Rozważania Ewangelii na sobotę, 23 października

Łk 13,1-9
W tym czasie przyszli jacyś ludzie i donieśli Jezusowi o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar. Jezus im odpowiedział: «Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, iż to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie. Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloam i zabiła ich, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jeruzalem? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie». I opowiedział im następującą przypowieść: «Pewien człowiek miał zasadzony w swojej winnicy figowiec; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzekł więc do ogrodnika: „Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym figowcu, a nie znajduję. Wytnij go, po co jeszcze ziemię wyjaławia?”. Lecz on mu odpowiedział: „Panie, jeszcze na ten rok go pozostaw, aż okopię go i obłożę nawozem; i może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz go wyciąć”».

Kolejny dzień to kolejna szansa od Boga. To jest cud. Zamiast szukać dziury w całym, może warto by dziś jakoś odpowiedzieć na miłość?


Rozważania Ewangelii na piątek, 22 października

Łk 12,54-59
Jezus mówił do tłumów: «Gdy ujrzycie chmurę podnoszącą się na zachodzie, zaraz mówicie: „Deszcz idzie”. I tak się dzieje. A gdy wiatr wieje z południa, powiadacie: „Będzie upał”. I bywa. Obłudnicy, umiecie rozpoznawać wygląd ziemi i nieba, a jakże chwili obecnej nie rozpoznajecie? I dlaczego sami z siebie nie rozróżniacie tego, co jest słuszne? Gdy idziesz do sprawującego władzę ze swym przeciwnikiem, staraj się w drodze dojść z nim do zgody, by cię nie zaciągnął do sędziego; a sędzia przekazałby cię dozorcy, dozorca zaś wtrąciłby cię do więzienia. Powiadam ci, nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni pieniążek».

To z kim jestem teraz w konflikcie? A może ktoś zwyczajnie mnie denerwuje… Niektórzy mówią, że lubią wszystkich. Jeśli tak myślę – dam sobie więcej czasu na rozmowę z Jezusem.


Rozważania Ewangelii na czwartek, 21 października

Łk 12,49-53
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę, ażeby już zapłonął. Chrzest mam przyjąć, i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie podzielonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej».

Czy mam konflikty z powodu wiary? Czy ktoś mnie odrzuca z powodu Jezusa? Pomodlę się dziś za moich znajomych, którzy mają inne wartości niż ja.


Premiera książki z wyprawy rowerowej i opowieści z Gruzji

Prace nad książką trwają od zakończenia wyprawy. Rowerzyści, oprócz tego, że napisali jej historię w przenośni, zrobili to również dosłownie. Podobnie jak w zeszłych latach sami uczestnicy wyprawy opisywali wydarzenia kolejnych dni. Co niedzielę dzielili się swoimi złotymi myślami. Po powrocie do domu każdy napisał krótkie wspomnienie z wyprawy. Po prawie dwóch miesiącach prac redaktorskich, korektorskich i składu graficznego książka trafiła do druku!

Możemy uchylić jeszcze rąbka tajemnicy, że piechurzy również pracują nad książką ze swojej wyprawy.

Można już wpisywać w kalendarze datę 27.11 (sobota). W Oblackiem Centrum Młodzieży NINIWA w Kokotku będzie się działo! Oto plan wydarzenia:

16.00 Opowieści z wyprawy do Gruzji - piechurzy NINIWA Team z o. Dominikiem Ochlakiem
16.45 Premiera książki z wyprawy rowerowej po Ukrainie - rowerzyści NINIWA Team z o. Tomaszem Maniurą
18.00 Msza święta

Następnie o 19.00 odbędzie się impreza andrzejkowa dla osób w wieku od 18 do 35 lat. Szczegóły wydarzenia znajdziecie tutaj.

Serdecznie zapraszamy!


Photo by Ashwin Vaswani on Unsplash

Franciszek; wolność rodzi się z miłości Boga i rozwija w miłosierdziu

Oto tekst papieskiej katechezy w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Na początku audiencji Papież nawiązał do niepełnosprawnego chłopcy, który podszedł do niego w auli Pawła VI i usiadł na krześle przygotowanym dla jednego z bliskich współpracowników Ojca Świętego.

W tych dniach mówimy o wolności wiary, wsłuchując się w list do Galatów. Ale przyszło mi na myśl, to co Jezus powiedział o spontaniczności i wolności dzieci, kiedy to dziecko swobodnie podeszło i poruszało się tak, jakby było u siebie w domu. Jezus mówi nam, że jeśli nie staniecie się jak dzieci, to nie wejdziecie królestwa Niebieskiego. Trzeba odwagi, aby zbliżyć się do Pana, aby być otwartym na Pana, nie bać się Pana. Dziękuję temu dziecku za lekcję, jakie udzieliło nam wszystkim, i niech Pan pomoże jemu w jego rozwoju, pomimo ograniczeń, ponieważ dał to świadectwo, które pochodziło z serca. Dzieci nie mają automatycznego tłumacza z serca do życia. Serce idzie naprzód. Dziękuję.

