Ewangelia i rozważanie na sobotę, 1 maja

J 14,7-14 Jezus powiedział do swoich uczniów: «Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i […]

J 14,7-14
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście». Rzekł do Niego Filip: «Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy». Odpowiedział mu Jezus: «Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie widzi, widzi także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: „Pokaż nam Ojca”? Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. To Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie – wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła! Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, a nawet większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca. A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię».

„Łatwo ci mówić!” – odpowiadam często do tych, którzy dziwią się, kiedy mam gorszy dzień. Ewangelia, którą dzisiaj rozważamy, mówi właśnie o takiej sytuacji. Wiara, ufność w Boże obietnice, to wcale nie bułka z masłem, a raczej twardy orzech do zgryzienia. Do tego codzienne problemy i własne upadki, które także nie ułatwiają życia. Ale wiesz co? Te problemy, wątpliwości i upadki są też błogosławieństwem. Dzięki nim naprawdę dostrzegam, że bez Jezusa nie dam rady. Wtedy wystarczy powiedzieć Mu tylko jedno: „Jezu, Ty się tym zajmij”.

Marcin Szuścik

Członek ekipy biura NINIWY. Młody mąż i ojciec. Uczestnik wypraw NINIWA Team. Triathlonista amator.