1 września| Wiadomości

„Maryja na grzybie atomowym” – wystawa w Nowym Jorku o propagandzie rządowej w latach zimnej wojny

Przypominający cudowny medalik wisiorek „Maryja na grzybie atomowym” był najprawdopodobniej elementem rządowej propagandy skierowanej do amerykańskich katolików w latach „zimnej wojny”. Tak informuje tabliczka na wystawie „Fallout: Atoms for War & Peace” (Opady radioaktywne: Atomy dla Wojny i Pokoju ), prezentowanej w Poster House w nowojorskiej dzielnicy Chelsea do 7 września.

Jest to bodaj najbardziej niezwykły eksponat – obok plakatów – i pochodzi zapewne z około 1960 roku. Na medaliku z napisem „Atoms for Peace” (Atomy dla pokoju) Maryja stoi na szczycie grzyba atomowego wyrastającego z kuli ziemskiej z napisem „Pax” (Pokój). Tabliczka obok wyjaśnia: „Wisiorek ten łączy w sobie nietypowe elementy ikonografii i najprawdopodobniej był dziełem amerykańskiej propagandy wspierającej politykę prezydencką. Nie zostałby zatwierdzony przez Watykan”.

Katolicy, stanowiący wówczas 25 proc. mieszkańców Stanów Zjednoczonych, pragnęli uchodzić za pełnoprawnych obywateli klasy średniej i dowodzić swojego antykomunizmu. Stawali się więc wdzięcznym i podatnym odbiorcą takiego połączenia religii z patriotyzmem. Tytuł wystawy dobrze oddaje zarówno optymizm, jak i lęki obecne w amerykańskim społeczeństwie – i poza nim – po wybuchu bomby wodorowej w 1952 roku.

Minifigurki Jezusa podbijają USA

„Fallout jest kroniką globalnego rozwoju przemysłu jąderowego, w celach tak pokojowych, jak i ofensywnych, analizując plakaty, które zarówno promowały, jak i protestowały przeciwko jego użyciu w drugiej połowie XX wieku. Zawiera serię plakatów General Dynamics, najwspanialsze przykłady korporacyjnej propagandy, jakie kiedykolwiek stworzono, przeciwko ponad 60 innym plakatom krytykującym rozprzestrzenianie się technologii nuklearnej” – napisali kuratorzy wystawy Angelina Lippert i Tim Medland.

Ówczewsny prezydent Dwight Eisenhower został zaprzysiężony zaledwie kilka miesięcy po próbie bomby wodorowej – pierwszej na świecie eksplozji broni termojądrowej (1 listopada 1952 na atolu Eniwetok), przeprowadzonej w operacji o pogodnie brzmiącej nazwie „Ivy Mike” (Bluszczowy Mike). Jako były wojskowy, generał i naczelny dowódca sojuszniczych sił ekspedycyjnych w Europie w latach II wojny światowej, doskonale rozumiał bezpośrednie i pośrednie skutki nowoczesnej broni. Pod koniec pierwszego roku urzędowania pojawił się na forum ONZ, propagując plan „przystosowania [energii atomowej] do sztuki pokoju”.

Masowe nawrócenia w USA

Idea zakładała, że państwa zrzekną się dążeń do posiadania broni jądrowej w zamian za pomoc USA w rozwoju niezawodnej i opłacalnej energetyki atomowej. Wkrótce jednak okazało się – zarówno w kołach rządowych, jak i w biznesie – że obok zastosowań humanitarnych, nowe technologie nuklearne kryją w sobie ogromny potencjał zysków.

Wówczs to szwajcarski grafik Erik Nitsche stworzył dla koncernu General Dynamics serię plakatów „Atoms for Peace” (Atomy dla Pokoju), ukazujących wkład firmy w program – od rolnictwa, przez medycynę, aż po badania kosmosu i głębin oceanicznych, komunikację i infrastrukturę energetyczną. Jego projekty, inspirowane sztuką nowoczesną, uchodziły za przełomowe w historii designu przemysłowego i skutecznie przekazywały propagandowe przesłanie.

Nawet Disney (wówczas Walt Disney Productions) włączył się w promocję wizji „Atomów dla Pokoju”, tworząc programy dla dzieci i książkę „Our Friend the Atom” (Nasz przyjaciel atom), sponsorowaną przez General Dynamics.

USA: była wojująca ateistka-feministka opowiada o swojej „podróży do Matki Bożej”

Wszystko to odbywało się na tle ponurej zimnowojennej rzeczywistości. Pod koniec lat pięćdziesiątych Amerykanów zachęcano do budowania schronów przeciwatomowych. Plakaty rządowe pouczały, by kontaktować się z lokalnymi biurami obrony cywilnej. W Nowym Jorku katolicki ruch Catholic Worker, kierowany przez służebinicę Bożą Dorothy Day (1897-1980), odmawiał udziału w obowiązkowych ćwiczeniach ewakuacyjnych w ramach „Operation Alert”, protestując przeciwko broni jądrowej.

W latach osiemdziesiątych, po sowieckiej inwazji na Afganistan pod koniec 1979 roku, wyścig zbrojeń nabrał tempa. Prezydent Jimmy Carter rozczarował wielu zwolenników, forsując projekt bomby neutronowej, a Ronald Reagan obrał jeszcze bardziej konfrontacyjny kurs wobec ZSRR, wzmagając zbrojenia.

USA: coraz więcej podświetlonych różańców zdobi okna, garaże, a nawet stodoły

Tymczasem katastrofy nuklearne – od awarii reaktora w Chalk River (Kanada, 1952), przez wypadek w Three Mile Island (USA, 1979), aż po wybuch reaktora w Czarnobylu (ZSRR, 1986) – potęgowały lęki związane z pokojowym wykorzystaniem energii jądrowej. Artyści plakatowi odpowiadali humorem, satyrą i grozą: krowami „przeżuwającymi” awarię Three Mile Island, karykaturą Reagana i Margaret Thatcher w stylu „Przeminęło z wiatrem”, czy szkieletem studiującym broszurę „Jak przeżyć atak atomowy”.

Dziś plakaty nie odgrywają już takiej roli propagandowej jak kiedyś, ale pozostają oknem na historię i nierzadko proroczymi komentarzami teraźniejszości. Jak stwierdził Jon Wolfsthal z Federacji Amerykańskich Naukowców w rozmowie z NPR (organizacja medialna typu non-profit, finansowana ze środków prywatnych i publicznych, z siedzibą w Waszyngtonie) broń jądrowa jest dziś „jeszcze bardziej aktualna i – zdaniem wielu – bardziej użyteczna niż kiedykolwiek w ciągu ostatnich 50 lat”.

Zdaniem kuratorów „w 80. rocznicę zrzucenia bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki wystawa «Fallout» pozwala głębiej zrozumieć ludzkie motywacje, złudzenia i dążenia związane z wykorzystaniem – i nadużywaniem – technologii nuklearnej”.

KAI

niniwa.pl

Redakcja portalu niniwa.pl

WYDARZENIA Czytaj więcej
NAJNOWSZE WPISY: