Rihanna się nawróciła i śpiewa worshipa! Czy AI może wmówić nam wszystko?
Zazwyczaj kończę swój tekst muzycznym przykładem. Dzisiaj inaczej. Najpierw sobie czegoś posłuchamy (i zobaczymy). Potem jedziemy z tematem.
Dla wielu osób praca jest nie tylko źródłem dochodu, ale także źródłem tożsamości i osobistego spełnienia. Wypieranie miejsc pracy przez sztuczną inteligencję może podważyć sens życia, pozostawiając wielu zwolnionych pracowników w poczuciu dewaluacji własnej wartości – ostrzega Daniel Marques w książce AI and the Lost Work.
Nowy Hymn Festiwalu Życia napisany przez AI
A gdyby tak organizatorzy Festiwalu Życia w ramach cięcia kosztów, oszczędności czasu i energii napisali sobie hymn na festiwal w 2026 roku z niewielką pomocą cyfrowych algorytmów? Na przykład taki na wzór wielkich amerykańskich hitów uwielbienia? Kuszące. Odpadają koszty nie tylko kompozytora. Również żywych muzyków, którzy muszą to nagrać. Koszty studia, miksu i masteringu.
A skąd pewność, że poprzednie hymny są mojego autorstwa? Przecież mniej lub bardziej w poszukiwaniu weny czy po prostu gotowych pomysłów mogłem siedząc samotnie przy komputerze bezkarnie wspomagać się cyfrowym dopingiem. Ale tak nie było! To są wszystko moje pomysły! Błagam, uwierzcie! Wierzycie?
Nic nie stoi w miejscu
Nie byliśmy w stanie powstrzymać rewolucji spowodowanej wynalezieniem maszyny parowej, samochodu czy komputera osobistego, więc dlaczego bylibyśmy w stanie powstrzymywać rewolucję AI? Nie ma takiej opcji. Tyle tyko, że to rewolucja wyjątkowo wyjątkowa.
Nadciąga tsunami
Zwykły Jan Kowalski (czyli ja) nie zdaje sobie sprawy z tego co będzie się działo za 5 czy 10 lat. Nadciąga fala tsunami, która nie wiemy dokładnie, co przyniesie. Ale wiemy, że zmieni wszystko, co do tej pory znamy.
Mózg człowieka pozostaje niemal niezmienny od setek tysięcy lat. Z kolei moc obliczeniowa komputerów rośnie w sposób wykładniczy. Sam ChatGPT generuje dzisiaj więcej tekstu w ciągu 2 tygodni niż ludzkość we wszystkich napisanych do tej pory książkach. Oto potencjał generatywnej sztucznej inteligencji.
AI – AGI – ASI
To nie foliarze, ale ojcowie chrzestni tej rewolucji przewidują, że za chwila wjedzie nam AGI, czyli Generalna Sztuczna Inteligencja zdolna do samodzielnego uczenia się i rozwiązywania problemów na tym samym poziomie co człowiek. Od tego momentu w oka mgnieniu AGI przeobrazi się w ASI, czyli Sztuczną Super Inteligencję przewyższającą ludzką coraz szybciej i coraz bardziej z każdą minutą swojego istnienia.
Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo.
Człowiek tworzy boga na swój obraz i podobieństwo.
Dlaczego Leon XIV to Leon XIV?
Leon XIV, tłumacząc powody, dla których przyjął to imię, powiedział wprost, że Leon XIII przewodził Kościołowi w czasie rewolucji przemysłowej. Leonowi XIV przypadła ta misja w dobie rewolucji AI. Wygląda na to, że dostaliśmy papieża, który czuje wiatr zmian.
Co z muzykami w dobie AI?
Mam dobre i złe wieści. Zacznę od złych. Zagrożona jest praca tych muzyków, którzy tworzą dla klienta mniej wymagającego. Lem był uprzejmy kiedyś podzielić się taką refleksją:
Idiotów uszczęśliwić można byle czym, z rozumnymi jest gorzej.
Twórcy muzyki do wind i hipermarketów, muzyki do reklam, do dzwonków w smartfonach czy lekkich, łatwych i przyjemnych pop/electro/dance przebojów – ci mogą się obawiać o swoje miejsca pracy.