Apostoł Paweł Listem do Galatów stopniowo wprowadza nas w wielką nowość wiary. Jest to rzeczywiście wielka nowość, ponieważ nie tylko odnawia jedynie jakiś aspekt życia, ale wprowadza nas w to „nowe życie”, które otrzymaliśmy wraz ze Chrztem świętym. To właśnie tam zstąpił na nas największy dar, jakim jest bycie dziećmi Bożymi. Odrodzeni w Chrystusie, przeszliśmy od religijności opartej na nakazach, do żywej wiary, której centrum stanowi komunia z Bogiem i z braćmi, czyli miłosierdzie. Przeszliśmy od niewoli lęku i grzechu do wolności dzieci Bożych. Po raz kolejny pojawia się słowo: wolność.

Spróbujemy dziś lepiej zrozumieć, w czym Apostoł widzi sedno tej wolności. Paweł potwierdza, że jest ona czymś całkowicie odmiennym jak „zachętą do hołdowania ciału” (Ga 5, 13): znaczy to, że wolność nie jest życiem libertyńskim, według ciała, instynktu, indywidualnych zachcianek i popędów egoistycznych. Przeciwnie, wolność Jezusowa prowadzi nas do tego byśmy – jak pisze Apostoł – „służyli sobie wzajemnie” (tamże). Ale jest to niewolnictwo! – powie ktoś. Tak wolność w Chrystusie ma pewien wymiar niewolnictwa, który skłania nas do służenia, aby żyć dla innych. Innymi słowy prawdziwa wolność wyraża się w pełni w miłości. Po raz kolejny stajemy wobec paradoksu Ewangelii: jesteśmy wolni, gdy służymy, a nie wtedy, gdy czynimy to, na co mamy ochotę, jesteśmy wolni służąc innym; odnajdujemy się w pełni, gdy dajemy siebie, gdy mamy odwagę dawania siebie; posiadamy życie, jeśli je tracimy (por. Mk 8, 35). To jest czysta Ewangelia.

Ale jak można wyjaśnić ten paradoks, bo to jest paradoksem? Odpowiedź Apostoła jest równie prosta, co wymagająca: „będąc ożywieni miłością” (por. Ga 5, 13), nie ma wolności bez miłości. Wolność egoistyczna, czynienie tego, co chcę, nie jest wolnością, ponieważ zwraca się ku samym sobie, nie jest owocna. To miłość Chrystusa nas wyzwoliła i to miłość nadal wyzwala nas z najgorszej niewoli, jaką jest niewola naszego ego. Zatem wolność wzrasta wraz z miłością. Ale zwróćmy uwagę: nie intymną miłością rodem z opery mydlanej, nie namiętnością, która szuka jedynie tego, co nam odpowiada i co nam się podoba, lecz miłością, którą widzimy w Chrystusie, jest miłosierdziem: to jest miłość, która jest naprawdę wolna i wyzwalająca. Jest to miłość, która jaśnieje w bezinteresownej służbie, na wzór Jezusa, który umywa nogi swoim uczniom i mówi: „Dałem wam przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem” (J 13,15). Jest to służenie jedni drugim.

Dla Pawła wolność nie jest więc „czynieniem tego, co się żywnie podoba”. Tego rodzaju wolność, bez celu i bez odniesień, byłaby pustą wolnością, wolnością rodem z cyrku. Pozostawia bowiem pustkę we wnętrzu: ileż to razy, gdy kierujemy się jedynie instynktem, uświadamiamy sobie, że zostaliśmy z wielką pustką w środku, i że źle użyliśmy skarbu naszej wolności, piękna możliwości wyboru prawdziwego dobra dla siebie i dla innych. Prawdziwa wolność zawsze nas wyzwala, natomiast kiedy czynimy to, co chcemy i lubimy, w ostateczności pozostajemy ludźmi pustymi. Tylko ta wolność jest pełna, konkretna i włącza nas w prawdziwe życie każdego dnia.

