17 września| Muzyczne Laboratorium

Gwiazdy muzyki oddają hołd Charlie Kirkowi. Prawda czy fake?

Ta śmierć wstrząsnęła światem. Jak kiedyś śmierć Johna F. Kennedy’ego i Martina Luthera Kinga. Też od kuli zamachowca. Też za poglądy. Wygląda na to, że zamachowiec (ktokolwiek nim był) przeliczył się trochę. Chcąc Charliego uciszyć, sprawił, że jego głos stał się jeszcze bardziej słyszalny.

Zdumiewająca jest fala ponadideologicznej jedności, jaka po tej tragedii przetoczyła się przez świat. Również muzyczny.

Kim był Charlie Kirk?

Dopóki żył, nie miałem o nim pojęcia. Taka prawda. Trochę dziwne, bo ma (miał) 4 mln subskrybentów na YouTube i miliardy wyświetleń. Urodzony w 1993 r. w Illinois, Kirk był założycielem organizacji Turning Point USA — największego konserwatywnego ruchu młodzieżowego w USA. Działacz polityczny o ultraprawicowych poglądach. Chrześcijanin ewangeliczny bezkompromisowo walczący z aborcją, gender, woke i innymi „dobrodziejstwami” tego świata. Za żonę dostał byłą miss Arizony, bizneswoman i podcasterkę. Doczekali się dwójki dzieci.

Kontrowersje

W sieci znajduję sprzeczne informacje dotyczące jego stosunku do gorącego jak rozgrzany piec tematu Izreala i jego wojny z Palestyną. Z jednej strony czytam, że był proizraelski i antypalestyński. Z drugiej, że to Mosad stoi za tą zbrodnią. Był antyszczepionkowcem, popierał Trumpa, o globalnym ociepleniu mówił, że to pseudonaukowy bełkot, sprzeciwiał się amerykańskiej pomocy dla Ukrainy, Zelenskiego traktował jako marionetkę CIA i uważał, że Krym powinien być rosyjski. Był też zwolennikiem prawa do posiadania broni palnej. Paradoks jest taki, że sam stał się takiego prawa ofiarą.

Święty?

Prawicowo chrześcijańskie środowiska próbują z niego zrobić świętego, męczennika prawdy. Czy słusznie? Być może. Problem polega na tym, że w świecie, w którym żyjemy, niczego nie można być pewnym. Potęga propagandy, manipulacji i zakłamywania rzeczywistości jest niewyobrażalna. Budujemy swoją wiedzę o świecie na podstawie filmików z YouTube albo TikToka, a tymczasem już nastał ten moment, kiedy nie potrafimy odróżnić prawdy od kłamstwa, rzeczywistości od cyfrowej imitacji, bezstronnej informacji od subtelnej propagandy. Generalnie uważam, że szukanie prawdy w sieci jest nieporozumieniem. Zbyt duże ryzyko zwiedzenia.

Ed Sheeran napisał piosenkę o Charlie Kirku

Dzwoni znajomy. Profesjonalny artysta, muzyk, tekściarz, wokalista. Mówi, że Ed nagrał piosenkę o Charlie Kirku. Piękną. Tekst go zachwycił. Zaproponował mi nagranie polskiej wersji. On pisze tłumaczenie, ja robię muzykę, zapraszamy znajomych wokalistów i nagrywamy takie polskie Wa Are The World z dedykacją dla Kirka i jego sprawy. – Posłuchaj sobie tej piosenki, jest piękna – dodaje na koniec. Wieczorem mam chwilę oddechu. Po kilku taktach już wiem. AI. To o tym wcześniej pisałem. Sieć to wylęgarnia kłamstwa.

Świat muzyki reaguje na zabójstwo Charliego Kirka

James Hetfield, Metallica

Natychmiast po zamordowaniu Charliego Kirka frontman Metalliki James Hetfield oświadczył, że pokryje wszystkie wydatki na życie i edukację dwójki dzieci Kirka. Ten akt nie tylko odciążył rodzinę Kirka w czasie żałoby, ale także poruszył media społecznościowe, ponieważ niezliczone osoby wyraziły podziw dla współczucia Jamesa Hetfielda w tej dramatycznej chwili. Ktoś, kto wrzucił to info, dodał na koniec, że sprawa nie jest potwierdzona…

Paul McCartney, The Beatles

Facebook donosi:

