Pawła II, a może i wielu innych ważnych dla nas postaci (jak chociażby s. Faustyny, bł. ks. Jerzego Popiełuszki czy świętych spoza Polski, jak Carlo Acutis).
Raz na jakiś czas dany święty zyskuje popularność i rozgłos (często za sprawą mediów). Tak było chociażby ze św. Szarbelem, o którym można przeczytać już niemal wszędzie. Podobnie jest z pielgrzymkami – niektóre miejsca kultu są bardziej oblegane, a organizacja pielgrzymek w te rejony jest intensywna.
Przeczytaj również:
Pierwsze przykazanie
Znamy Dekalog. Wiemy, że nie ma innego boga niż Jedyny Bóg. Nie budujemy posągów cudzym bożkom, nie czcimy rzeźb, drzew ani żadnych przedmiotów.
Czasem możemy się spotkać z zarzutem, że Pismo Święte zakazuje tworzenia wizerunków Boga, tymczasem w Kościele katolickim (i nie tylko) takie obrazy są tworzone. Co więcej, mamy zakaz bałwochwalstwa, a potrafimy oddawać cześć relikwiom!
Czy zatem dany święty jest dla nas na równi z Bogiem? Czy przypadkiem nie przekraczamy pierwszego z przykazań?
Co mówi na ten temat Katechizm Kościoła Katolickiego?
2110. Pierwsze przykazanie zabrania oddawania czci innym bogom poza Jedynym Panem, który objawił siebie swojemu ludowi. Zakazuje zabobonu i bezbożności. Zabobon to pewnego rodzaju wynaturzony przerost religijności; bezbożność jest wadą sprzeciwiającą się, przez brak, cnocie religijności.
Warto zadać sobie pytanie, czy nie traktujemy jakiegoś obra

