17 czerwca| Wiadomości

„Bądź dobry jak chleb”. Święty Albert Chmielowski

Człowiek dla którego zawsze najważniejsi byli bezdomni i biedni. Kiedy w noclegowni pojawiał się ktoś nowy, święty w pierwszej kolejności dawał mu jeść.

Bp Grzegorz Ryś, wspomniał kiedyś, że brat Albert codziennie pojawiał się na Rynku Głównym w Krakowie, gdzie chłopi z okolicznych wsi sprzedawali chleb, który sami wypiekali. Wszystko, co nie sprzedało się do godziny 11, brat albert zabierał do przytuliska.

Gdyby trzeba było jakoś nazwać brata Alberta, to można by powiedzieć, że jest świętym Bratem Albertem od Chleba. Nieraz w zakonach dodaje się takie imię. Św. Terasa była od Dzieciątka Jezus, albo do Krzyża, a Brat Albert, mógłby być od chleba. Od niego wzięło się to zdanie: Człowiek powinien być dobry jak chleb. Pierwszy raz powiedział to zdanie gdy był na studiach malarskich, w domu swojego przyjaciela Stanisława Witkiewicza. Powiedział, że pani Witkiewiczowa jest dobra jak chleb.

Dla brata Alberta chleb miał ogromną wartość. Kiedy w schronisku pojawiała się nowa osoba po raz pierwszy, brat Albert zawsze nakazywał tego samego: dajcie mu chleba.

Dopiero kiedy dali mu chleb, następowały kolejne rzeczy. Prowadzili go do łaźni, żeby się umył, dawali ubranie, żeby się ubrał jak człowiek. A później prowadzono go do warsztatu pracy. A potem przypominano mu pacierz i dziesięć przykazań. To jest właściwa kolejność – mówił bp Ryś.

To jest wyczucie w tym, co robił brat Albert, że jak dajesz komuś chleb, to jest zapowiedź kolejnych darów. Ten, kto otrzymuje od ciebie chleb, może się spodziewać, że dostanie coś jeszcze znacznie poważniejszego.

Na końcu tego dawania chleba, tego procesu, jest to, że stajesz się jak chleb. Brat Albert stał się jak chleb, gdy zamieszkał z bezdomnymi, w krakowskiej ogrzewalni, która stała się wtedy przytuliskiem.

Źródło: ag/Stacja7

Marcin Szuścik

Członek ekipy biura NINIWY. Młody mąż i ojciec. Uczestnik wypraw NINIWA Team. Triathlonista amator.