W innym liście, pierwszym do Koryntian, Apostoł odpowiada tym, którzy mają błędne pojęcie o wolności. Mówią oni „Wszystko jest dozwolone, można robić wszystko!” – ale jest to idea błędna. „Tak, ale nie wszystko jest korzystne” - odpowiada Paweł. „Wszystko wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko wolno, ale nie wszystko buduje. Niech nikt nie szuka własnego dobra, lecz dobra bliźniego!” (1 Kor 10, 23-24). Jest to reguła pozwalająca zdemaskować wszelką wolność egoistyczną. Tym, którzy chcieliby ograniczyć wolność jedynie do własnych upodobań, Paweł przedstawia potrzebę miłości. Wolność kierowana miłością jest jedyną, która wyzwala innych i nas samych, która umie słuchać bez narzucania, która umie kochać nie zmuszając, która buduje, a nie niszczy, która nie wykorzystuje innych dla własnej wygody i czyni im dobro, nie szukając własnej korzyści. Krótko mówiąc, jeśli wolność nie służy dobru – a to jest sprawdzianem_ , grozi jej, że stanie się bezpłodna i nie przyniesie owoców. Natomiast wolność ożywiona miłością prowadzi ku ubogim, rozpoznając w ich twarzach oblicze Chrystusa. Dlatego służba jedni drugim pozwala Pawłowi, piszącemu do Galatów, poczynić uwagę, która nie jest bynajmniej drugorzędna: mówiąc o wolności, jaką pozostali Apostołowie dali mu w ewangelizowaniu, podkreśla, że zalecili mu tylko jedno: aby pamiętał o ubogich (por. Ga 2, 10). Ciekawe, że kiedy po tej ideologicznej walce Paweł i apostołowie doszli do porozumienia, powiedzieli „idź dalej, ale nie zapominaj o ubogich”, czyli że twoja wolność jako głosiciela jest wolnością służenia innym, a nie samemu sobie, żeby czynić to, co się tobie podoba.

Wiemy jednak, że jedną z najbardziej rozpowszechnionych współczesnych koncepcji wolności jest następująca: „moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się twoja”. Ale tutaj brakuje relacji! Jest to wizja indywidualistyczna. Natomiast ci, którzy otrzymali dar wyzwolenia dokonanego przez Jezusa, nie mogą myśleć, że wolność polega na trzymaniu się z dala od innych, uważając ich za utrapienie; nie mogą widzieć człowieka jako zamkniętego w sobie, lecz zawsze włączonego w jakąś wspólnotę. Wymiar społeczny jest dla chrześcijan fundamentalny, pozwala im patrzeć na dobro wspólne, a nie na interes prywatny.

Szczególnie w tym momencie dziejowym musimy na nowo odkryć wspólnotowy, a nie indywidualistyczny wymiar wolności: pandemia nauczyła nas, że potrzebujemy siebie nawzajem, ale nie wystarczy o tym wiedzieć, musimy to konkretnie wybierać każdego dnia, postanowić iść tą drogą. Mówimy i wierzymy, że inni nie są przeszkodą dla mojej wolności, ale możliwością jej pełnego urzeczywistnienia. Ponieważ nasza wolność rodzi się z miłości Boga i wzrasta w miłosierdziu. Dziękuję.

KAI / tłum. o. Stanisław Tasiemski OP (KAI) / Watykan


Rozważania Ewangelii na środę, 20 października

Łk 12,39-48
Jezus powiedział do swoich uczniów: «To rozumiejcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie przyjść ma złodziej, nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie». Wtedy Piotr zapytał: «Panie, czy do nas mówisz tę przypowieść, czy też do wszystkich?». Pan odpowiedział: «Któż jest owym rządcą wiernym i roztropnym, którego pan ustanowi nad swoją służbą, żeby rozdawał jej żywność we właściwej porze? Szczęśliwy ten sługa, którego pan, powróciwszy, zastanie przy tej czynności. Prawdziwie powiadam wam: Postawi go nad całym swoim mieniem. Lecz jeśli sługa ów powie sobie w sercu: Mój pan się ociąga z powrotem, i zacznie bić sługi i służące, a przy tym jeść, pić i upijać się, to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna; surowo go ukarze i wyznaczy mu miejsce z niewiernymi. Ów sługa, który poznał wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą, otrzyma wielką chłostę. Ten zaś, który nie poznał jego woli, a uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele powierzono, tym więcej od niego żądać będą».

Komu wiele dano… A ja co dostałem? Jak korzystam z talentów i relacji, które dał mi Bóg?


Ks. Jan Zieja: „Kilka myśli co nie nowe”

1. Ponad wszystko czcij „w duchu i w prawdzie” Boga, Stwórcę wszechświata, i „którego On posłał” – Jezusa Chrystusa. Jego wolę spełniając, czcij Go przede wszystkim w człowieku każdym, służąc mu chętnie i pomagając do wszechstronnego rozwoju i osiągania coraz piękniejszych kształtów ludzkiej osobowości.

2. Co dzień czytaj i rozważaj świętą Ewangelię Jezusa Chrystusa. Z tą książką nie rozstawaj się nawet w podróży.

3. Całym swym człowieczeństwem przyjmuj z radością i wdzięcznością wszystkie dary Boże, zgodnie z wolą ich Dawcy, ale też bądź gotów oddać nawet wszystko, coś otrzymał, jeżeli tego zażąda miłość do Boga i do człowieka.

