Rowerami do Lizbony, dzień 6. Jak jednego dnia przejechać cztery państwa na rowerze?
130 km na rowerze przez Niemcy, Austrię, Szwajcarię i Lichtenstein jednego dnia - takie rzeczy tylko z NINIWA Team!
Wstajemy rano, ściągamy ślimaki z naszych namiotów i gotowi do jazdy ruszamy z dobrym nastawieniem, bo sobota oznacza, że już jutro wypoczywamy! Przejeżdżamy 50 km podziwiając zbliżające się Alpy i zatrzymujemy się już po raz ostatni w niemieckim markecie. Zaraz potem przekraczamy granicę i jesteśmy już w Austrii!
W oddali widnieje piękne jezioro Bodeńskie, jesteśmy zachwyceni widokami. Mija zaledwie 15 km, a o. Tomkowi pęka obręcz w kole. Postanawiamy więc zrobić przerwę po 30 km w Lidlu, abyśmy zaopatrzyli się w zakupy jeszcze po austriackich cenach przed państwami takimi jak Szwajcaria czy Lichtenstein.
Nasi niezawodni sprzętowi, Kuba i Damian, ruszają do Szwajcarii, oddalając się od nas o 15 km po część potrzebną do naprawy roweru o. Tomka. W tym czasie pozostała cześć grupy korzysta z przerwy, przeżywając Eucharystię nad Bodensee. Przerwa się wydłuża, a my bawimy się w najlepsze, skacząc do pięknego lazurowego jeziora.
Usterka naprawiona, więc wszyscy zadowoleni i wypoczęci wsiadamy na nasze siodełka, a w planach zostaje nam już tylko dojechanie do stolicy Lichtensteinu, przemierzając ostatnie 50 km. Trasa wzdłuż rzeki Ren jest bardzo trudna – upał i silny gorący wiatr dają nam w kość, ale nasze cierpienie umniejszają cudne alpejskie widoki podczas przejazdu przez Szwajcarię.
Powoli docieramy do Lichtenshteinu i tak oto zaliczamy cztery państwa jednego dnia! Ku naszemu zdziwieniu udaje nam się złapać noclegi w stolicy jednego z najbogatszych państw w Europie, goszcząc na podwórku księdza wikarego z katedry w Vadus.
Karolina Nizio
Bilans dnia:
- dystans: 130 km
- przewyższenia 719 m
- czas jazdy: 7:05:14
- średnia prędkość: 18,4 km/h
Nocleg: Vaduz, Lichtenstein