Teraz te dobre. Trudno wyobrazić sobie, by dzieło skomponowane przez AI trafiło w najbliższym czasie na listę przebojów. Choć uważam, że tak się w końcu stanie. Mało tego, muzyka AI będzie trendy.
Ale myślę, że takie sztuczne hity raczej nie mają szans dostać się na listę 100 najlepszych utworów wszech czasów Rolling Stone. Nie sądzę, by AI było w stanie stworzyć muzyki na miarę Yesterday Beatlesów, Hallelujah Cohena czy Toccaty i Fugi D-moll Bacha. Muzyka klasyczna, jazzowa czy akustyczna (zwłaszcza w wydaniu live) póki co jest artystycznym bastionem nie do zdobycia przez AI. Uff…
Kto pisze muzykę do wind, czyli o prawie autorskim słów kilka
Lem raz jeszcze
Miał kiedyś powiedzieć i to: jesteśmy jak człowiek spadający z jakiegoś powodu z 50. piętra. Aktualnie jesteśmy w okolicach piętra 30. i ktoś z mijanego właśnie okna pyta, czy wszystko ok. A my odpowiadamy: tak, na razie ok.
Człowiek, chcąc przetrwać, będzie musiał w jakiś sposób pożegnać się z technocywilizacją. Tak jak chcąc się zdrowo odżywiać trzeba zrezygnować z fast-foodów. W sieci będziemy (ba, już jesteśmy!) na potęgę okłamywani, manipulowani i niszczeni. Bo czyhający tam na nas Wielki Technobrat zrobi z nami co tylko będzie chciał.
A problemem AI wcale nie jest to, że wie więcej i umie lepiej. Narzędzia właśnie po to są, byśmy mogli z nich korzystając zrobić coś, czego sami zrobić nie umiemy. Tak jest z młotkiem czy kalkulatorem.
Problemy z AI
Przestaje być już tylko narzędziem, które bez naszej inicjatywy spokojnie leży sobie w kącie. Zaczyna samodzielnie myśleć. Zyskiwać jakąś formę samoświadomości. Podejmować samodzielne decyzje. Opcjonalnie i takie, które mogą być sprzeczne z wolą człowieka. Mamy do czynienia z szokującą zamianą. Od początku ludzkości człowiek z pomocą narzędzi tworzył. Dzisiaj widzimy, że to narzędzie staje się twórcą. A co jest narzędziem AI? Człowiek. Bo AI tworzy korzystając bezczelnie z całego dorobku ludzkości. Przerażające.
Autonomia AI i wymknięcie się spod naszej kontroli nie jest już tylko obsesją foliarzy. Jest bardzo realnym zagrożeniem, o którym mówią ci, którzy ją stworzyli.
Tempo, w jakim się rozwija i przeobraża. Nawet jeśli dzisiaj ją ogarniamy, jutro–pojutrze sytuacja będzie diametralnie inna. A popojutrze będzie inna jeszcze bardziej diametralnie.
Jeśli trafi w łapy ludzi złej woli, może stać się najbardziej przerażającą bronią przeciw ludzkości jaka kiedykolwiek istniała. I niestety AI w te łapy raczej już wpadła. W zasadzie od początku w nich była. Więc kicha.
Jest sztuczna. Z definicji. I będzie taką zawsze. Człowiek bowiem nie ma mocy, by stworzyć coś prawdziwie żywego. To akurat zarezerwowane jest dla Kogoś innego. Całe szczęście. Jako cywilizację czeka nas łomot niewyobrażalny. Ale nie mam wątpliwości, że zwycięstwo koniec końców należy do Prawdy, Piękna i Miłości. AI nie posiada żadnego z tych przymiotów. Jest zatem na straconej pozycji. Amen.
Adam Szewczyk
Gitarzysta, kompozytor, aranżer, felietonista. Człowiek o wielkiej ciekawości świata patrzący na rzeczy racjonalnie i przez pryzmat wiary. Absolwent Wydziału Jazzu i Muzyki Rozrywkowej Akademii Muzycznej w Katowicach. Wieloletni jej wykładowca.









