
Rozważanie Ewangelii na niedzielę, 2 listopada 2025
Łk 23,44-46 Było już około godziny szóstej i mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. Słońce się zaćmiło i […]
Łk 23,44-46
Było już około godziny szóstej i mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. Słońce się zaćmiło i zasłona przybytku rozdarła się przez środek. Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem: «Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego». Po tych słowach wyzionął ducha. Był tam człowiek dobry i sprawiedliwy, imieniem Józef, członek Wysokiej Rady. On to udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Zdjął je z krzyża, owinął w płótno i złożył w grobie, wykutym w skale, w którym nikt jeszcze nie był pochowany. W pierwszy dzień tygodnia poszły skoro świt do grobu, niosąc przygotowane wonności. Kamień od grobu zastały odsunięty. A skoro weszły, nie znalazły ciała Pana Jezusa. Gdy wobec tego były bezradne, nagle stanęło przed nimi dwóch mężczyzn w lśniących szatach. Przestraszone, pochyliły twarze ku ziemi, lecz tamci rzekli do nich: «Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał».
W Ewangelii czytamy dzisiaj o Józefie z Arymatei, który wykonuje uczynek miłosierdzia. On postarał się o godny pochówek Jezusa („udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa […], zdjął je z krzyża, owinął w płótno i złożył w grobie”). Sporo ryzykował, przyznając się do skazańca, odrzuconego przez arcykapłanów i tłum ludzi. Józef z Arymatei nie bał się czynić dobra. Postaraj się dzisiaj o uczynek miłosierdzia względem kogoś zmarłego. Możesz ofiarować odpust zupełny.









