Biskup zebrał pieniądze dla chorego chłopca… sadząc pomidory
– Do czego to doszło? Nie dość, że chcą żeby człowiek bierzmował, to jeszcze żeby im pomidory sadził – żartuje biskup Damian Muskus. Dzięki licytacji pomidorów i zorganizowanej przez biskupa zbiórki „walczę o Oskara” udało się zebrać 100 tys. złotych dla chorego chłopca.
Biskup z Krakowa nie tylko sam wsparł zbiórkę, ale także przeznaczył na licytację sadzonki pomidorów, które sam wyhodował od ziarenka. – Wiecie co to jest? Sadzonki pomidorów „czerwony mięsisty proboszcz” – tak własne pomidory nazwał biskup z Krakowa.
„Miałem je posadzić u siebie u siebie na działce… Kupujcie i nie żałujcie pieniędzy. Bo po pierwsze: możecie pomóc choremu chłopcu. A po drugie: nigdzie… nigdzie takich pomidorów nie znajdziecie” – mówił bp Muskus na początku licytacji.
Po licytacji biskup rozpoczął na swoim koncie na Facebooku serię filmów „historia pomidora po góralsku” i zaczął dzielić się swoją wiedzą z zakresu ogrodnictwa. Filmy oglądało na Facebooku nawet 200 tys. osób, ale cel biskupa był bardzo konkretny. „Tak naprawdę (…) chodzi o zwrócenie Waszej uwagi na małego chłopca z Regulic, który od urodzenia zmaga się z ciężką chorobą genetyczną. Wychodzę z założenia, że czasem właśnie przez uśmiech i prostą opowieść łatwiej dotrzeć do ludzkiego serca” – napisał biskup Muskus pod jednym z filmików.
Dzięki akcji udało się zebrać 100 tys. złotych, czyli część kwoty, która była potrzebna do terapii genowej dla Oskara, który cierpi na nieuleczalną, niezwykle rzadką chorobę genetyczną – mutację SCO2.