4. Cierpienie wszelkie – od siebie i od innych oddalaj; a gdybyś ich oddalić nie mógł, to je przezwyciężaj, przyjmując je i prosząc Boga o złączenie ich z najczystszą Ofiarą Jezusa Chrystusa na krzyżu za zbawienie wszystkich ludzi.

5. Nigdy nikogo (niewinnego czy nawet „winnego”) nie chciej zabijać, ani z własnej woli ani na rozkaz jakiegoś człowieka, choćby najwyżej postawionego w społeczności ludzkiej.

6. Przyjrzyj się dobrze życiu swojej parafii i dokładaj wszelkich starań, żeby się stawała drugą po rodzinie społecznością, w której z wiary religijnej rozwija się miłość społeczna, wspierana chrześcijańską nadzieją.

7. Za wiarę w Boga, za prawdę i sprawiedliwość, za wierność Jezusowi Chrystusowi i Jego Ewangelii – bądź gotów nawet cierpieć prześladowanie (szyderstwa bezbożnych lub głupców, kary pieniężne, areszt, pozbawienie pracy, więzienie lub śmierć).

KAI / gie / Warszawa


Rozważania Ewangelii na wtorek, 19 października

Łk 12,35-38
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie. A wy bądźcie podobni do ludzi oczekujących swego pana, kiedy z uczty weselnej powróci, aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze. Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie. Zaprawdę powiadam wam: Przepasze się i każe im zasiąść do stołu, a obchodząc, będzie im usługiwał. Czy o drugiej, czy o trzeciej straży przyjdzie, szczęśliwi oni, gdy ich tak zastanie».

Czyli mam być gotowym. Alkohol, narkotyki, objadanie się, granie całymi dniami… Co mnie dziś „pozbawia rozumu”? Porozmawiam o tym z Jezusem. Opowiem mu o tym, jak to przeżywam.


Papież: dążenie do prestiżu może stać się chorobą duszy

Papież nawiązał do dzisiejszego fragmentu Ewangelii, opowiadającego o Jakubie i Janie, którzy proszą Jezusa, aby mogli w Królestwie Niebieskim zasiąść razem z Nim w chwale. Jezus tłumaczy im, że prawdziwej chwały nie zdobywa się wywyższając się nad innych, ale służąc im.

Nie wynoś się nad innych, zacznij służyć

„Dążenie do osobistego prestiżu może stać się chorobą ducha, kryjącą się nawet za dobrymi intencjami; na przykład wtedy, gdy za dobrem, które czynimy i głosimy, tak naprawdę kryje się szukanie tylko siebie i własnej afirmacji. Dlatego zawsze trzeba weryfikować prawdziwe zamiary serca, zadawać sobie pytanie: «Dlaczego wykonuję tę pracę, tę odpowiedzialność? Aby usłużyć czy też, aby być zauważonym, chwalonym i zyskiwać komplementy?» Widzimy to również w Kościele. Ileż to razy my, chrześcijanie, którzy powinniśmy być sługami, próbujemy robić kariery – powiedział Papież. – Tej światowej logice Jezus przeciwstawia swoją własną: zamiast wynosić się ponad innych, zejdź z piedestału, aby im służyć; zamiast wynosić się ponad innych, zanurz się w życiu innych.“

Franciszek zachęcił do wpatrywania się w Chrystusa, poznawania Go. Wówczas dostrzeżemy boży plan działania w historii, a także nie zapomnimy o biednych i potrzebujących, których po pandemii jest jeszcze więcej. „Czy myślimy ze współczuciem o głodnych? Ci biedacy to nie statystyka, to ludzie” – powiedział Papież.

Wejście w mentalność służby wymaga zaangażowania

„Widzimy, że On nie pozostał wysoko w niebie, patrząc na nas z góry, ale uniżył się, aby umyć nam nogi. Bóg jest miłością, a miłość jest pokorna, nie wynosi się, lecz zstępuje w dół, jak deszcz, który spada na ziemię i przynosi życie. W jaki sposób możemy pójść w tym samym kierunku, co Jezus, jak możemy przejść od mentalności prestiżu do mentalności służby? – pytał Papież. – Wymaga to zaangażowania, ale to nie wystarczy. Mamy jednak w sobie siłę, która nam pomaga. Chodzi o chrzest, o zanurzenie w Jezusie, które już otrzymaliśmy przez łaskę i które kieruje nami, popycha nas do naśladowania Go, nie szukania własnego interesu, lecz oddania się na Jego służbę. To łaska, to ogień, który Duch Święty zapalił w nas i który musi być podsycany.“

Źródło: vaticannews.va | Łukasz Sośniak SJ