„6 7”, „szpont” i cała reszta – czyli jak młodzież znowu wywróciła słownik do góry nogami
Co roku to samo: dorośli próbują zrozumieć, o co chodzi młodzieży, a młodzież udowadnia, że język to nieustający eksperyment. Właśnie poznaliśmy finałową piętnastkę plebiscytu Młodzieżowe Słowo Roku 2025 organizowanego przez PWN – i jak zwykle jest to zestaw, który z jednej strony brzmi znajomo, a z drugiej jakby powstał po całonocnym scrollowaniu TikToka.
Najwięcej emocji budzi „6 7” – czyli liczbowy idiom, który właściwie nie musi nic znaczyć, żeby działać. Pochodzi z wiralowych filmików sportowych i mema „6 7 Kid”, w których chłopak rytmicznie macha rękami i krzyczy „six seven”. W zależności od nastroju może to być okrzyk radości, dowcip, albo po prostu coś, co mówi się, gdy nie ma się nic do powiedzenia. Brzmi absurdalnie? Tak, ale to właśnie w tym cały urok.
Na liście znalazł się też „brainrot”, czyli stan, w którym człowiek pochłania tyle internetowych treści, że jego mózg zaczyna przypominać przeglądarkę z 48 otwartymi kartami. Jest też „bro” – nieśmiertelne określenie kumpla, „fr” („for real”) – słowo, które potrafi znaczyć wszystko od „serio” po „zgadzam się”, oraz „lowkey” – czyli coś w stylu „trochę, po cichu, nie za bardzo”.
Z bardziej klasycznych propozycji mamy „klasę” – wciąż działającą jako uniwersalny komplement – i „GOAT”, czyli „Greatest Of All Time”. Obok nich pojawia się „slay”, które wciąż oznacza bycie w formie, stylu i błysku.
Memy – współczesne hieroglify. Spłycanie rzeczywistości czy środek literacki?
Nie zabrakło też lokalnego kolorytu. „Szponcić” (lub „szpont”) to słowo, które potrafi być i naganą, i pochwałą – zależnie od tonu głosu. Może znaczyć „cwaniakować”, ale też „robić coś odważnie, z polotem”. Z kolei „OKPA” to pożegnanie nowej generacji: szybkie, praktyczne połączenie „OK” i „pa”. A jeśli ktoś powie „skibidi”, to nie szukaj sensu – chodzi o emocje, nie o logikę.
Na liście znalazły się też: „freaky” (dziwne w fascynujący sposób), „tuff” (coś robiącego wrażenie), „szacun” (klasyk minimalizmu językowego) oraz „twin” – słowo opisujące bratnią duszę, czyli kogoś, kto „wibruje” na tej samej częstotliwości co ty.
O tym, które z tych słów zostanie królem (albo królową) 2025 roku, zdecydują internauci – głosować można do 30 listopada na stronie PWN. Wyniki jubileuszowej, dziesiątej edycji poznamy w grudniu. Rok temu triumfowała „sigma”, symbol siły i niezależności. W tym roku? Wszystko wskazuje na to, że język znów pójdzie swoją drogą – niekoniecznie prostą, ale na pewno „tuff”.