Zeszłej nocy w Nowym Jorku Paul McCartney zamienił wypełniony po brzegi stadion w coś niezapomnianego. W połowie swojego występu nagle przestał grać. Legendarny Beatles ściskając mikrofon i poprosił publiczność, aby dołączyła do niego i uczciła jednominutową chwilą ciszy Charliego Kirka i śmiertelnych ofiar 11 września. W jednej chwili 20 000 fanów zamilkło. Żadnych wiwatów, żadnych telefonów – po prostu stadion wstrzymuje oddech. Gdy cisza dobiegła końca, McCartney zaczął śpiewać „God Bless America”. Dołączyły do ​​niego tysiące kolejnych gardeł, aż cały tłum stał się jednym, potężnym chórem. Powiewały flagi, popłynęły łzy, a to, co zaczęło się jako cisza, stało się ryczącym hymnem jedności i nadziei.

Paul nie tylko dał koncert – zamienił go w historyczny, emocjonalny hołd, którego świat nigdy nie zapomni.

Fajnie? No fajnie, tylko że za chwilę w tej samej sieci czytam:

Hołd Paula McCartneya dla Charliego Kirka NIE miał miejsca – to fałszywka stworzona dla kliknięć. Na stronie internetowej obiektu nie widniała żadna informacja o takim koncercie, a historia zawierała dające się zweryfikować fałszywe informacje na temat popularnych hashtagów.

Kurtyna.

Michael Buble

Jakiś portalik pisze:

Hollywood Bowl, tysiące fanów, utwór „Home”, jeden z najbardziej osobistych w repertuarze Michaela Bublé. Ale zanim padły pierwsze nuty, artysta zatrzymał się. Zamilkł. Spojrzał w górę. I powiedział: „Nie mogę śpiewać ‘Home’, myśląc o Charliem Kirku. Nie dziś. Nie po tym, co się stało. Charlie był głosem, który nie bał się mówić prawdy. I za to go uciszono. Ale jego echo będzie brzmieć dalej — w naszych sercach, w naszych domach, w tej piosence.” Na ekranie za sceną pojawiło się zdjęcie Kirka z napisem: „Welcome Home, Charlie”. A gdy Bublé zaczął śpiewać, nie było już tylko koncertu. Była modlitwa. Pożegnanie. I obietnica, że pamięć przetrwa.

Sprawdzam. Nigdzie nie ma żadnej wzmianki o tym wydarzeniu. Nawet małego fragmentu tego koncertu. Nic. Tylko ta jedna informacja w tym jednym miejscu. Ręce opadają.

Fikcyjnych reakcji ciąg dalszy

Mick Jagger z Rolling Stonesów miał napisać:

Charlie był latarnią w walce z ideologiczną ciemnością. Jego śmierć to sygnał, że świat się pogubił. Wiadomość o Charlie Kirku zasmuciła mnie. Jezus wkrótce przyjdzie!

Ketich Richard (też z Rolling Stonesów) miał wykonać akcję podobnie jak McCartney. Kopiuj-wklej. Stadion, przerwa, cisza, Charlie i 11 września, God Bless America…

Jak się bronić?

Więcej życia, mniej sieci. Lepiej nie wiedzieć, niż wiedzieć źle. Za Charliego Kirka i jego rodzinę modlimy się i współczujemy. Jak ktoś może wesprzeć, to niech wspiera. Choć nawiązując do gestu Hetfielda, akurat finanse to teraz najmniejszy problem tej rodziny. Na jego miejscu rozejrzałbym się dookoła i poszukał kogoś, kto naprawdę nie ma jak związać końca z końcem. Zresztą może szuka takich ludzi, a jak go tutaj niepotrzebnie sądzę.

Jednak nie potrafię zgodzić się z paskudnym zjawiskiem, kiedy robi się biznesy i buduje wizerunki, żerując na medialnych, cudzych tragediach. Niestety w przypadku śmierci Charliego Kirka z tym zjawiskiem mamy do czynienia.

Wieczny odpoczynek racz mu dać, Panie…

Adam Szewczyk

Gitarzysta, kompozytor, aranżer, felietonista. Człowiek o wielkiej ciekawości świata patrzący na rzeczy racjonalnie i przez pryzmat wiary. Absolwent Wydziału Jazzu i Muzyki Rozrywkowej Akademii Muzycznej w Katowicach. Wieloletni jej wykładowca.

WYDARZENIA Czytaj więcej
NAJNOWSZE WPISY: