Czy Bracia Kacperczyk nadają się na Festiwal Życia?
Raczej nie. Zakładając, że Festiwal Życia stawia na artystów podbijających ideowy przelot kokotkowej imprezy. Więc skąd wziął się pomysł, by napisać o tej jakże popularnej i młodej formacji? Wystarczyła jedna piosenka…
Jak na poziom krajowego fame’u stosunkowo uboga notka na Wikipedii. Dosłownie 5 zdań. No, ale spróbujmy coś z tego wycisnąć.
Iggy Pop
Jest kimś takim dla punk rocka jak Ozzy Ozbourne dla metalu albo Michael Jackson dla popu. Jest wciąż żyjącą ikoną popkultury. Co Iggy Pop ma wspólnego z Braćmi Kasperczyk? Namierzył ich, docenił i wrzucił na swoich kanałach. Podczas swojej jakiejś tam audycji Iggy puścił Iggy, opatrując wszystko komentarzem:
Zagrałem teraz duet młodych, polskich artystów. Piosenka nazywa się „Iggy” i nie jest co prawda o mnie, tylko o nich. Jest o tym, skąd są i dokąd obecnie zmierzają. Wspominają w niej mnie, Elvina Jones’a, Young Fathers i cieszę się, że mnie uwzględnili. Piosenka ma bardzo inteligentny, złożony tekst. W sieci znajdziecie teledysk z jego angielskim tłumaczeniem i zdjęciami, które dobrze reprezentują to, jak młodym ludziom żyje się dziś w Polsce. To naprawdę specyficzny kraj, w którym jest mnóstwo młodych talentów.
Ok, pewnie gdyby piosenka nazywała się Elvis, to by do Iggy’ego nie dotarła. Ale i tak wow.
O czym jest Iggy?
Dajmy głos twórcom:
Tak, IGGY jest rzeczywiście manifestem. Polska scena bardzo mocno się rozwija, ale jest wiele rzeczy, które nam przeszkadzają. Coraz więcej osób opiera swoją muzykę na sprawdzonych rozwiązaniach, realnie ją kopiuje. Jednocześnie, spotykamy się z totalnym przesytem wykonawców. Niejednokrotnie ciężko przesłuchać, a co dopiero dobrze poznać, pojawiające się na rynku albumy.
Pisałem o tym
O tym, że muzyki jest za dużo. To głębszy problem cywilizacyjny. Jest nas coraz więcej, coraz łatwiej coś skopiować, stworzyć i wrzucić do sieci. Każdy chce być dostrzeżony i każdy (albo prawie każdy) drży obserwując kluczowe dla dzisiejszej rozpoznawalności i sukcesu statystyki: ilość odsłon, lajków, subów. I przy tym wszystkim doba ma niezmiennie i uparcie wciąż tylko 24 godziny, a nasze moce przerobowe też się jakoś specjalnie nie zwiększają. Przebodźcowany i zalany na potęgę kopiującymi się rzeczywistościami świat. Taka sytuacja.
Tekst i klip
To jedna z trzech piosenek, nad którymi chciałem w tym tekście się pochylić. Bo identyfikuję się z przekazem. W jakimś stopniu. Obsesja na punkcie wyróżnienia się z tłumu i zeligowego upodabniania się do tego tłumu. I nadmiar towaru. Nie jest za dobrze.
Jak was przekonać, że teraz jest moda na mnie?
Świat nade mną już nigdy nie zgaśnie
Będzie świecić już zawsze.
Powiem tylko tyle, że Iggy pochodzi z pierwszej płyty chłopaków Sztuki piękne, o której sami mówią:
Doszliśmy do wniosku, że naszym pełnoprawnym debiutem jest „Kryzys Wieku Wczesnego”. Oczywiście „Sztuki Piękne” ukazały się legalnym nakładem SBM, ale wydaje mi się, że wówczas nie byliśmy jeszcze na to gotowi.
Coś w tym jest…
Kryzys wieku wczesnego
Druga płyta. Ta, którą traktują jak debiut pełnoprawny. Ale akurat żaden numer z tej płyty mnie nie wziął, więc lecimy dalej.
Pokolenie końca świata
No i to jest ten pik. To dzięki tej płycie sława Kacperczyków dotarła do Szefca. To na tej płycie są kawałki, które mnie poruszyły. Słuchamy.
Ich piosenki to manifesty. Być może czytam ten tekst inaczej niż twórcy by oczekiwali. Trudno. Frazy z Pokolenia końca świata otwierają mi w głowie skrzynkę, w której ukrywam recepty na lęk. Końcem świata może być dla mnie wszystko, co odbiera mi radość życia. Po co wyglądać w mglistej przyszłości apokaliptycznych finałów z paruzją w tle, skoro koniec może nastąpić w każdej chwili, tu i teraz?
Płonie ziemia, już żegnałem się nie raz
Pokolenie Końca Świata – miało dawno nie być nas
Przeżyliśmy już Millenium i 2-0-1-2
Przeżyliśmy już ich tyle, że nie umiemy się bać
Nie umiemy się bać. Po bliższej znajomości z Jezusem sparafrazuję braci z Lublina: nie musimy się bać.
Syn okiennika
To ta piosenka ujęła mnie najbardziej. Napisali:
Najnowszy numer braci Kacperczyk jest laurką dla ich taty. Bardzo dosadną i wzruszającą, opowiadającą o relacji, która miała wzloty i upadki. „Syn okiennika” jest niesamowicie dosłowny w swojej niedosłowności i tym samym wskazuje również na to, jak trudno mówi się o emocjach – nawet wśród najbliższych.
Kryzys ojcostwa
Trąbią o tym wszyscy. Problem nie polega tylko na tym, że ojca nie ma. Też na tym, jaki jest, gdy już jest. I na tym, że często nie docenia się wystarczająco jego roli w wychowaniu dzieci oraz na coraz powszechniej akceptowanym stwierdzeniu, że ojciec nie jest koniecznie potrzebny dzieciom, a nawet jest lepiej, gdy go nie ma. Lewacki bełkot u naszych bram.
Kryzys autorytetów
Wszelakich. Moralnych, edukacyjnych, społecznych, rodzicielskich. Młody wychowywany przez wyszczekany i roszczeniowy internet spuszcza starych i ich świat jednym ruchem. O tym też trąbią.
Kacperczyki na ratunek
I nagle wjeżdża Syn okiennika. Piosenka, z której bije szacunek dla ojca. A nawet miłość, choć niewypowiedziana do końca. Wzruszyłem się, serio. Okazuje się po raz kolejny, że nie trzeba koniecznie produktów z imprimatur, by dostać coś dobrego i pozytywnego. Zgadza się, Kacperczyki ideowo nie miksują się raczej z Festiwalem Życia. Ale przynajmniej tę jedną piosenkę można spokojnie używać jako podbicie katechezy o czwartym przykazaniu.
Jak byłem mały zabierałeś mnie na sanki
Teraz to koledzy z branży zapraszają mnie na sanki
Czterdziestolatki się wożą jak pięciolatki
Ale to ty zawsze będziesz moim wzorem, a nie tamci
Łapałeś łzy mamy
I na kartki wylewałeś swoje, kiedy uczyłeś mnie matmy
Zawsze kiedy wracałem z party
Udawałeś, że nie czujesz, pewnie też paliłeś blanty
Ale jesteśmy ekipą na całe życie
Moi znajomi pokłóceni są z ojcami
Niektórzy ich nie mieli
Innym kojarzą się z krzykiem
A ja nie umiem powiedzieć Ci
Teraz mówię, że Cię
Chciałbym powiedzieć, że Cię
Czemu tak trudno mi powiedzieć to drugiemu facetowi?
Teraz mówię, że Cię
Adam Szewczyk
Gitarzysta, kompozytor, aranżer, felietonista. Człowiek o wielkiej ciekawości świata patrzący na rzeczy racjonalnie i przez pryzmat wiary. Absolwent Wydziału Jazzu i Muzyki Rozrywkowej Akademii Muzycznej w Katowicach. Wieloletni jej wykładowca.









