„Kocham Boga”. Zwyciężczyni Eurowizji zaskoczyła fanów szczerym wyznaniem
Bułgarska wokalistka Dara, zwyciężczyni tegorocznego Konkursu Piosenki Eurowizji, w rozmowie z mediami otwarcie opowiedziała o swojej wierze i o tym, komu – jej zdaniem – zawdzięcza sukces.
Artystka podbiła konkurs energetycznym utworem „Bangaranga”, zdobywając sympatię zarówno widzów, jak i jurorów. Chwilę po triumfie udzieliła wywiadu niemieckiemu dziennikowi BILD i właśnie wtedy padły słowa, które dla wielu osób mogą być zaskoczeniem w ustach gwiazdy współczesnego popu.
„Bóg może otworzyć wszystkie drzwi”
Dara przyznała, że zwycięstwo nadal wydaje jej się nierealne. Jak mówiła, życie jej i jej bliskich zmienia się teraz dosłownie z dnia na dzień. W najbardziej emocjonalnym momencie rozmowy artystka powiedziała wprost:
Kocham Boga. Myślę, że Bóg jest najwspanialszy i może otworzyć przed nami wszystkie drzwi.
W świecie show-biznesu, gdzie dominują starannie wyreżyserowane wypowiedzi i bezpieczne komunikaty, tak osobiste wyznanie szybko wywołało ogromne zainteresowanie w mediach społecznościowych. Jedni byli zaskoczeni, inni chwalili wokalistkę za autentyczność. Bez wątpienia mówiła to bez wyuczonego dystansu i marketingowych sloganów.
„To dopiero początek”
Co ciekawe, sama Dara podkreśla, że jadąc na Eurowizję, nie skupiała się obsesyjnie na wygranej. Chciała przede wszystkim dobrze wypaść na scenie i mieć poczucie, że dała z siebie wszystko. Jak przyznała, prawdziwy szok przyszedł dopiero wtedy, gdy kolejne kraje zaczęły przyznawać Bułgarii wysokie noty.
Dla artystki sukces ma jednak większe znaczenie niż tylko muzyczna kariera. W rozmowie mówiła o „misji”, którą od dawna sobie wyznaczyła – chce mocniej zaznaczyć obecność Bułgarii na światowej mapie popkultury.
Eurowizja wraca do Sofii
Dzięki zwycięstwu Dary przyszłoroczna Konkurs Piosenki Eurowizji odbędzie się w Sofia. Piosenkarka już teraz zapowiada, że organizatorzy pokażą światu bułgarski folklor i kulturę w nowoczesnym wydaniu.
Jeśli wierzyć jej zapowiedziom, ma być widowiskowo. Jak sama stwierdziła: „Będziecie mieli ciarki na plecach”. I patrząc na tempo, w jakim rozwija się jej kariera, trudno wykluczyć, że to dopiero początek historii, o której będzie jeszcze głośno.









