cathopic.com
3 marca| Artykuły

Modlitwa, czyli… co?

Czym jest modlitwa? Jeżeli jest rozmową, to znaczy: dialogiem. A dialog polega na tym, że mówią obie strony.

Czym jest modlitwa?

Generalnie rozmową z Bogiem. Oczywiście znana we wszystkich religiach świata, a jej korzenie sięgają podobno praktyk okultystycznych, gdzie za pomocą odpowiednich słów, zaklęć i rytuałów kontaktowano się ze światem nadprzyrodzonym. Podobno. Jeżeli jest rozmową, to znaczy dialogiem. A dialog polega na tym, że mówią obie strony. Podejrzewam, że dla 99,99% z nas modlitwa jest jednak doświadczeniem monologu. I tutaj zaczynają się schody. Jakąś pomocą w uwierzeniu w ten dialogowy wymiar modlitwy mogą być przypadki mistyków, do których Bóg po prostu gadał. Wiem, że  trudno w to uwierzyć, ale taka Katarzyna Emmerich, Faustyna czy Ojciec Pio tak mieli. A Kościół to potwierdza. Historia biblijna uczy nas, że od początku dziejów Bóg wybierał sobie swoich proroków, którzy mieli do Niego bezpośredni numer telefonu. I poprzez tych proroków Bóg kontaktował się z resztą ludu. I tak jest do dzisiaj. Więc nam, tym nie-prorokom pozostaje jedynie monologowy wymiar modlitwy. Czy tak? A może poza gadaniem istnieją też inne formy dialogowania, których po prostu nie dostrzegamy? Typu przypadkowo otwarty fragment Pisma, jakiś fakt, spotkanie, wydarzenie, dziwny zbieg okoliczności? Albo wewnętrzne poruszenia ducha, do wychwycenia których potrzeba dużego wyciszenia?

Jak się modlić?

Już dzieci uczy się, że zanim o coś poprosisz, to najpierw podziękuj i przeproś. Taki trójnóg obowiązuje też w modlitwie. A wszystko powinno być polane sosem uwielbienia. Tutorialów dobrej modlitwy powstały setki. Szkoły, kursy, teologiczne wykładnie, pustelnie i inne systemy by podołać temu wyzwaniu. A jednak pytanie o to jak się modlić wciąż jest aktualne. Mało tego. Często ci, którzy na serio próbują wgryźć się w temat, przyznają, że im bardziej się wgryzają, tym mniej wiedzą. Bo modlitwa to tajemnica. Bo Bóg to tajemnica. A nie lampa Aladyna. To najczęściej popełniany błąd. Traktujemy modlitwę jak sposobność urobienia Boga wedle naszej projekcji. Jak szansę by wyprosić dla nas coś, czego sami zrobić nie możemy. I jak ma się czuć ten Bóg, kiedy widzi, że w naszym sercu lepsza praca, nowe auto czy nawet zdrowie są ważniejsze niż On sam? Istotą modlitwy jest stanięcie przed Bogiem z otwartością na to, by to On urobił nas wedle swojej projekcji. Nie na odwrót. Istotą modlitwy jest nasze pragnienie, by trwać przy Nim. Istotą modlitwy jest sam Bóg. Już samo bycie przy Nim jest tak wielką łaską, że niczego więcej nie trzeba. A jednak Bóg, który sam był człowiekiem doskonale człowieka rozumie i doskonale rozumie jego człowiecze potrzeby. Dlatego nawet w modlitwie Pańskiej, którą podyktował nam Chrystus, jest fraza, która te ludzkie potrzeby wyraża: chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj.

Klepanie paciorków

Dla przeciwników klepania paciorków mam to:

Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie. Wy zatem tak się módlcie: (i tutaj Jezus zaczyna klepać paciorek) Mt 6,7-8

Tak naprawdę nie ma znaczenia z jakiej modlitwy skorzystasz, w jaką wejdziesz duchowość i do jakiej się zapiszesz szkoły. Oczywiście w Kościele jest miejsce dla każdego. Nawet dla największego dziwaka. Dla każdego jest specjalny duchowy pakiet. Ale w modlitwie najważniejsze jest nastawienie serca. Najważniejszy jest Bóg i świadomość, że to On ma zmieniać ciebie i że Jego wola ma się realizować. Nie na odwrót. Możesz Boga prosić o wszystko, bo On ci wszystko może dać. Tylko nie wszystko o co prosisz musi być dla ciebie dobre. I nie zawsze jesteś tego świadom. On tak. Dlatego modlitwa to też postawa zaufania. Bez roszczeń. W pokorze. Jeśli tego zabraknie, zamiast z modlitwą będziemy mieli do czynienia z magicznymi zaklęciami, od których modlitwa podobno pochodzi. Ale nie ma z nimi nic wspólnego.

Co z tą Maryją?

Zasadniczo nie ma czegoś takiego jak modlitwa do Maryi. Choć często tak się mówi. Z teologicznego punktu widzenia modlimy się tylko do Boga. Ala czasem przez czyjeś wstawiennictwo. Więc tak zwana modlitwa do Maryi to tak na prawdę modlitwa do Boga przez Jej wstawiennictwo. Zdziwienie? Skoro nie widzimy problemu w tym, by nasz znajomy pomodlił się za nas, to dlaczego nie można o to poprosić Matki naszego Zbawiciela? A wiedzieliście, że jedną z najstarszych chrześcijańskich modlitw jest modlitwa Maryjna właśnie? Kult Maryi to nie jest kwestia oderwanych od rzeczywistości papieskich dogmatów. To kwestia wiary wczesnego Kościoła. Najstarszy znaleziony tekst modlitwy Pod Twoją obronę (bo o tej modlitwie mowa) pochodzi z 250 roku naszej ery. Maryjne dogmaty rodziły się całe stulecia później. Jako potwierdzenie wiary Kościoła. 770 lat temu Pod Twoją obronę chrześcijanie modlili się tak:

Pod Twoją obronę uciekamy się Bogurodzico, błagań naszych nie odrzuć w potrzebie, ale od bied wybaw nas, jako Jedyna czysta i błogosławiona.

Niewiele do dzisiaj się zmieniło.

Adam Szewczyk

Gitarzysta, kompozytor, aranżer, felietonista. Człowiek o wielkiej ciekawości świata patrzący na rzeczy racjonalnie i przez pryzmat wiary. Absolwent Wydziału Jazzu i Muzyki Rozrywkowej Akademii Muzycznej w Katowicach. Wieloletni jej wykładowca.

WYDARZENIA Czytaj więcej
NAJNOWSZE WPISY: