Samoświadomość moja i innych
Ściśle rzecz biorąc, oceny faktu świadomości może dokonać jedynie każdy z nas indywidualnie: tylko ja jestem pewny tego, że jestem świadomy i tylko ty możesz być pewny, że jesteś świadomy.
Ponieważ jednak wygląd innej osoby oraz jej zachowanie wydają się mi podobne do mojego, wnioskuję z dużym stopniem pewności, że jest także ona samoświadoma. Na przykład, gdy widzę przyjaciela, który wyje z bólu, nie mam wątpliwości, że jest on tego świadomy. Co więcej, potrafię nawet odzwierciedlić w sobie jego stan psychiczny (empatia). Podobnie ma się sprawa z oznakami gniewu, radości czy smutku. Nie potrzeba do tego żadnej zaawansowanej teorii.
Samoświadomość nie oznacza, że dokonuję nieustannie introspekcji. Chodzi raczej o pewną potencjalną zdolność do reflektowania faktów dotyczących nas samych, naszych doświadczeń, czy przekonań zarówno teraźniejszych jak i przeszłych, czy przyszłych. Człowiek potrafi zastanawiać się nad tym, że jest smutny albo radosny.
Czy samoświadomość jest po prostu świadomością ja, podmiotu? William James mówił, że jest ona aktywnym elementem świadomości, jakimś jej centrum wewnętrznym, podmiotem strumienia świadomości. Jest dalej źródłem wysiłków uwagi oraz aktów woli. Staję się świadomy nie tylko faktów zewnętrznych związanych z moim działaniem, ale też świadomej obecności siebie, mojego ‘ja’, które ‘chce’ tych działań. To ‘ja’ posiada racje dla chcenia tych rzeczy. Racje są rodzajem ‘czucia’ – ‘wrażeń’, ‘emocji’, ‘pamięci’, ‘pragnień’. ‘Ja’ chce jeść, ponieważ ‘ja’ czuję się głodny, ‘ja’ mam zamiar iść do łóżka, ponieważ ‘ja’ jestem zmęczony…
Analogicznie podejmuję się rozumienia innego człowieka, naturalnie zakładam, że działa on na tych samych zasadach, co ja. Zakładam, że w nim także jest świadome ‘ja’ i że to ‘ja’ posiada uczucia.
Nawet jeśli mózg zawiera w sobie coś w rodzaju samoskanowania, to wynik tego procesu nie może być zakomunikowany osobie, do której ten mózg należy. A nawet gdyby tak możliwość istniała, osoba ta nie byłaby w stanie zrozumieć takiego przekazu. Skanowanie układu nerwowego może co najwyżej ujawnić złożone struktury neuronalne.
Leopold Studenberg twierdzi, że należy zawsze odróżniać świadomość od świadomości świadomości (refleksywnej samoświadomości). W tej drugiej ważną rolę odgrywa zdolność introspekcji. Z kolei Christof Koch odróżnia świadomość od samopoznania (autonoetic), które określa czasem także mianem rozszerzonej świadomości (extended consciousness) wymagającej już wybiórczej uwagi oraz jakieś formy przechowywania informacji.
Niektórzy są przekonani, że mówienie o takim rozumieniu ja jest pojęciową nieścisłością, ponieważ ja rodzi się wraz z kompetencjami językowymi człowieka, które umożliwiają mu używanie zaimka pierwszej osoby. Jest to zatem jedynie forma gramatyczna, forma mówienia o własnych doświadczeniach i osobistych przeżyciach. Samoświadomość nie jest w tym układzie świadomością ja, ale zdolnością istot używających języka, które potrafią odnosić do siebie wyrażenia oznaczające stany psychiczno-umysłowe. Nie jest to jednak stanowisko wielu naukowców.
o. Andrzej Jastrzębski OMI
Jest zafascynowany człowiekiem, dlatego prowadzi interdyscyplinarne badania integralnym ujęciem człowieka filozofii, teologii, psychologii i neurobiologii. Uzyskał doktorat z filozofii, habilitację napisał z teologii duchowości, jest również absolwentem studium psychoterapii KUL. Wykłada na Uniwersytecie św. Pawła w Ottawie (Kanada).










