Rozważanie Ewangelii na niedzielę, 20 czerwca

Mk 4,35-41 Owego dnia, gdy zapadł wieczór, Jezus rzekł do swoich uczniów: «Przeprawmy się na drugą stronę». Zostawili więc tłum, […]

Mk 4,35-41
Owego dnia, gdy zapadł wieczór, Jezus rzekł do swoich uczniów: «Przeprawmy się na drugą stronę». Zostawili więc tłum, a Jego zabrali, tak jak był w łodzi. Także inne łodzie płynęły z Nim. A nagle zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź już się napełniała wodą. On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?». On, powstawszy, zgromił wicher i rzekł do jeziora: «Milcz, ucisz się!». Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza. Wtedy rzekł do nich: «Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże brak wam wiary!». Oni zlękli się bardzo i mówili między sobą: «Kim On jest właściwie, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?».

Myślę, że każdy z nas tęskni w głębi swojego serca za ciszą i poczuciem bezpieczeństwa, pewnością, że nic nam nie grozi. Bóg chce nam dawać to wszystko, chce nam pomagać przechodzić przez burze, które na pewno jeszcze nieraz przyjdą. Ale jeśli przy sterze będzie stał On, to nie musimy się niczego obawiać. Choćby wydawało się, że fale za chwilę zniszczą łódź – On na to nie pozwoli.

Marcin Szuścik

Członek ekipy biura NINIWY. Młody mąż i ojciec. Uczestnik wypraw NINIWA Team. Triathlonista amator.